Bundesliga: Kto zagra w europejskich pucharach, a kto w barażach o utrzymanie?

Przed nami ostatnia kolejka sezonu Bundesligi. Spotkaniem które budzi w niej najwięcej emocji jest potyczka 16 w tabeli Hamburgera SV z 15 VfL Wolfsburg. Ani jedna, ani druga drużyna nie chce grać w barażach o utrzymanie z trzecim zespołem 2.Bundesligi, więc najlepszym rozwiązaniem byłoby po prostu zdobyć trzy punkty i spać spokojnie... Do ostatnich minut będziemy z zapartym tchem obserwować rywalizację o koronę króla strzelców pomiędzy napastnikiem Bayernu Monachium Robertem Lewandowskim a snajperem BVB Pierre-Emerickiem Aubameyangiem.

Finisz Bundesligi zapowiada się naprawdę obiecująco. Mimo, że prawie wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia praktycznie już zapadły: poznaliśmy mistrza Niemiec - Bayern, wicemistrza - RB Leipzig oraz dwóch spadkowiczów: FC Ingolstadt 04 i SV Darmstadt, to jednak wciąż wiele zespołów o coś ze sobą rywalizuje. 

Wymarzone trzecie miejsce

Borussia Dortmund czy TSG Hoffenheim? Która z ekip zajmie trzecie miejsce na koniec sezonu i tym samym wywalczy bezpośredni awans do fazy grupowej przyszłorocznej edycji LM? W chwili obecnej zarówno jedni jak i drudzy mają po tyle samo punktów w tabeli (61), ale to team Thomasa Tuchela jest na wymarzonej pozycji, dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. Jednak wszystko może ulec jeszcze zmianie, zważywszy na to, że dortmundczycy w ostatniej kolejce zagrają u siebie z nieprzewidywalnym Werderem Brema, który wciąż ma nadzieje na europejskie puchary. Z kolei zespół "Wieśniaków" zmierzy się z pewnym utrzymania Augsburgiem.  

Trudna droga do europejskich pucharów

Cztery zespoły wciąż pozostają w grze o europejskie salony. Póki co w najlepszej sytuacji znajduje się Hertha, która z 49 punktami na koncie zajmuje 5 miejsce. Tuż za swoimi plecami czuje jednak oddech: SC Freiburga (48 pkt.), 1. FC Köln (46 pkt.) oraz Werderu Brema (45 pkt.). 

Najcięższe zadanie stoi przed Freiburgiem, który zagra na Allianz Arena z mistrzem Niemiec Bayernem Monachium. Łatwo nie będzie również bremeńczykom, bo BVB u siebie w tym sezonie BL jeszcze nie przegrała. Teoretycznie najmniej wyboistą drogę do LE mają w tej chwili piłkarze 1. FC Köln, ponieważ zmierzą się z 1.FSV Mainz dla którego nadchodzący mecz nie ma już żadnego znaczenia. Warto jednak pamiętać, że piłka nożna jest nieprzewidywalna. Hertha BSC o której w rundzie jesiennej pisano w samych superlatywach, na wiosnę obniżyła loty tak bardzo, że w 90 minutowym pojedynku z Bayerem Leverkusen może stracić wszystko, na co tak ciężko pracowała przez cały sezon. Taki jest właśnie urok tego sportu.

Uniknąć baraży o utrzymanie

Hitem 34 kolejki jest konfrontacja Hamburgera SV z VfL Wolfsburg. Stawka tego pojedynku jest ogromna, ponieważ przegrany będzie musiał grać baraż o utrzymanie z trzecim zespołem 2. Bundesligi. A tego zarówno jedni jak i drudzy chcą za wszelką cenę uniknąć. W roli faworyta stawia się zespół "Wilków", który nie przegrał w Hamburgu od 13 ostatnich spotkań. 

Kto zostanie królem strzelców?

Niezwykłe emocje budzi także walka o koronę króla strzelców Bundesligi. Póki co liderem klasyfikacji jest napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski, który strzelił do tej pory 30 goli. Jednak o zaledwie jedno trafienie mniej ma snajper Borussii Dortmund Pierre-Emerick Aubameyang. 

34 kolejka Bundesligi (wszystkie mecze zostaną rozegrane w sobotę)

15:30 Bayern Monachium - SC Freiburg

15:30 Borussia Dortmund - Werder Brema
 
15:30 Borussia M' Gladbach - SV Darmstadt 1898
 
15:30 Hertha Berlin - Bayer 04 Leverkusen
 
15:30 1. FC Koeln - 1. FSV Mainz 05
 
15:30 Hamburger SV - VfL Wolfsburg
 
15:30 FC Ingolstadt 04 - Schalke 04 Gelsenkirchen
 
15:30 TSG Hoffenheim - FC Augsburg
 
15:30 Eintracht Frankfurt - Rasen Ballsport Leipzig
 
Źródło: bundesliga.de