Niemcy mają problem z korupcją

Machlojki przy wystawianiu wiz, lewe pieniądze za przymknięcie oka przez celników… Na przestrzeni ostatniego roku liczba przypadków związanych z korupcją urzędników drastycznie wzrosła. 


„Welt am Sonntag“ donosi o rosnącej liczbie przypadków korupcji pośród urzędników państwowych w 2015 roku. Powołując się na najnowszy raport rządowy, gazeta pisze o 33 pracownikach służb publicznych podejrzanych o korupcję. W latach 2014 i 2013 zanotowano 19 takich przypadków, a w 2012 tylko dwanaście.

Sprzedajność, odnoszenie korzyści majątkowych, oszustwo czy brak lojalności – to główne zarzuty, które padają pod adresem urzędników. Wykroczeń dopuszczają się przede wszystkim pracownicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych – w sumie zarejestrowano jedenaście nowych postępowań karnych przeciw 15 oskarżonym. Większość z nich dotyczy wystawiania wiz.

Do wykroczeń doszło również w Berlińskiej Centrali, gdzie pracownicy przyjęli od firmy budowlanej 10 000 euro, zobowiązując się wpłynąć na rozdawanie przetargów. Do wielu przypadków korupcji doszło także w Federalnym Urzędzie ds. Budownictwa i Planowania Przestrzennego – tam też złamanie prawa kosztowało państwo najwięcej (870 000 euro!). Za przyjęcie łapówki z posadą musiał pożegnać się pracownik Ministerstwa Obrony, natomiast jeden z żołnierzy otrzymał karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Największą karę otrzymał celnik, któremu udowodniono pomoc w oszustwie podatkowym, nielojalność oraz oszustwo – skazano go na karę więzienia na cztery lata i 10 miesięcy.

Źródło: Spiegel