Austria potrzebuje 50 000 migrantów rocznie!

„Musimy walczyć z tym głupim przeświadczeniem, że Austria nie potrzebuje migrantów,” mówi Minister Spraw Wewnętrznych Wolfgang Sobotka. Jak mają się jego słowa do górnej granicy migracyjnej?


Słowa Ministra Spraw Wewnętrznych wydają się w pierwszym momencie wpasowywać w modny slogan służący szerzeniu tolerancji. Jak podkreśla polityk, nie o popularność chodzi, lecz o właściwe przesłanie, dla którego nie ma zamiennika. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych jest przekonane, że Austria musi pozostać państwem otwartym na migrantów, ponieważ tylko w taki sposób uzyska równowagę socjalną. Z obliczeń wynika, że rocznie do kraju powinno przybyć 50 000 migrantów, aby utrzymać odpowiedni poziom społeczeństwa zdolnego do pracy, czyli w wieku od 15 do 64 lat. Izolacja Austrii nie przyniesie niczego dobrego – w 2030 roku społeczeństwo będzie stare, rynek pracy cierpiał na brak wyspecjalizowanych pracowników, a ilość inwestycji i potencjał innowacyjności zatrważająco niskie. Taka sytuacja jest silnie niekorzystna dla państwa utrzymującego się z podatków od dochodu. Natomiast już teraz trwa wyścig o „najmądrzejsze głowy Europy” – tylko młodzi ludzie z potencjałem i dobrym wykształceniem są w stanie pchać państwo naprzód.

Co ma wspomniane 50 000 osób do górnej granicy migracyjnej? Niewiele. Wprowadzony próg określa, ile osób rocznie ma prawo ubiegać się w Austrii o azyl, a nie ile osób może zostać w kraju. W 2016 granica wynosiła 37 500 osób, w nadchodzących latach obniży się do 25 000.

Źródło: Kurier