Trzeci świat?

W ostatnim czasie ukazały się najnowsze dane Europejskiego Urzędu Statystycznego, dotyczące kosztów pracy w poszczególnych krajach Unii Europejskiej. Wynika z nich, że tylko w Bułgarii, Rumunii, na Litwie, Łotwie i Węgrzech za godzinę pracy płaci się mniej niż w Polsce.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat koszty pracy, na które składa się pensja pracownicza, wydatki na ubezpieczenia społeczne i utrzymanie miejsca pracy, wzrosły w Polsce o 75 procent, a w 2014 roku nasza roboczogodzina została wyceniona na 8,40 euro. Dla porównania w Danii przeciętna stawka wyniosła 40,30 euro, w Niemczech 31,40, w Czechach 9,40, a w najtańszej Bułgarii 3,80. Przeciętny pracownik polskiej firmy otrzymuje na rękę niecałe 4,60 euro, czyli 19 zł za godzinę.

Niskie koszty pracy w naszym kraju ułatwiają ściąganie nowych inwestorów. Ci jednak dopasowują się do ogólnego klimatu, w ramach którego większości firm nie wypada dobrze płacić zatrudnionym. W efekcie wykształcona i ambitna młodzież wyjeżdża za granicę i za chwilę może się okazać, że nie będzie z czego pokryć emerytur wszystkim, którzy pozostali na miejscu. Problem próbują nagłaśniać często ignorowane przez pracodawców i stronę rządową związki zawodowe.  

 

Józef Kotyś