Męskie sprawy

Męskie sprawy

Tegoroczna pielgrzymka mężczyzn na Górze św. Anny przypadła dokładnie w dniu uroczystości Piotra i Pawła. W wypełnionej po brzegi Grocie Lurdzkiej padło sporo cierpkich słów na temat kondycji współczesnej rodziny.

Przewodniczący pielgrzymce metropolita górnośląski, arcybiskup Wiktor Skworc, zaapelował do mężczyzn o większą obecność w wychowaniu dzieci i młodzieży. Zdaniem metropolity, potrzebna jest równowaga pomiędzy pracą a życiem rodzinnym, które powinno być pielęgnowane tak pieczołowicie, jak najlepiej wyglądające domy i obejścia na Opolszczyźnie. Rodzina jest najlepszą szkołą relacji międzyludzkich, a bez myślenia rodzinnego zatracamy poczucie miłości do ojcowizny. Tym bardziej dziwi fakt, że aż tak wiele opiniotwórczych środowisk podważa jej rolę w społeczeństwie.

Hierarchowie diecezji katowickiej, opolskiej i gliwickiej dostrzegają negatywne skutki zagranicznych wyjazdów do pracy i krytycznie odnoszą się do elit rządzących, które nie prowadzą aktywnej polityki prorodzinnej. Ogłaszając  w 2014 roku Rok Rodziny chcieli zwrócić uwagę na potrzebę promocji „podstawowej komórki społeczeństwa”, która jest głównym nośnikiem podstawowych wartości chrześcijańskich w łańcuchu górnośląskich pokoleń.

Pielgrzymkę mężczyzn, w której wziąłem udział z moją rodziną, miałem początkowo zaliczyć w drodze na odbywającą się nieopodal imprezę wystawienniczą. Nieoczekiwanie poświęciłem jej więcej czasu niż planowałem, darując sobie podziwianie krajobrazów, wyrobów sztuki ludowej i śląskiego disco polo. W drodze do domu zanuciłem własną piosenkę o świętej Annie: „Kto buduje na skale, tego dobry będzie los. Wiatr i ogień nie złamią mnie po życia kres…”

Józef Kotyś