Emerytura i co dalej…

Kiedy zapytano mojego siostrzeńca, wówczas 6-7 latka kim chce zostać, jak dorośnie, ten bez chwili zastanowienia wystrzelił, jak z  karabinu: emerytem!

To śmieszne w wydaniu dziecka, ale już mniej śmieszne, kiedy – zachowując odpowiednie proporcje -  podobnie myślą ludzi młodzi, którzy już jednak dawno przekroczyli wiek dziecięcy. Hitem kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy był powrót do poprzedniego, niż obecnie, wieku emerytalnego, a na tego kandydata głosowało ponad 6O% wyborców w wieku do  30 – tu lat.

Czy ci młodzi ludzie są już teraz tak zapracowani, że już marzą o emeryturze? Wydaje się to nieprawdopodobne. Że  jest kryzys demograficzny , wszyscy wiedzą, że pula pieniędzy z funduszu emerytalnego będzie coraz mniejsza niby też, ale młodym ludziom ta perspektywa wydaje się  bardzo, bardzo odległa. Patrzę na moich znajomych i przyjaciół, którzy przekroczyli już próg emerytalny; większość z nich ciągle pracuje. A to pomagają w firmie syna, a to pracują  na pół a nawet ćwierć etatu. Nie wszyscy dlatego, że zmusza ich do tego sytuacja finansowa. W grę wchodzi przede wszystkim to, że czasu wolnego jest teraz ogromnie dużo, właściwie wszystko jest czasem wolnym i jakoś trzeba go wypełnić, a praca nadaje się do tego wyjątkowo dobrze.