Niemcy: Bez pracy nie ma kołaczy

Z badania wynika że większość osób pracujących w RFN (59%) pracuje w wymiarze wyższym niż zakłada to podpisana z pracodawcą umowa o pracę. 41% zatrudnionych uważa, że nie świadczy godzin nadliczbowych.

W artykule opublikowanym na łamach FAZ.NET czytamy, że odsetek osób z wysoką liczbą nadgodzin jest stosunkowo niski i wynosi 1,6%. Osoby te przepracowują między 16 a 20 godzin dodatkowo. 3% ankietowanych wypracowywuje tygodniowo od 11 do 15 dodatkowych godzin a 6% zatrudnionych świadczy od 6 do 10 godzin więcej niż przewiduje umowa z pracodawcą. Aż 41% osób biorących udział w badaniu przyznało, że w skali tygodnia liczba nadgodzin waha się między 0 a 5.

Z raportu prezentowanego na łamach gazety, wynika również, że liczba świadczonych nadgodzin jest uwarunkowana regionalnie. Zgodnie z powyższym na wschodzie kraju pracownicy świadczą więcej godzin nadliczbowych niż na zachodzie Niemiec. Jeśli chodzi o miasta - najwięcej pracuje się w Berlinie i Lipsku, w przypadku regionów przoduje północna Bawaria i Hesja.

Autorzy badania wzięli również pod lupę stosunek nadgodzin do zarobków. Okazuje się, że wraz z rosnącym wynagrodzeniem rośnie również liczba świadczonych godzin nadliczbowych. W przypadku pracowników zarabiających w skali roku nie więcej niż 20.000 euro brutto liczba nadgodzin wynosiła średnio 1,9 na tydzień. Kto zarabia więcej niż 60.000 euro rocznie świadczy z kolei średnio 4,4 godzin nadliczbowych tygodniowo. Osoby zaliczające się do najlepiej zarabiających (ponad 120.000 euro rocznie) pracy poświęcają o średnio 10 godzin tygodniowo więcej, niż zakłada to umowa.

Raport FAZ i Compensation Partner bazuje na 220.544 danych dotyczących wynagrodzenia z ostatnich 12 miesięcy.