LSD lekiem na wydajność w pracy

Narkotyk LSD zagościł w życiu codziennym Szwajcarów. Mikrodawki pobudzają kreatywność. 

Do Europy przybywa nowy trend z Ameryki – mikrodawkowanie psychodelicznego narkotyku LSD. Ta halucynogennasubstancja coraz częściej traktowana jest jako „lek” na obniżoną kreatywność. Wielu twierdzi, że pożądane działanie można uzyskać już przy bardzo małych ilościach narkotyku. Chodzi o to, aby się jedynie pobudzić, a nie odurzyć. Nowi użytkownicy zażywają ekstremalnie niskie dawki, stanowiące około jednej dziesiątej normalnej, standardowej porcji LSD. Dodatkowo, spożywanie narkotyku ogranicza się do dwóch trzech „działek” tygodniowo. 

Jak się okazuje, w Stanach Zjednoczonych taki rodzaj dodawania sobie animuszu jest bardzo popularny - w szczególności w Dolinie Krzemowej. Użytkownicy LSD twierdzą, że narkotyk bardzo korzystnie wpływa na ich koncentrację oraz kreatywność. Ale czy tak jest w rzeczywistości?

Według doniesień magazynu Tages-Anzeiger, zamiłowanie do konsumpcji narkotyku w niewielkich dawkach nie dotyczy w Szwajcarii odosobnionych przypadków. Wśród konsumentów znajdują się również osoby w średnim wieku, zajmujące się zarządzaniem wielkimi korporacjami. Jedna z nich twierdzi, że nigdy nie poczuła się uzależniona ani nie wykazywała symptomów odstawienia, ponadto zmniejszyła się jej skłonność do spożywania alkoholu. 

Badania przeprowadzone na specjalnej grupie badawczej na Uniwersytecie w Zurychu wykazały, że w istocie LSD wpływa niekonwencjonalnie na działanie mózgu, zwiększając jego wydajność i prowadząc do bardziej elastycznego myślenia. Mimo tych wyników, dyrektor Neuropsychopharmacology and Brain Imaging powątpiewa w słuszność stosowania takiej kuracji wśród zdrowych ludzi. Jego zdaniem różnica między kreatywnością a jej brakiem po zażyciu tak niewielkich dawek LSD jest w zasadzie znikoma. Można się zatem zastanawiać, ile zasług w pobudzaniu kreatywności ma samo LSD, a ile efekt placebo?

Źródło: 20min.ch

Foto: instagram