2.Bundesliga: 2 seria spotkań. Kanonada w Berlinie

Drugie zwycięstwo w drugim meczu sezonu odniósł 1. FC Union Berlin, który po niezwykle emocjonującym spotkaniu przed własna publicznością pokonał tegorocznego beniaminka Holstein Kiel 4-3. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że goście, pomimo że walczyli na terenie zespołu, który w minionym sezonie omal nie awansował do niemieckiej ekstraklasy nie zlękli się. Ba, pierwsi rzucili się do ataku i już w 12 min po trafieniu Schindlera wygrywali 1-0!

Cieszyli się nim jednak tylko 120 sek, kiedy to Kreilach wyrównał, ale... Przyjezdni już dwie minuty później ponownie objęli prowadzenie, kiedy to uderzenie Schindlera do własnej siatki skierował defensor berlińczyków – Pedersen. Tego gospodarzom było już za wiele, przystąpili do zdecydowanego natarcia i w 24 min Skrzybski wyrównał na 2-2, a w 27 min Hedlund wyprowadził 1. FC Union na prowadzenie. Był to też moment, w którym sądzono, że podopieczni Markusa Anfanga nie zdołają nawiązać wyrównanej walki z miejscowymi. Tymczasem Holstein jeszcze raz rzucił się do ataku i w 32 min Drexler wyrównał na 3-3 i tak zakończyła się pierwsza odsłon tego spotkania! Po zmianie stron beniaminek opadł z sił, nie był już tak dynamiczny w ataku, a miejscowi w defensywie grali już dużo bardziej skoncentrowani, czyhając na okazję, by zadać rywalom decydujące uderzenie i doczekali się. Konkretnie w 52 min, kiedy to Skrzbski po akcji Kreilacha zdobył, jak się okazało gola na wagę wygranej 1. FC Union 4-3. Jest to drugie w historii zwycięstwo berlińczyków z ekipą z Kiel, a pierwsze od 16.09.2006 r.

Wejście i zejście Wootena

W przeciwieństwie do 1. FC Union, drugą porażkę w drugim meczu rozgrywek zapisał na swoim koncie tegoroczny spadkowicz z niemieckiej ekstraklasy - FC Ingolstadt. Popularne „Audiki” w premierze sezonu uległy 0-1 wspomnianym berlińczykom, a w minionej w takim samym stosunku przegrały w Sandhausen. Było to wyrównane spotkanie, które równie dobrze na swoja korzyść rozstrzygnąć mogli goście z Bawarii, ale byli jeszcze bardziej nieskuteczni od miejscowych. Przede wszystkim zaś nie mieli w swojej kadrze Wootena, który został bohaterem pojedynku. Dlaczego? Otóż w 54 min wbiegł na murawę, w 70 min strzeli gola na wagę pierwszego w tym sezonie triumfu Sandhausen, a kwadrans później doznał kontuzji i musiał opuścić plac gry.

Atut własnego stadionu wykorzystał również Eintracht Braunschweig, który zapisał na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, pokonując 1. FC Heidenheim 2-0. W tym wyrównanym meczu, w którym to goście częściej byli przy piłce (65%) i oddali więcej strzałów na bramkę (12-9) szczęście było po stronie gospodarzy. Przede wszystkim przy zdobyciu pierwszego gola, którego ze strzału samobójczego strzelił w 28 min defensor Heidenhiem – Wittek (urodzony w Kędzierzynie Koźlu). Utrata gola spowodowała, że przyjezdni atakowali, a team z Dolnej Saksonii skutecznie się bronił i czekał na dogodną okazje do kontry. A taka nadarzyła się w 80 min, kiedy to Boland ustanowił wynik spotkania na 2-0 dla Eintrachtu, który nigdy w historii nie uległ teamowi z Heidenheim, odnosząc 8 zwycięstwo i 3-krotnie remisując. 

„Blade” beniaminki

Nieco lepiej od Ingolstadt prezentuje się drugi spadkowicz z Bundesligi – SV Darmstadt 98. Team z Hesji w inauguracji wygrał u siebie z 1-0 Greuther Fürth, a w drugiej kolejce zremisował w Kaiserslautern 1-1, a mógł, nawet zwyciężyć. „Lilie” od początku spotkania były stroną dominującą, będąc niemal przez 70 procent gry przy piłce, częściej też strzelały na bramkę „Kaisersów”, ale to miejscowi objęli prowadzenie, kiedy to w 39 min po zagraniu Mwene, Halfara pokonał golkipera SVD, Fernandesa. Od tego momentu dominacja Darmstadt jeszcze wzrosła, ale przekuło się to tylko w zdobycie gola wyrównującego, którego w 72 min zdobył Kamavuaka, który wykończył akcję Sobiecha i „czerwone diabły” do 3 przedłużyły serię bez wygranej z Darmstadt, które ostatni raz pokonały (3-1) 30.03.1982 r. i był to w meczu o punkty Bundesligi.

Remisem 1-1 zakończyły się także derby Zagłębia Ruhry, MSV Duisburg – VfL Bochum. Gospodarz, tegoroczny nowicjusz w tej klasie rozgrywkowej szczęśliwiej wszedł w mecz, zdobywając już w 7 min. gry gola, którego zdobył Taschy. Przyjezdni jednak nie zamierzali jednak wyjeżdżać z Duisburga bez zdobyczy bramkowej i rozpoczęli ofensywę na bramkę MSV. Jednak pomimo wielu okazji i bycia zespołem lepszym zdołali tylko zremisować, zdobywając bramkę na wagę punktu w 47 min, kiedy to do siatki „Zeber” trafił Bandowski. Dzięki temu oba teamy wywalczyły pierwsze oczko w bieżącym sezonie, ale VfL jest z lokalnym rywalem od 5 pojedynków niepokonane.

Wyjazdowe wygrane

Z kolei w derbach Bawarii drugi z beniaminków Jahn Regensburg wypadł jeszcze gorzej, ulegając u siebie 1. FC Nürnberg 0-1. W spotkaniu tym oba zespoły dążyły do zdobycia kompletu oczek, ale sztuka ta powiodła się przyjezdnym, którzy mają jakościowo  lepszą kadrę. Udowodnili to jednak dopiero w końcówce meczu, dokładnie w 78 min, kiedy to Möhwald strzałem  z 18 m znalazł, drogę do siatki Jahn. Regensburg zatem w drugim meczu sezonu poniósł druga porażkę (1-2 i 0-1), Franki przeciwnie wygrały drugi mecz (3-0 i 1-0).

Nie powiodło się innemu zespołowi z Frankonii – Greuther Fürth, który uległ u siebie Arminii Bielefeld 1-2. Stało się tak, pomimo że to gospodarze byli stroną dominująca, ale grającą nieskutecznie, a na dodatek defensywa Fürth nie stanowiła monolitu. Efekt? W 38 min Staude wyprowadził gości z Westfalii na prowadzenie, a 4 min później Klos podwyższył na 2-0. Na te ciosy miejscowi byli w stanie odpowiedzieć tylko golem honorowym autorstwa Omladica w 72 min i 2 porażka w tym sezonie stała się dla Greuther faktem. Arminia natomiast wygrała 2 mecz w tym sezonie.

A nawet tzw. kosmetycznego gola nie zdobyło na własnym stadionie Erzgebirge Aue, przegrywając z Fortuną Düsseldorf  0-2. Wynik tego meczu nie odzwierciedla jednak tego, co działo się na murawie, a dominowali na niej Saksończycy (prawie 60% gry przy piłce) oddając na bramkę  gości aż 19 strzałów! Nadreńczycy mieli jednak wielki atut w postaci swojego bramkarza - Rensinga, który bronił, jak w transie. Do tego byli skuteczni, bo na 5 strzałów oddanych w całym meczu 2 znalazły drogę do bramki Erzgebirge – w 42 min po uderzeniu Henningsa oraz w 48 za sprawą Sobottki. Dzięki temu Düsseldorf  z 6 ostatnich meczów przeciwko Aue przegrał tylko raz, przy 4 zwycięstwach.

 

Dokumentacja kolejki

Berlin – Kiel 4-3 (3-3)

Sandhausen – Ingolstadt 1-0 (0-0)

K'lautern – Darmstadt 1-1 (1-0)

Duisburg – Bochum 1-1 (1-0)

Braunschweig – Heidenheim 2-0 (1-0)

Regensburg – Nürnberg 0-1 (0-0)

Fürth – Bielefeld 1-2 (0-2)

Aue – Düsseldorf 0-2 (0-1)

St. Pauli – Dresden 2-2 (1-1)

Tabela 2.Bundesligi
Zespół Mecze Punkty Bramki
1. FC Nürnberg 2 6 4-0
2. FC Union Berlin 2 6 5-3
3. DSC Arminia Bielefeld 2 6 4-2
4. Eintracht Braunschweig 2 4 4-2
5. Fortuna Düsseldorf 2 4 4-2
6. SG Dynamo Dresden 2 4 3-2
7. FC St. Pauli 2 4 3-2
8. SV Sandhausen 2 4 3-2
9. SV Darmstadt 1898 2 4 2-1
10. FC Heidenheim 1846 2 3 2-3
11. Holstein Kiel 2 1 5-6
12. VfL Bochum 2 1 1-2
13. MSV Duisburg 2 1 1-2
14. FC Kaiserslautern 2 1 1-4
15. SSV Jahn 2000 Ratyzbona 2 0 1-3
16. SpVgg Greuther Fürth 2 0 1-3
17. FC Ingolstadt 04 2 0 0-2
18. FC Erzgebirge Aue 2 0 1-4




Krzysztof Świerc


Foto: flickr.com/Autor: Dietmar Sittek