Reklama

Koniec z jazdą na gapę w Szwajcarii

Szwajcarskie koleje SBB tracą kilkanaście milionów euro rocznie z powodu osób podróżujących bez biletu. Rozwiązanie problemu ma przynieść utworzenie ogólnokrajowego rejestru gapowiczów.

Kontrolerzy złapali w 2016 roku aż 430 tys. osób bez ważnego biletu, co przekłada się na kilkunastomilionowe straty szwajcarskich kolei. W zwalczeniu problemu ma zdaniem SBB pomóc stworzenie ogólnokrajowej bazy danych. Jak na razie istnieje kilka rejestrów, które nie są jednak połączone, więc gdy ktoś jeździ na gapę przykładowo najpierw w Zurychu a później w Bernie, to nie jest traktowany jak gapowicz i płaci niższą karę, niż powinien. „Dzięki wspólnej bazie danych branża mogłaby skutecznie walczyć z jazdą na gapę” twierdzi rzecznik SBB.

Z tym problemem borykają się bowiem nie tylko ogólnokrajowi przewoźnicy, lecz także regionalni. Verkehrsbetriebe Zürich (VBZ) przyłapało około 36 tys. pasażerów na jeździe bez biletu, a w całym Zürcher Verkehrsverbund (ZVV) liczba wyniosła aż 95,7 tys. W Tarifverbund Nordwestschweiz jeżdżących na gapę było z kolei prawie 62 tys.

Wiele przedsiębiorstw transportowych uważa jednak, że krajowy rejestr nie jest potrzebny, nie pomoże bowiem w walce z gapowiczami a co za tym idzie, nie zmniejszy się skala zjawiska. Basler Verkehrs-Betriebe nie ma zamiaru brać udziału w tym przedsięwzięciu, a rzecznik Bernmobil poinformował, że nie mają oni aktualnie żadnej potrzeby tworzenia takiej bazy danych, ponieważ większość ich klientów podróżuje lokalnie. Zdanie to podziela także ZVV, który stworzył już podobny rejestr na własne potrzeby, a ten, mający powstać na poziomie krajowym nie przyniesie mu żadnego profitu.

Jedynie Postauto i Tarifverbund Nordwestschweiz uważają, że pomysł pomoże w walce z jazdą na gapę, a winni w końcu zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. To czy baza danych powstanie zależy między innymi od Verband öffentlicher Verkehr, organizacji parasolowej przedsiębiorstw przewozowych. „Dyskusje trwają. Decyzja padnie najwcześniej z końcem roku” informuje rzecznik Roger Baumann.

Źródło: 20min.ch