Reklama
X
Reklama

Polscy kierowcy ciężarówek nie znają swoich praw w Niemczech?

polscy kierowcy ciężarówek w niemczech

Niemieckie Zrzeszenie Związków Zawodowych (DGB) tłumaczy zagranicznym kierowcom ciężarówek ich prawa. Okazuje się, że wiele osób, nie ma nawet pojęcia, co im przysługuje.

Michael Wahl, który w ramach projektu DBG o nazwie Faire Mobilität koordynuje konsultacje dla kierowców ciężarówek, chodzi na parkingach przy autostradach od ciężarówki do ciężarówki i rozdaje kierowcom ulotki o prawach im przysługujących w Niemczech. Pyta też, czy osoby te zdają sobie sprawę, że mają prawo do ustawowej płacy minimalnej. Wiele osób nie ma o tym pojęcia.

Przykładowy kierowca z Polski spędził na niemieckich drogach w styczniu 83 godziny. Za ten okres przysługuje mu wynagrodzenie w wysokości 9,19 euro za godzinę, czyli niemiecka ustawowa płaca minimalna. Często na papierku wynagrodzenie to jest wypłacane. Rzeczywiście kierowca otrzymuje tylko dietę, która wynosi średnio od 40 do 60 euro dziennie. W takiej sytuacji pracodawca nie musi płacić składek na ubezpieczenie społeczne i podatków. Stawki te sumują się na stawkę wynagrodzenia minimalnego. Jeśli kierowca pójdzie na urlop lub się rozchoruje, dieta nie jest wypłacana i pozostaje tylko płaca zasadnicza, która często nie przekracza 600 euro.

W 2017 roku DGB przeprowadził między 50 a 60 akcji na parkingach przy autostradach, podczas których rozmawiano z 3 tys. kierowców. Wahl podkreśla jednak, że mimo działań nic się nie zmieniło, a warunki pracy są bardzo często wręcz katastrofalne. Wiele wschodnioeuropejskich kierowców miesiącami nie wraca do ojczyzny. W takiej sytuacji mogliby zażądać stawki minimalnej od pracodawcy. Jednak wiele osób boi się, że straci przez to pracę lub nie zna się wystarczająco na obowiązującym prawie. Teoretycznie urząd celny powinien sprawdzać, czy pracodawcy wypłacają minimalne stawki. Jednak pracownicy DGB twierdzą, że kontrole odbywają się zbyt rzadko. Urząd celny jest natomiast innego zdania i podkreśla, że kontrole są przeprowadzana regularnie.

Z początkiem kwietnia sytuacja kierowców ciężarówek stała się gorącym tematem w Parlamencie Europejskim. Wielu parlamentarzystów chce, by kierowcy mogli zjeżdżać do domów co cztery tygodnie a na dobowy odpoczynek mogli udać się do hotelu, a nie spać w kabinie samochodu.

Źródło: saarbruecker-zeitung.de