Reklama

Bruksela chce walczyć z turystyką socjalną jednak Kindergeldu nie rusza

Proponowane zmiany dotyczą w dużej mierze zasiłków dla bezrobotnych. We wtorek odpowiedni projekt przedstawiła europejska komisarz ds. zatrudnienia i spraw socjalnych - Marianne Thyssen. Co ma się zmienić?

Komisja Europejska zamierza umożliwić państwom członkowskim bardziej restrykcyjne traktowanie nowo przybyłych imigrantów przez pryzmat zasiłku dla bezrobotnych. Zgodnie z projektem złożonym we wtorek w Parlamencie Europejskim przez Mariane Thyssen, bezrobotni z terenu wspólnoty mogli by rościć sobie prawo do zasiłku dla bezrobotnych w kraju, do którego przybyli dopiero wtedy, gdy przepracują tam minimum trzy miesiące. Dotychczas pobieranie zasiłku było możliwe po przepracowaniu zaledwie jednego dnia.

Wraz z nową regulacją Bruksela chce walczyć z tzw. turystyką socjalną. Tak bardzo jak potrzebna jest swoboda przemieszczania się wewnątrz UE by poprawić konkurencyjność europejskich gospodarek, tak bardzo trzeba zadbać o to, by nie dochodziło do nadużyć – głosi projekt. Zgodnie z szacunkami KE 42% bezrobotnych z krajów UE otrzymywało w minionym roku świadczenia nie przepracowując nawet trzech miesięcy w danym kraju.

Kto w przyszłości w związku z zbyt krótkim czasem pracy w państwie docelowym, nie będzie otrzymywać zasiłku dla bezrobotnych będzie mógł ubiegać się o równowartość świadczenia ze swojego kraju pochodzenia. Czas jego otrzymywania ma zostać wydłużony z trzech do sześciu miesięcy. W ten sposób europejscy komisarze chcą ułatwić poszukiwanie pracy na terenie wspólnoty.

Z kolei osoby, które jadąc za pracą przekraczają granice kraju równocześnie mieszkając nadal w swojej ojczyźnie mają w przyszłości otrzymywać świadczenie dla bezrobotnych z kraju, w którym pracowały. Komisarze uważają to za sprawiedliwe rozwiązanie sprawy, gdyż w tym państwie są odprowadzane składki socjalne. Z tego samego względu łatwiej będzie takim pracobiorcom wnioskować o inne świadczenia np. dla osób wymagających opieki.

Indeksacja zasiłków dla dzieci byłaby dyskryminacją

Bruksela nie planuje zmian w przypadku zasiłków na dzieci (w Niemczech – Kindergeld). Innymi słowy w przyszłości polski obywatel pracujący w Niemczech, posiadający dzieci, które mieszkają z matką w Polsce będzie nadal mógł ubiegać się o świadczenie Kindergeld w RFN. Komisarze o tzw. indeksacji zasiłków na dzieci, czyli dopasowaniu ich do wysokości świadczenia w kraju pochodzenia mówią wprost – dyskryminacja. Mmimo, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej ową indeksacją Bruksela kusiła Brytyjczyków by zagłosowali przeciw Brexitowi teraz nikt nie chce o tym słyszeć a krytycy prócz wysokich kosztów administracyjnych dostrzegają kolejne zagrożenie – dopasowanie wysokości świadczeń mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której rodzice ściągaliby dzieci do danego kraju, tylko po to by uzyskać wyższy zasiłek.

 

Źródło: FAZ