X

Costa Cordalis: „Anita” naprawdę istniała

Każdy może mieć marzenia, również jedna z największych gwiazd niemieckiej sceny szlagierowej. Zmarły w wieku 75 lat Costa Cordalis nie poświęcił tej piosenki nieszczęśliwej miłości albo byłej dziewczynie. Za „Anitą” stoi prawdziwa osoba, a tło ballady jest słodkie i niewinne.

W realnym życiu gwiazda nie potrzebowała „Anity”, wystarczyła mu jego żona Ingrid. Ożenili się w 1971 i byli parą, aż do jego śmierci na początku Lipca. Przez te wszystkie lata tworzyli szczęśliwy związek, jednak nie obyło się również bez kryzysów i chwil zwątpienia. Costa w swojej biografii wyjawił, że para myślała nawet nad rozwodem. Ich miłość okazała się silniejsza i przetrwali kryzys.

Siła w rodzinie

Costa i Ingrid mieli razem 3 dzieci, córki Evę i Kiki oraz syna Lucasa Cordalisa, który razem z Danielą Katzenberger ma 3-letnią córeczkę Sophie. Wnuczka była oczkiem w głowie dziadka. W jego ostatnich dniach cała rodzina trwała przy wokaliście. Ten już po odejściu z tego świata został skremowany i pochowany na Majorce – swojej ojczyźnie z wyboru.

Costa nie potrzebował „Anity” do szczęścia. Jego rodzina, o której śpiewa w utworze, przez całe życie go wspierała i motywowała.