Armin van Buuren i Steve Aoki zagrali dla unoszących się imprezowiczów

Frankfurt, Niemcy. Promotorzy muzyki elektronicznej postanowili otworzyć „najmniejszy klub na świecie”. Nie byłoby w tym projekcie nic wyjątkowego, gdyby nie fakt, że lokal mieści się w samolocie unoszącym swoich gości do stanu bez grawitacji. 

W internetowym konkursie wybrano 20 śmiałków, którzy wznieśli się w przestworza i mogli bawić się w wyjątkowych warunkach. Akompaniowały im gwiazdy muzyki elektronicznej.

Klub mieścił się na pokładzie Airbusa A310, należącego do Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Twórcy akcji z grupy BigCityBeats znani są z organizacji niepowtarzalnych imprez w wyjątkowych miejscach i okoliczności. Jednak ciężko będzie im pobić ten wyczyn.

 

Źródło: RUPTLY