X

Ile kosztują studia w Niemczech?

Okazuje się, że wszystko zależy od tego, gdzie studiujemy. W aglomeracjach miejskich oraz miastach uniwersyteckich takich jak Heidelberg, Jena czy Tybinga ceny są znacznie wyższe, a ilość miejsc do wynajęcia – mniejsza. To samo dotyczy kosztów utrzymania.

Orientacyjne koszty:

  • Opłaty za studia – kształtują się od 0 do 20 000 euro. Choć na państwowych uczelniach nie trzeba płacić za czesne, wybór osób, które zdecydowały się na studia w prywatnej placówce, z pewnością odbije się na ich kieszeni.
  • Na materiały, takie jak książki, folie czy wydruki, trzeba przeznaczyć przynajmniej 50 euro na semestr.
  • Opłaty semestralne – tę opłatę musi wnieść każdy student, ponieważ pokrywa tym samym koszty administracyjne, utrzymanie stołówek, obiektów sportowych czy akademików. W opłatę wlicza się również cena biletów komunikacji miejskiej. Na większości uniwersytetów legitymacja studencka funkcjonuje jak bilet przejazdu komunikacją miejską oraz koleją. Opłata semestralna wynosi od 150 do 250 euro.
  • Koszty utrzymania - w zależności od miejsca zamieszkania, trzeba się liczyć z minimum 200 euro na wyżywienie, odzież, czas wolny.
  • Ubezpieczenie zdrowotne – po ukończeniu 25. roku życia, studenci musza sami zadbać o swoje ubezpieczenie. Wysokość takiego ubezpieczenia dla studentów wynosi ok. 75 euro i jest ono obowiązkowe nawet wtedy, gdy student jest na urlopie dziekańskim. Również prywatne ubezpieczenia oferują specjalne ubezpieczenia dla studentów.

Ważne ubezpieczenia

Ubezpieczenie zdrowotne

Każdy student musi posiadać ubezpieczenie zdrowotne. Osoby poniżej 25. roku życia mogą ubezpieczać się wraz z rodzicami, jeżeli łączny miesięczny dochód rodziny nie przekracza 450 euro.

Osoby, które podjęły pracę dorywczą powinny zasięgnąć rady w ubezpieczalni. Pracując dwa miesiące w czasie wakacji, studenci mogą sobie dorobić nie tracąc ubezpieczenia rodzinnego.

Ubezpieczenie w przypadku podróży za granicę

Studenci, którzy wybierają się za granicę, powinni posiadać ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków w podróży i kosztów leczenia za granicą. Ceny polisy kształtują się poniżej 10 euro rocznie. Czasem takie ubezpieczenie wliczone jest już w kartę kredytową lub członkostwo w klubie samochodowym.

Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej

Osoba wyrządzająca krzywdę innej osobie ponosi pełną odpowiedzialność za swój czyn. Jeżeli dojdzie do szkody fizycznej, w grę wchodzą bajońskie sumy. Z tego też powodu ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej jest obowiązkowe.

Niezamężni studenci podlegają pod ubezpieczenie rodziców przez cały okres trwania studiów, jeżeli wcześniej nie podjęli pracy.

Ubezpieczenie od niezdolności wykonywania zawodu

Osoba, która po chorobie lub wypadku, nie jest w stanie wykonywać swojego zawodu, otrzymuje comiesięczną rentę. Polisę można kupić, kiedy do wypadku jeszcze nie doszło, dlatego warto o tym pomyśleć już na studiach.

- Ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków

Takie ubezpieczenie nie jest bardzo ważne, ponieważ chroni studentów tylko w drodze na uczelnię i w drodze powrotnej, oraz w czasie ich pobytu na uczelni. Ubezpieczenie nie obejmuje wypadków, do których dochodzi w czasie wolnym, a to wtedy zdarzają się najczęściej.

Ubezpieczenie samochodu

Takie ubezpieczenie jest obowiązkowe, kosztuje jednak sporo. Lepiej zatem ubezpieczyć samochód jako drugi pojazd rodziców.

Mieszkanie – tutaj koszty są największe

Przykładowo, za wynajem pokoju w trzyosobowym mieszkaniu student zapłaci ok. 500 euro. Również we Frankfurcie nad Menem ceny poszły w górę i można się liczyć z kosztami rzędu 430 euro. W Berlinie koszty utrzymują się w granicach 380 euro. W niektórych miastach studenckich we wschodniej części kraju (Poczdam, Rostock, Drezno, Erfurt) koszt takiego pokoju jest droższy niż wynajem kawalerki.

W 39 z 87 miast akademickich, w których liczba studentów przekroczyła 5000, sytuacja mieszkaniowa wyraźnie się pogorszyła. Mowa tutaj szczególnie o Monachium, Fryburgu, Tybindze czy Gießen. Jednak w żadnym wypadku nie odstraszyło to studentów.

Tylko 10 procent wszystkich studentów mieszka w akademikach. Coraz więcej studentów próbuje jednak zdobyć w nich miejsce. W Berlinie na liście oczekujących widnieje ponad 1000 studentów.

Mogłoby się wydawać, że studenci chętnie wynajmują pokój we wspólnym mieszkaniu – nic bardziej mylnego. Od jakiegoś czasu panuje trend mieszkania w pojedynkę, ponieważ każdy chce być panem w swoich czterech ścianach – uważają eksperci.

Jeśli chodzi o opcję „hotel mama“, to korzysta z niej 20 procent studentów – znacznie więcej niż przed 30 laty. Powodów doszukiwać można się przede wszystkim w coraz lepszych stosunkach pomiędzy młodą a starszą generacją. „Dla dzieci to wygodniejsze i tańsze, natomiast rodzice korzystają z wiedzy swoich pociech w zakresie np. urządzeń cyfrowych” – tłumaczą naukowcy.