Wokół niemieckiego futbolu #34

Najnowsze fakty i najciekawsze wydarzenia związane ze środowiskiem piłkarskim w Niemczech.

Szwajcar „Wilkiem“

Renato Steffen za prawie dwa miliony euro został nowym zawodnikiem VfL Wolfsburg. 26-latek, który dotychczas występował w szwajcarskim FC Basel, podpisał z popularnymi „Wilkami“ 3,5-letnią umowę. Należy też dodać, że wcześniej Renato Steffen występował w takich klubach ja Schoftland, Solothurn, Thun i Young Boys, a zatem w mało znanych, czy więc poradzi sobie i sprawdzi się w silnej niemieckiej Bundeslidze?

Schürrle zostaje

Dyrektor sportowy Borussii Dortmund, Michael Zorc zaprzeczył informacjom, jakoby były reprezentant Niemiec, Andre Schürrle mógł w tym miesiącu przenieść się do Interu Mediolan. Informacje o zainteresowaniu „Nerazzurrich“ doświadczonym pomocnikiem podała w minionym tygodniu Gazzetta dello Sport. Jednak zdaniem Michaela Zorca, BVB cały czas liczy na to, że 27-letni zawodnik pozostanie na Signal-Iduna-Park, choć stara się o niego również tegoroczny beniaminek niemieckiej ekstraklasy VfB Stuttgart.

Wzmocnienie FC Schalke 04

Do końca bieżącego sezonu zawodnikiem FC Schalke 04 został utalentowany napastnik, Marko Pjaca, który dotąd bronił barw włoskiego Juventusu Turyn. Chorwacki snajper przeszedł pomyślnie testy medyczne i parafował umowę z dumą Gelsenkirchen. Warto jednak zaznaczyć, że niemiecki klub nie zapewnił sobie opcji wykupienia tego zawodnika: „Cieszymy się, że Marko wybrał właśnie naszą drużynę, choć wzbudził zainteresowanie swoją osobą jeszcze kilku innych silnych i znaczących w Europie klubów“ - powiedział trener FC Schalke 04 Domenico Tedesco. Przypomnijmy, że Marko Pjaca trafił do Juventusu latem minionego roku i kosztował turyńczyków 23 miliony euro. Jednak z powodu kontuzji, jak na razie zaliczył tylko 20 występów w barwach „Starej Damy“.

Zainteresowanie  Augustinssonem

Według Corriere dello Sport i Tuttosport, bardzo poważnym kandydatem do gry w AC Milan został lewy obrońca Werderu Bremen, Ludwig Augustinsson. Popularni „Rossoneri“ szukają bowiem alternatywy dla Szwajcara Ricardo Rodrigueza, który w obecnym sezonie wystąpił w niemal wszystkich meczach drużyny i czuje już trudy obecnych rozgrywek oraz spoczywającą na nim odpowiedzialność. Włoskie media spekulują, że niemiecki klub chciałby otrzymać za reprezentanta Szwecji około 15 milionów euro, co zapewne dla klubu z Mediolanu nie jest zbyt dużym wydatkiem.

Chcą Reusa

Kierownictwo Borussii Dortmund uważa, że Marco Reus powinien pozostać w klubie, gdzie będzie miał najlepsze warunki do tego, aby wrócić do swojej najwyższej formy. Przypomnijmy, że reprezentant Niemiec, który obecnie wraca do zdrowia po poważnej kontuzji kolana, której nabawił się w maju ubiegłego roku niedawno podał w wątpliwość swoją przyszłość w Dortmundzie, dodając, że jego kontrakt z BVB wygasa z końcem przyszłego sezonu. Jednak dyrektor Borussii, Michael Zorc zapewnia, że klub wiąże swoją przyszłość z 28-letnim zawodnikiem i chciałaby go zatrzymać na dłużej: „To zupełnie normalne, że piłkarz w jego wieku myśli o swojej karierze i o ewentualnym kolejnym kroku“ – powiedział Michael Zorc i dodał: „Z drugiej strony wie, co ma w Dortmundzie, czyli swoje naturalne otoczenie, a to jest dla niego bardzo ważne, aby w spokoju dochodzić do swojej najwyższej dyspozycji. Poza tym nie ukrywam, że bylibyśmy szczęśliwy, gdybyśmy już dzisiaj mogli planować przyszłość z Marco. On się mocno identyfikuje z klubem, jego kibicami i miastem, a to z kolei dla nas bardzo istotne."

Liverpool chce Keitę w styczniu

W związku z tym, że Philippe Coutinho opuścił w tym miesiącu szeregi FC Liverpool, przenosząc się do FC Barcelona, włodarze „The Reds“ z miasta Beatlesów zamierzają przyspieszyć kupno rozgrywającego, RB Leipzig - Naby'ego Keity. Dodajmy, że 22-latek za 75 milionów euro podpisał już kontrakt z Liverpoolem latem minionego roku, ale związać się ma z tym klubem dopiero od 1 lipca bieżącego roku. Jednak pomimo faktu, że wszelkie szczegóły dotyczące zmiany klubu przez, Naby Keitę zostały już dopięte, to teraz działacze FC Liverpool chcą przyspieszyć transfer zawodnika, który mógłby wypełnić lukę po sprzedanym Philippe Coutinho. Warto jednak zaznaczyć, że RB Leipzig nie zamierza się już teraz pozbywać jednego ze swoich kluczowych piłkarzy. Tym bardziej że przed „Czerwonymi Bykami“ z Saksonii bardzo ważne spotkania w Lidze Europy z SSC Napoli oraz mecze w Bundeslidze, gdzie walczyć będą o pozycje gwarantujące w przyszłym sezonie start w Lidze Mistrzów, a pomóc w realizacji tego celu ma właśnie Naby Keita, który jest mózgiem drugiej linii tej drużyny.

Sczęśliwy w München

James Rodriguez nie chce już opuszczać Bayernu München. Przypomnijmy że, reprezentant Kolumbii trafił do niemieckiego klubu na zasadzie dwuletniego wypożyczenia z Realu Madryt z opcją definitywnego transferu. Na początku swojej przygody w stolicy Bawarii piłkarz ten nie potrafił przekonać do siebie, Carlo Ancelottiego, ale znacznie częściej pojawiał się w składzie monachijczyków, kiedy ich szkoleniowcem został Jupp Heynckes. Dlatego też nie dawno stwierdził: „Zostanę w München, bo jestem tutaj bardzo szczęśliwy i nie chcę myśleć o niczym innym. Poza tym bardzo dobrze czuję się w zespole i mam nadzieję, że w drugiej połowie sezonu wszystko dobrze się ułoży. Wciąż chcę wiele osiągnąć z Bayernem i w to gorąco wierzę, bo Jupp Heynckes jest topowym trenerem, nie ma sobie równych na świecie. Dużo rozmawiamy ze sobą i oczywiście pomaga mi też to, że mówi po hiszpańsku!“.

Z BVB do Arsenalu?

Z doniesień medialnych w Niemczech i Anglii wynika, że jeśli w zimowym okienku transferowym szeregi Arsenalu Londyn opuści Chilijczyk, Alexis Sanchez, który kuszony olbrzymimi pieniędzmi przez Manchester City, to jego miejsce w ekipie z Emirates Stadium może zająć snajper Borussii Dortmund - Pierre-Emerick Aubameyang, który jest rzekomo głównym celem transferowym „Kanonierów“. W tym sezonie urodzony we francuskim Laval reprezentant Gabonu wystąpił w 15 meczach Bundesligi, w których zdobył 13 bramek. Czy jednak „Auba“ trafi ostatecznie do teamu Arsene'a Wengera nie wiadomo, bo zainteresowanych nim jest wiele klubów, nie wyłączając jego obecnego pracodawcy oraz klubów chińskich, które na brak gotówki nie narzekają.


Krzysztof Świerc