Bundesliga. 4. seria spotkań. Szlagier dla mistrza

Szlagierem minionej serii spotkań w niemieckiej ekstraklasie była konfrontacja dwóch najlepszych zespołów minionego sezonu – RB Leipzig vs Bayern Muenchen. Więcej szans przyznawano Bawarczykom, którzy są aktualnymi mistrzami Niemiec, ale nikt nie mógł lekceważyć ogromnego potencjału, jaki drzemie w ekipie z Saksonii.

Owszem zdawano sobie sprawę z faktu, że początek rozgrywek w wykonaniu teamu Jeese Marscha nie jest udany, ale podkreślano równocześnie, że jeśli „Czerwone Byki” poważnie myślą o wywalczeniu pierwszego w swojej historii tytułu mistrza Niemiec i chcą zdetronizować w tym sezonie Bayern, to muszą w tym meczu mocno postawić się rywalom. Czy tak się stało? RB Leipzig grało solidnie i ambitnie, ale znów się okazało, że umiejętności czysto piłkarskie, mentalne i taktyczne większe są po stronie Bayernu. Do tego Bawarczycy, jak zwykle w meczach szlagierowych zagrali w pełni skoncentrowani i zasłużenie zwyciężyli 4-1.

Rozpoczął „Lewy”

Demontaż „Czerwonych Byków”, monachijczycy rozpoczęli od pierwszych minut spotkania, stosując pressing na całej długości i szerokości boiska. Taktyka ta dość szybko przyniosła Bawarczykom efekt bramkowy. W 12 minucie po zagraniu ręką we własnym polu karnym przez rozgrywającego gospodarzy Kampla, arbiter podyktował rzut karny dla Bayernu, który na gola zamienił Lewandowski. Więcej goli „Lewy” w tym meczu nie zdobył, ale team Juliana Nagelsmana zdołał jeszcze 3-krotnie umieścić piłkę w siatce rywala. W 47 minucie po zagraniu Daviesa, Musiala podwyższył na 2-0, a w 54 minucie po podaniu Musiali i uderzeniu Sane, Bayern wygrywał już 3-0 i wyraźnie zwolnił. Fakt ten wykorzystali miejscowi, którzy od tego momentu mieli więcej swobody w rozgrywaniu piłki, co przekuli w zdobycie honorowego gola, którego w 58 minucie zdobył Laimer (asysta Kampla). Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało jednak do gości, a konkretnie do Choupo-Motinga, który w 90+2 minucie podanie Kimmicha zamienił na 4-go gola dla mistrzów Niemiec. Tym samym FCB w meczach o ligowe punkty nie uległ RB Leipzig od 7 pojedynków. Jednocześnie Bayern pozostaje niepokonany w bieżącym sezonie Bundesligi, zapisując po swojej stronie 3 zwycięstwa i remis. Saksończycy z kolei ponieśli już 3 porażki, raz zwyciężając.

Nie zwalnia tempa lider tabeli – VfL Wolfsburg. Popularne „Wilki” w minionej serii spotkań wygrały w Fuerth 2-0 odnosząc 4 zwycięstwo w 4 meczu bieżącego sezonu Bundesligi. Przyjezdni przez całe spotkanie posiadali miażdżącą przewagę, która wyrażała się 72-procentowym posiadaniem piłki, ale skuteczność nie była w tym meczu atutem VfL. Wystarczająca jednak, aby zdobyć dwie bramki, które zapewniły Wolfsburgowi komplet punktów. W 10 minucie po akcji Weghorsta. L. Nmecha wyprowadził ekipę z Dolnej Saksonii na prowadzenie. A wynik potyczki w pierwszej minucie doliczonego czasu gry drugiej polowy (90+1) ustalił Weghorst strzałem z rzutu karnego za faul na Waldschmicie. Franki zatem nadal czekają na pierwszą wygraną w bieżących rozgrywkach i pierwszą w historii z VfL.

Kanonada w Leverkusen

2-0 na wyjeździe w minionej serii spotkań wygrało też 1.FSV Mainz 05, które po punkty wybrało się do Sinsheim na mecz z tamtejszym TSG 1899 Hoffenheim. Miejscowi optycznie przeważali, ale im było bliżej bramki gości, tym ich impet słabł, podobnie jak kreatywność. Moguncja przeciwnie, koncentrowała się na destrukcji, bronieniu dostępu do własnej bramki i czekaniu na dogodne momenty do kontrataków. W takiej grze ulubieńcy stolicy Nadrenii Palatynatu czuli się doskonale. Po raz pierwszy udowodnili to w 21 minucie, kiedy to po zagraniu Kohra, Burkhardt wyprowadził team Bo Svenssona na prowadzenie. Drugi raz Mainz zaskoczyło gospodarzy w 77 minucie, kiedy to akcję Stacha ma gola zamienił Ingvartsen i jak się okazało ustalił wynik zawodów. Miejscowi bowiem pomimo usilnych starań nie byli w stanie odwrócić losów pojedynku. Dzięki temu Moguncja do 3 przedłużyła serię spotkań bez ligowej porażki z Hoffenheim, ulegając temu zespołowi tylko raz w minionych 7 meczach. Do tego 1. FSV zapisało po swojej stronie 2 ligowe zwycięstwo z rzędu, a ekipa Sebastiana Hoennesa od 3 kolejek czeka na wygraną.

Świadkami fantastycznego spotkania byli kibice na BayArena w Leverkusen, gdzie niepokonany do tej kolejki Bayer 04 podejmował Borussię Dortmund. Goście przez większą część meczu  „gonili wynik”, ale finalnie wywalczyli komplet punktów na bardzo trudnym terenie. Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanych ataków „Aptekarzy”, którzy już od 9 minuty prowadzili 1-0, dzięki celnemu trafieniu Wirtza (asysta Paulinho). Po stracie gola Borussia z miejsca ruszyła do natarcia i w 37 minucie po dośrodkowaniu Meunier, Haaland głową wyrównał na 1-1. 120 sekund później Bellingham zdobył drugiego gola dla BVB, ale po analizie wideo bramka nie została uznana, dopatrzono się pozycji spalonej rozgrywającego gości. W rewanżu, tuż przed przerwą Leverkusen po raz drugi w tym meczu objęło prowadzenie, bo w pierwszej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy po zagraniu Wirtza, Schick umieścił piłkę w siatce Dortmundu. Po zmianie stron przyjezdni natychmiast rzucili się do ataku i w 49 minucie było już 2-2. Tym razem po podaniu Haalanda do miejscowej siatki trafił Brandt. Remisem team Marco Rose cieszył się tylko 6 minut, do 55 minuty, kiedy to Diaby uderzeniem z 17 metrów po raz trzeci w tym spotkaniu wyprowadził Leverkusen na prowadzenie, tym razem 3-2. W tym momencie sądzono, że Borussia już się nie podniesie, a jednak! „Czarno-żółci” nie mając nic do stracenia rzucili się do szaleńczego ataku. Efekt? W 71 minucie Guerreiro uderzeniem z rzutu wolnego wyrównał na 3-3, a szalę zwycięstwa w stronę Borussii przechylił w 77 minucie Haaland strzałem z rzutu karnego za faul na Reusie. Po stracie tego gola Bayer próbował uratować choćby punkt, ale defensywa gości była czujna i nie dała się już zaskoczyć. Leverkusen poniosło zatem pierwszą porażkę w bieżącym sezonie Bundesligi. Dortmund natomiast wygrał 6 z 8 ostatnich spotkań o ligowe punkty z Bayerem 04, ponosząc w tym czasie 2 porażki.

Na remis

W przeciwieństwie do potyczki w Leverkusen, żadnego gola nie zobaczyli kibice w meczu 1.FC Union Berlin – FC Augsburg. Emocji jednak w tym spotkaniu nie brakowało. Oba zespoły grały odważnie i ofensywnie, dzięki czemu golkiperzy obu drużyn mieli mnóstwo pracy, ale i szczęścia. To drugie zdecydowanie bardziej sprzyjało bramkarzowi FC Augsburg, Gikiewiczowi, którego aż 3-krotnie ratowało aluminium jego bramki! Dzięki temu team z Bawarii do 3 przedłużył ligową serię bez porażki z „Żelaznymi”, ale wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w Bundeslidze sezonu 2021/2022. Berlińczycy z kolei pozostają niepokonani, ale z 4 spotkań obecnych rozgrywek aż 3 zremisowali. To zapewne trochę martwi fanów tego zespołu, którzy po bardzo dobrym w wykonaniu ich ulubieńców poprzednim sezonie, w tym liczą na jeszcze więcej.

Remisem, ale 1-1 zakończył się z kolei bój pomiędzy SC Freiburg i 1.FC Koeln. Goście od pierwszych minut spotkania starali się grać agresywnie i ofensywnie, co w 33 minucie przyniosło im zdobycie gola, którego po dośrodkowaniu Schmitza strzałem głową zdobył Modeste. Od tego momentu Badeńczycy grali odważniej, zdecydowaniej atakowali, ale nie potrafili znaleźć sposobu na przechytrzenie defensywy przyjezdnych. Kiedy jednak w 72 minucie po faulu na Schade, pomocnik 1.FC Koeln – Kainz ujrzał czerwoną kartkę w sercach piłkarzy Freiburga zrodziła się wiara w uratowanie choćby punktu. I tak się stało, dokładnie w 89 minucie, kiedy to po zagraniu Weisshaupta, obrońca kolończyków – Czichos wepchnął futbolówkę do własnej bramki ustalając wynik rywalizacji na 1-1. Dzięki temu freiburczycy pozostali w obecnym sezonie niepokonani. 1. FC Koeln natomiast od 3 spotkań czeka na pokonanie freiburczyków, których po raz ostatni pokonali 02. lutego 2020 roku.

Podobne jak we Freiburgu, remisem 1-1 zakończyło się też spotkanie we Frankfurcie nad Menem, gdzie miejscowy Eintracht podejmował VfB Stuttgart. Rezultat ten cieszy zapewne gości, którzy byli słabsi i większą uwagę przywiązywali do bronienia dostępu do własnej bramki. Kiedy w 79 minucie Kostić po akcji Sowa wyprowadził frankfurtczyków na prowadzenie sądzono, że „Orły” z nad Menu zainkasują komplet punktów. Tym bardziej, że w 82 minucie czerwoną kartkę ujrzał obrońca Stuttgartu – Anton i goście musieli radzić sobie w dziesiątkę. W praktyce okazało się, że duma Szwabii grając w osłabieniu i tak zdołała zdobyć wyrównującego gola, którego w 88 minucie po podaniu Coulibaly strzelił Marmoush. Tym samym 3 z rzędu remis pomiędzy tymi zespołami w meczu o punkty Bundesligi stał się faktem. Eintracht zatem pozostaje bez wygranej w bieżącym sezonie niemieckiej ekstraklasy, ale z VfB na tym poziomie rozgrywek w Niemczech nie przegrał od 5 pojedynków, dokładnie od 24. lutego 2018 roku.

Skuteczna Hertha

Wyjątkową skutecznością błysnęła Hertha BSC Berlin. Podopieczni Pala Dardaia w minionej serii spotkań w Bochum zmierzyli się tegorocznym beniaminkiem 1.Bundesligi – VfL i zwyciężyli 3-1. Czy zasłużenie? Jeśli ocenialibyśmy wyłącznie skuteczność stołecznego teamu, to wygrał on zasłużenie. Berlińczycy bowiem w całym meczu oddali na bramkę gospodarzy 5 strzałów, zdobywając 3 bramki! Pierwsze dwie na swoim koncie zapisał Serdar w 37 minucie i 43 minucie, a trzecią Maolida w 78 minucie. Na te trafienia gospodarze odpowiedzieli jedynie golem Zollera w 59 minucie. Stało się tak pomimo że Bochum wyraźnie przeważało, będąc w posiadaniu piłki przez 68 procent gry i oddając w tym czasie na bramkę Herthy BSC 14 strzałów. Berlińczycy zatem po serii 3 porażek zapisali na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w bieżącym sezonie Bundesligi, a VfL musi pogodzić się z 3 porażką i drugą z rzędu.

3-1 w minionej serii spotkań zwyciężyła także Borussia Moenchengladbach, która na własnym stadionie gościła Arminie Bielefeld. Goście, pomimo że byli skazani na pożarcie zaprezentowali się bardzo korzystnie. Walczyli ambitnie na całej długości i szerokości boiska, do końca spotkania szukając możliwości odwrócenia jego losów. Finalnie okazało się jednak, że potencjał „Źrebaków” jest na bielefeldczyków zbyt duży. Zdecydowanie lepiej wyszkoleni technicznie i dojrzalsi taktycznie gospodarze od pierwszych minut pojedynku dominowali na murawie, co po raz pierwszy „podpisali” zdobyciem bramki w 35 minucie. Gola po akcji 18-letniego Netza, zdobył Stindl. Na to trafienie goście odpowiedzieli w drugiej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy, kiedy to sposób na bramkarza gospodarzy znalazł Okugawa (asysta Prietl). Po zmianie stron miejscowi zdecydowaniej zaatakowali i w 69 minucie ponownie objęli prowadzenie (2-1). Ponownie też do siatki Bielefeld trafił Stindl, ale tym razem uderzeniem głową po dośrodkowaniu Herrmanna. Natomiast 180 sekund później po kolejnej akcji Herrmanna, Zakaria ustalił wynik zawodów na 3-1 dla Borussii, która do 11 przedłużyła serię bez porażki w Bundeslidze z Arminią (w tym 9 zwycięstw). Bielefeld ostatni raz w niemieckiej ekstraklasie pokonał Moenchengladbach – 15. marca 2003 roku.

 

Dokumentacja kolejki:

Leverkusen – Dortmund 3-4 (2-1)

Berlin – Augsburg 0-0

Freiburg – Koeln 1-1 (0-1)

Hoffenheim – Mainz 05 0-2 (0-1)

Fuerth – Wolfsburg 0-2 (0-1)

Leipzig – Muenchen 1-4 (0-1)

Frankfurt – Stuttgart 1-1 (0-0)

Bochum – Hertha BSC 1-3 (0-2)

M’gladbach – Bielefeld 3-1 (1-1)

 

Tabela Bundesligi
Zespół Mecze Punkty Bramki
1. VfL Wolfsburg 4 12 6-1
2. Bayern Muenchen 4 10 13-4
3. Borussia Dortmund 4 9 13-9
4. 1.FSV Mainz 05 4 9 6-2
5. SC Freiburg 4 8 6-4
6. Bayer 04 Leverkusen 4 7 12-6
7. 1.FC Koeln  4 7 8-6
8. 1.FC Union Berlin  4 6 5-4
9. TSG 1899 Hoffenheim  4 4 8-7
10. VfB Stuttgart 4 4 8-9
11. Borussia M'Gladbach 4 4 5-8
12. RB Leipzig 4 3 5-6
13. VfL Bochum  4 3 4-6
14. DSC Arminia Bielefeld 4 3 3-5
15. Eintracht Frankfurt  4 3 4-7
16. Hertha Berlin  4 3 5-11
17. FC Augsburg 4 2 1-8
18. SpVgg Greuther Fuerth 4 1 2-11



Program następnej kolejki:

Hertha BSC – Fuerth

Muenchen – Bochum

Mainz 05 – Freiburg

Augsburg – M’gladbach

Bielefeld – Hoffenheim

Koeln – Leipzig

Stuttgart – Leverkusen

Dortmund – Berlin

Wolfsburg – Frankfurt

 

 

Krzysztof Świerc