Bundesliga: 6. seria spotkań. Spacer mistrza w Fuerth

Trwa zwycięska seria lidera tabeli Bayernu Muenchen. Mistrz Niemiec w minionej serii spotkań zgodnie z planem pokonał na wyjeździe tegorocznego beniaminka rozgrywek - SpVgg Greuther Fuerth 3-1. Tym samym licząc mecze w Bundeslidze, spotkanie w Lidze Mistrzów oraz w superpucharze Niemiec, Bawarczycy odnieśli 8 zwycięstwo z rzędu.

Wygrana z Fuerth był dla monachijczyków przysłowiowym spacerkiem, ponieważ można było odnieść wrażenie, że wygrywają mecz bez kropli potu na ciele. Nie ma też wątpliwości, że gdyby monachijczycy chcieli wyrządzić rywalowi większą krzywdę mogli wygrać bardzo wysoko. Co najmniej tak, jak tydzień wcześniej, kiedy rozbili innego z tegorocznych nowicjuszy - VfL Bochum 7-0.

Porażka BVB

Pierwszego gola w Fuerth, Bayern zdobył w 10 minucie, kiedy zagranie Daviesa na bramkę zamienił Mueller. W 31 minucie było już 2-0 dla FCB. Tym razem akcję Sane celnym trafieniem spuentował Kimmich. Od tego momentu goście zaczęli oszczędzać swoje zdrowie i rywala, najwyraźniej nie chcieli wyżywać się na na zdecydowanie słabszym przeciwniku z tego samego regionu Niemiec. Kiedy jednak w 48 minucie Pavard za nieumyślny faul na Greenie ujrzał czerwoną kartkę i team Juliana Nagelsmanna musiał radzić sobie w dziesięciu, miejscowi zaczęli grać odważniej. Wystarczył jednak moment nieuwagi i przegrywali już 0-3. Konkretnie od 68 minuty, kiedy to po uderzeniu Kimmicha futbolówkę do własnej siatki skierował rozgrywający gospodarzy Griesbeck. To był moment, od którego mistrzowie Niemiec niemal stanęli w miejscu wyczekując na koniec spotkania i oszczędzając energię na kolejne mecze sezonu. Fakt ten wykorzystało SpVgg Greuther, bo w 87 minucie po dośrodkowaniu Tillmanna, Itter uderzeniem głową zdobył honorowego gola dla Fuerth. Ze zdobycia tej bramki piłkarze, jak i fani tego klubu cieszyli się, jak ze zwycięstwa. Cóż, nie tak dawno FC Barcelona na własnym stadionie w meczu Ligi Mistrzów uległa Bayernowi 0-3 i też nie miała absolutnie nic do powiedzenia. Franki pozostają jednak w bieżącym sezonie bez wygranej z zaledwie jednym oczkiem na koncie, ponosząc 4 z rzędu ligową porażkę.

Do sporej niespodzianki doszło w Moenchengladbach. Na Borussia-Park przeciętnie dotąd prezentujący się gospodarze pokonali (1-0) największego teoretycznie w tym sezonie rywala Bayernu w wyścigu o mistrzostwo Niemiec - Borussię Dortmund 1-0. W ekipie gości zabrakło na ten mecz super-snajpera - Haalanda, co jak się okazało miało olbrzymi wpływ na negatywną postawę BVB. Do tego od 40 minuty Dortmund musiał radzić sobie w dziesięciu, bo czerwoną kartkę za faul na Scally ujrzał pomocnik teamu Marco Rose (w minionym sezonie był jeszcze trenerem Moenchengladbach) – Dahoud. To był dla gości potężny cios, bo 3 minuty wcześniej stracili gola po trafieniu Zakarii. Mimo to wydawało się, że dortmundczycy dysponujący większym potencjałem piłkarskim przystąpią do zdecydowanego natarcia, ale w tym dniu nie było ich na to stać. Miejscowi kontrolowali przebieg wydarzeń na murawie i dowieźli jednobramkową wygraną do końca spotkania. Dzięki temu odnieśli drugie zwycięstwo w bieżącym sezonie i drugie z rzędu z BVB w Bundeslidze po serii 11 porażek. „Czarno żółci” z kolei po 3 ligowych zwycięstwach musieli przełknąć gorycz porażki.

Nokaut Herthy BSC

W minionej serii spotkań przełamał się aktualny wicemistrz Niemiec - RB Leipzig. Team z Saksonii do tej serii spotkań nie przekonywał do siebie, a mimo to na własnym terenie rozgromił Herthę BSC Berlin 6-0! Demontaż stołecznej ekipy zespół Jesse Marscha rozpoczął w 16 minucie, kiedy to po akcji Klostermanna, Nkunku wyprowadził Saksończyków na prowadzenie. 7 minut później było już 2-0. Tym, razem zagrywał Nkunku, a do siatki „Starej damy” trafił Poulsen. Pomimo wyraźnego prowadzenia RB Leipzig nie zwolniło. Nadal bombardowało bramkę berlińczyków i w 3 minucie doliczonego czasu gry – Mukiele (asysta Angelino) podwyższył na 3-0. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, gospodarze nadal atakowali „szukając” kolejnych goli. Efekt tej taktyki był wyborny. W 60 minucie po faulu na Nkunku w polu karnym Herthy, arbiter podyktował rzut karny dla RBL, którego na gola zamienił Forsberg, a 10 minut później bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego Nkunku zdobył 5-go gola dla RBL. Wynik spotkania ustalił natomiast w 77 minucie Haidara, puentując akcję Brobbeya. Leipzig zatem pokonał Herthę BSC w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy po raz 3 z rzędu i jest w  tej klasie rozgrywkowej niepokonany przez ten zespół od 8 pojedynków (w tym 7 zwycięstw). Jest to też pierwsza wygrana RBL w Bundeslidze od 3 spotkań. Berlińczycy natomiast po 2 ligowych zwycięstwach tym razem musieli pogodzić się z porażką.

W przeciwieństwie do Herthy BSC wygraną na swoim koncie zapisała inna drużyna ze stolicy Niemiec – 1.FC Union. „Żelaźni” przed własną publicznością pokonali Arminię Bielefeld 1-0. Gola na wagę wywalczenia 3 punktów zdobył dla berlińczyków w 88 minucie Behrens. Był to akt sprawiedliwości, bo z przekroju spotkania 1.FC Union był lepszym zespołem. Należy dodać, że team Ursa Fischera w historii potyczek z bielefeldczykami w Bundeslidze nie stracił jeszcze bramki, odnosząc 2 zwycięstwa i raz remisując. Arminia nadal zatem czeka na pierwszą wygraną w bieżącym sezonie, z 6 dotychczas rozegranych meczów team ze Wschodniej Westfalii 4 zremisował i 2-krotnie przegrał.

„Wilki” pokonane w Sinsheim

Pierwszej porażki w obecnym sezonie doznał VfL Wolfsburg, który uległ w Sinsheim tamtejszemu TSG 1899 Hoffenheim 1-3. Początek meczu nie wskazywał na niepowodzenie ”Wilków”, które od początku meczu ruszyły do ataku i od 25 minuty prowadziły 1-0, kiedy zagranie Phlippa do gola zamienił Baku. Od tego momentu TSG 1899 zaczęło grać ofensywniej i w drugiej minucie doliczonego czasu gry pierwszej odsłony po centrze Richardsa, Kramarić wyrównał na 1-1. Po przerwie miejscowi odważnie nacierali, co w  74 minucie przekuli w zdobycie drugiego gola, którego po zagraniu Kaderabka strzelił Baumgartner, ale wynik spotkania ustalił w 81 minucie Kaderanek (asysta Raum). W ten sposób „Hoffe” przerwało serię 4 meczów bez ligowego zwycięstwa.

Nieoczekiwanie nadal na pierwsze zwycięstwo w bieżącym sezonie czeka Eintracht Frankfurt, który w minionej serii spotkań zremisował u siebie z 1.FC Koeln 1-1. Rezultat tego meczu nie krzywdzi żadnej z drużyn, bo w pierwszej odsłonie lepszym zespołem byli goście, a po przerwie Eintracht. Obie bramki padły jednak w pierwszej połowie. W 14 minucie po akcji Hectora do siatki teamu z Hesji futbolówkę skierował Skhiri, a w 6 minucie doliczonego czasu gry pierwszej odsłony po podaniu Kostica, Borre wyrównał na 1-1 i jak się okazało ustalił wynik zawodów. Koeln zremisowało zatem 3 ligowy mecz z rzędu i jest od 4 kolejek niepokonane, a Frankfurt podzielił się punktami w 5 kolejnym ligowym spotkaniu, ale licząc mecz w Lidze Europy  seria remisów frankfurtczyków wynosi już 6.

Wirtz zdecydował

Ważny komplet oczek w kontekście walki o medal bieżącego sezonu wywalczył Bayer 04 Leverkusen. „Aptekarze” na własnym terenie po ciężkim boju pokonali 1. FSV Mainz 05 1-0. Goście. pomimo że byli przed meczem skazywani na pożarcie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i przy odrobinie szczęścia mogli z BayArena wywieźć punkt. Tak się jednak nie stało, dzięki wschodzącej gwieździe niemieckiego futbolu – Wirtzowi, który w 68 minucie po zagraniu Frimponga zdobył, jak się okazało dla Bayeru 04 zwycięskiego gola. Należy dodać, że była to 10 bramka Wirtza w niemieckiej ekstraklasie, choć w chwili jej zdobycia liczył zaledwie 18 lat i 145 dni. W tym wieku żaden piłkarz w historii Bundesligi nie miał na swoim koncie zdobytych tak wielu goli. Moguncja czeka więc od 8 ligowych potyczek na pokonanie Leverkusen, ponosząc w tym czasie 7 porażek. „Farmaceuci” z kolei wygrali 4 z 5 ostatnich meczów w Bundeslidze i wskoczyli już na pozycję wicelidera tabeli.

Bezbramkowym remisem zakończyła się konfrontacja w Bochum, gdzie tegoroczny beniaminek rozgrywek – VfL podejmował VfB Stuttgart. Podział oczek nie martwi zapewne żadnej z drużyn, ale z przebiegu gry gospodarze zasłużyli na więcej. Byli zespołem aktywniejszym, bardziej zdecydowanym i chcącym wygrać, częściej też strzelającym na bramkę (15-8). Skuteczność nie była jednak autem gospodarzy, którzy od 9 potyczek o punkty niemieckiej ekstraklasy czekają na pokonanie dumy Szwabii. Dokładnie od 14. maja 2005 roku, kiedy wygrali 2-0. Należy dodać, że Bochum tym remisem przerwało serię 3 ligowych porażek, ale pozostaje bez zwycięstwa od 4 kolejek, a Stuttgart? Nie wygrał w tym sezonie Bundesligi już 5 kolejnego spotkania. Jedyną wygraną w tym sezonie VfB zaliczył w inauguracji rozgrywek, kiedy przed własna publicznością pokonał SpVgg Greuther Fuerth. To z kolei oznacza, ze pozycja trenera Pellegrino Matarazzo staje się coraz słabsza.

W przeciwieństwie do VfB Stuttgart inny zespół z Badenii i Wuerttembergii błysnął bardzo wysoką formą. Mowa o SC Freiburg, który na własnym stadionie nie dał najmniejszych szans FC Augsburg zwyciężając 3-0. Gospodarze przewyższali rywali w każdym elemencie piłkarskiego kunsztu o czym świadczy statystyka, między innymi 61-procentowe posiadanie piłki i 18-9 w strzałach na bramkę dla gospodarzy. Najważniejszą statystyką są jednak zdobyte bramki przez podopiecznych Christiana Streicha, a te zaczęli zdobywać od 6 minuty gry, kiedy to po zagraniu Guentera, Kuebler umieścił  piłkę w siatce gości. W 25 minucie było już 2-0 dla SCF. Tym razem zagrywał Eggestein, a bramkę zdobył Hoeler. Wynik meczu ustalił natomiast w 33 minucie Grifo uderzeniem z rzutu karnego. Od tego momentu miejscowi wyraźnie zwolnili, koncentrując się przede wszystkim na pilnowaniu korzystnego rezultatu. Augsburgczycy nie byli jednak w stanie w najmniejszym stopniu zagrozić bramce Freiburga, nie mówiąc o próbie odwrócenia losów spotkania. Przyjezdni potwierdzili również, że nie jest dziełem przypadku fakt, że są obecnie najmniej skutecznym zespołem w Bundeslidze. W 6 dotychczas rozegranych spotkaniach zdobyli zaledwie dwie bramki. Poza tym ekipa Markusa Weinzierla od 6 spotkań o punkty niemieckiej ekstraklasy czeka na pokonanie ulubieńców Szwarcwaldu. Ostatni raz FCA zdołało wygrać z Badeńczykami - 30. września 2018 roku. Warto też dodać, że dla Freiburga jest to pierwsze zwycięstwo od 3 kolejek, a ekipa z Bawarii po nieoczekiwanym zwycięstwie w minionej (5-tej) kolejce z Borussią Moenchengladbach teraz zaprezentowała się o kilka klas gorzej.

 

Dokumentacja kolejki:

Fuerth – Muenchen 1-3 (0-2)

Leipzig – Hertha BSC 6-0 (3-0)

Frankfurt – Koeln 1-1 (1-1)

Leverkusen – Mainz 05 1-0 (0-0)

Berlin – Bielefeld 1-0 (0-0)

Hoffenheim – Wolfsburg 3-1 (1-1)

M'gladbach – Dortmund 1-0 (1-0)

Bochum – Stuttgart 0-0

Freiburg – Augsburg 3-0 (3-0)

Tabela Bundesligi
Zespół  Mecze Punkty Bramki
1. FC Bayern Muenchen 6 16 23-5
2. Bayer 04 Leverkusen 6 13 16-7
3. VfL Wolfsburg 6 13 8-5
4. Borussia Dortmund 6 12 17-12
5. SC Freiburg 6 12 9-4
6. 1.FSV Mainz 05 6 10 6-3
7. 1.FC Koeln  6 9 10-8
8. 1.FC Union Berlin 6 9 8-8
9. TSG 1899 Hoffenheim 6 8 11-8
10. RB Leipzig 6 7 12-7
11. Borussia M'Gladbach 6 7 6-9
12. Hertha Berlin 6 6 7-18
13. VfB Stuttgart  6 5 9-12
14. Eintracht Frankfurt  6 5 6-9
15. FC Augsburg  6 5 2-11
16. DSC Arminia Bielefeld  6 4 3-6
17. VfL Bochum  6 4 4-13
18. SpVgg Greuther Fuerth 6 1 4-16




Program następnej kolejki:

Koeln – Fuerth

Dortmund – Augsburg

Wolfsburg – M'gladbach

Stuttgart – Hoffenheim

Hertha BSC – Freiburg

Leipzig – Bochum

Mainz – Berlin

Muenchen – Frankfurt

Bielefeld – Leverkusen

 

 

Krzysztof Świerc