Bundesliga: 18 seria spotkań. Zwycięski start mistrza i wicemistrza

Od zwycięstwa 3-1 rundę rewanżową bieżącego sezonu rozpoczął lider tabeli i mistrz Niemiec - Bayern München, wygrywając w Leverkusen z Bayerem 04 3-1, odnosząc pierwszą wyjazdową wygraną z „Aptekarzami” od 5 lat. Monachijczycy na BayArena wystąpili między innymi bez Kimmicha, Lewandowskiego, Hummelsa, Neuera i Thiago, a mimo to od początku meczu przejęli inicjatywę.

Początkowo jednak atakowali bardzo ostrożnie, mając świadomość, że team Heiko Herrlicha dysponuje ogromną siłą ofensywną (Volland, Bailey, Brandt, Bellarabi, Havertz). Kiedy jednak w 32 min Martinez wyprowadził mistrzów Niemiec na prowadzenie goście zaczęli atakować odważniej, z wyraźnie większym impetem i w 59 min po zagraniu Jamesa, Ribery podwyższył na 2-0. Co prawda w 70 min Volland wykorzystał podanie Havertza i „farmaceuci” zdobyli kontaktowego gola, ale w pierwszej minucie doliczonego czasu gry, James uderzeniem z rzutu wolnego ustalił wynik rywalizacji na 3-1. Dzięki temu Bayern do 6 przedłużył serię bez porażki z Leverkusen z czego na swoją korzyść rozstrzygnął 4 potyczki. Licząc natomiast spotkania w Bundeslidze, Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów lider niemieckiej ekstraklasy wygrał kolejne 7 spotkanie, przerywając jednocześnie Bayerowi 04 serię 14 pojedynków bez porażki (w tym 12 w Bundeslidze i 2 w Pucharze Niemiec).

Leipzig, jak Bayern

Podobnie, jak mistrzowie kraju, w premierze rundy wiosennej zwyciężył też wicemistrz - RB Leipzig, który na własnym obiekcie wygrał z dotychczasowym wiceliderem tabeli - FC Schalke 04 3-1, a zatem w identycznych rozmiarach, jak Bayern München w Leverkusen. Do przerwy mecz był  wyrównany, a oba zespoły wypracowały sobie podobną ilość sytuacji do zdobycia goli. Więcej szczęścia mieli jednak Saksończycy, którzy po golu Keity w 41 min do szatni schodzili prowadząc 1-0. Goście nie zamierzali jednak wyjeżdżać z Leipzig bez zdobyczy punktowej i po zmianie stron przystąpili do natarcia, które w 55 min „podpisali” wyrównującą bramką zdobytą przez Naldo. Trafienie to zmobilizowało miejscowych do bardziej zdecydowanej gry, a kiedy tak się stało, to okazało się, że podopieczni Domenico Tedesco są bez szans. W 69 min wprowadzony do gry 6 min wcześniej Werner wyprowadził „Byki” na prowadzenie 2-1, a 120 sekund później po zagraniu Wernera, Bruma ustalił wynik potyczki. W ten sposób podopieczni Ralpha Hasenhüttla zrewanżowali się rywalom za porażkę w premierze rozgrywek 0-2, odnosząc pierwsze ligowe zwycięstwo od 4 pojedynków. Natomiast ulubieńcy Gelsenkirchen licząc spotkania w Bundeslidze i Pucharze Niemiec ponieśli pierwszą porażkę od 13 pojedynków.

Z kolei czwarty zespół poprzedniego sezonu - TSG 1899 Hoffenheim do 5 przedłużyło serię bez porażki w konfrontacjach z Werderem Bremen, remisując w minionej serii nad Weserą 1-1. Pierwsza odsłona należała do ekipy z Sinsheim, która swoją przewagą przekuła w zdobycie bramki, której autorem w 38 min był Hübner. Po zmianie stron role się odwróciły, inicjatywę przejęli bremeńczycy, którzy w 63 min za sprawą reprezentanta Czech, Gebre Selassie doprowadzili do remisu 1-1. Jednak po zdobyciu bramki znów lepszym zespołem było TSG 1899, ale nie zdołało przechylić szali w swoją stronę i na wygraną czeka od 2 spotkań, a Werder natomiast nie przegrał od 3 potyczek, a mimo tego wciąż pozostaje w strefie spadkowej z Bundesligi.

Remisem 1-1 zakończyła się także konfrontacja Eintrachtu Frankfurt z SC Freiburg, pomimo że faworyzowana w tym spotkaniu duma Hesji wyraźnie przeważała, oddając 15 strzałów na bramkę, przy zaledwie dwóch Badeńczyków. Cóż jednak z tego, skoro miejscowi fatalnie prezentowali się pod bramką Freiburga, stąd tylko raz udało im się umieścić piłkę w siatce, co w 28 min uczynił Haller. Przeciwnie prezentowali się podopieczni Christiana Streicha, którzy sporadycznie docierali pod pole karne frankfurtczyków, a mimo to w 51 min potrafili umieścić piłkę w siatce  (Koch), strzelając gola na wagę zdobycia punktu. Jednocześnie do 5 (w tym 3 zwycięstwa) przedłużyli serię bez porażki w pojedynkach z Eintrachtem, który w meczach ligowych jest niepokonany od 3 kolejek.

Koncert Füllkruga

1. FSV Mainz 05 znakomicie rozpoczęło mecz w Hannoverze, gdzie po 31 minutach gry prowadziło 2-0! W 26 min, Muto wyprowadził gości na prowadzenie, a 5 min później Hack strzałem głową podwyższył na 2-0. Jednak 120 sekund później także po uderzeniu głową, Füllkrug zdobył bramkę kontaktową, a miejscowi uwierzyli, że mogą jeszcze odwrócić losy potyczki, stąd zdecydowanie zaatakowali. W efekcie w 38 min w polu karnym Moguncji defensor przyjezdnych de Jong nieprzepisowo zatrzymał Klausa i arbiter nie miał wątpliwości, dyktując rzut karny, którego na wyrównującego gola zamienił – Füllkrug i było już 2-2. Od tego momentu mecz się wyrównał, a oba teamy dążyły do zadania decydującego ciosu. Jednak szczęście było po stronie gospodarzy, którzy za sprawą znakomicie dysponowanego Füllkruga zdobyli zwycięskiego gola, a napastnik teamu ze stolicy Dolnej Saksonii skompletował w ten sposób hat tricka.

Komplet oczek w meczu na własnym stadionie wywalczył też FC Augsburg, który 1-0 pokonał Hamburger SV, rewanżujac się rywalom za przegraną jesienią 0-1. Triumf teamu z Bawarii jest, jak najbardziej zasłużony, bo goście swoje poczynania na murawie ograniczali praktycznie do defensywy i destrukcji, prezentując się w tym elemencie gry bardzo solidnie. Raz jednak się pomylili, konkretnie w 45 min kiedy to Koreańczyk - Koo strzałem głową zdobył bramkę na wagę kompletu oczek. Hamburg zatem do 5 przedłużył serię bez ligowego zwycięstwa, a augsburgczycy wygrali pierwszy raz od 3 spotkań i nadal liczą się w walce o miejsca premiujące występy w europejskich pucharach.

Domowe zwycięstwo 1-0 przed własną publicznością dopisał do swojego konta również VfB Stuttgart, który w takich rozmiarach ograł Herthę BSC Berlin. Należy jednak zaznaczyć, że z przebiegu tego meczu, to bardziej goście przegrali ten pojedynek, jak miejscowi wygrali. „Stara Dama” była stroną aktywniejszą, częściej będącą przy piłce i oddała więcej strzałów na bramkę. Cóż jednak z tego, skoro skuteczność stołecznej ekipy była fatalna, a do tego defensor tego zespołu – Stark w 78  min wepchnął piłkę do własnej siatki, zapewniając stuttgartczykom zwycięstwo. W ten sposób Szwaby licząc mecze w Bundeslidze i Pucharze Niemiec przerwały serię 5 porażek, wygrywając przy okazji pierwszy raz od 6 spotkań i rewanżując się rywalom za porażkę w pierwszej rundzie (0-2). Natomiast podopieczni Pala Dardaia ulegli po raz pierwszy od 3 kolejek.

Köln jeszcze walczy

Rewelacyjnie spisujący się w minionym sezonie 1. FC Köln bieżące rozgrywki rozpoczęło wręcz katastrofalnie o czym świadczy fakt, że nie wygrało żadnego z pierwszych 16 pojedynków o punkty Bundesligi! Zwrot nastąpił w 17 kolejce kończącej rundę jesienną, w której „Geissbocke” pokonały u siebie VfL Wolfsburg 1-0. Po tym zwycięstwie piłkarze i działacze kolończyków twierdzili, że dzięki tej wygranej wciąż jeszcze wieżą w uniknięcie degradacji do 2.Bundesligi. Najwyraźniej słowa te nie były powiedziane na wyrost, bo w inauguracji rundy rewanżowej 1. FC Köln w derbach Nadrenii wygrało u siebie ze znacznie wyżej notowaną Borussią Mönchengladbach 2-1. Ze względu na sytuację w tabeli przed pierwszym gwizdkiem arbitra oczywiste było, że gospodarze zdecydowanie zaatakują, ponieważ tylko komplety punktów przedłużają ich nadzieje na pozostanie w gronie najlepszych drużyn w Niemczech. Tak też się stało podopieczni Stefana Ruthenbecka od pierwszych minut meczu przystąpili do szturmu, co w 34 min zaowocowało zdobyciem przez gospodarzy bramki, której autorem był obrońca – Sørensen. Strata gola podziałała na gości motywująco, z miejsca zepchnęli „Geissbocke” do obrony i w 69 min Raffael wyrównał na 1-1. Wynik ten nie satysfakcjonował miejscowych, którzy w ostatnich minutach potyczki przystąpili do desperackiego szturmu, który w 5 minucie doliczonego czasu gry przyniósł im zdobycie upragnionej zwycięskiej bramki. A zdobył ją sprowadzony zimą z VfB Stuttgart – Terodde. M'gladbach wygrało zatem tylko 1 z 5 ostatnich ligowych spotkań, a Köln zrewanżowało się rywalom za porażkę w pierwszej rundzie 0-1.

Powodów do radości nie mają też kibice Borussii Dortmund, która po bardzo przeciętnym meczu  i bez Aubameyanga w kadrze meczowej bezbramkowo zremisowała u siebie z ligowym przeciętniakiem, VfL Wolfsburg. Tym samym BVB straciło z „Wilkami” pierwsze punkty po serii 5 zwycięstw. „Volkswageny” z kolei pomimo honorowego rezultatu, na pokonanie dortmundczyków czekają już od 6 ppotyczek, a konkretnie od 16.05 2015 r. (wówczas zwyciężyli 2-1).

 

Dokumentacja kolejki:

Leverkusen – München 1-3 (0-1)

Bremen – Hoffenheim 1-1 (0-1)

Frankfurt – Freiburg 1-1 (1-0)

Augsburg – Hamburg 1-0 (1-0)

Hannover – Mainz 05 3-2 (2-2)

Stuttgart – Hertha BSC 1-0 (0-0)

Leipzig – Schalke 04 3-1 (1-0)

Köln – M'gladbach 2-1 (1-0)

Dortmund – Wolfsburg 0-0


Tabela Bundesligi
Zespół Mecze Punkty Bramki
1. FC Bayern München  18  44  40-12
2. RB Leipzig  18  31  30-26
3. Schalke 04   18  30  29-24
4. Borussia Dortmund  18  29  39-24
5. Bayer 04 Leverkusen  18  28  35-26
6. Borussia M'Gladbach  18  28  28-30
7. FC Augsburg  18  27  28-23
8. TSG 1899 Hoffenheim  18  27  28-23
9. Eintracht Frankfurt  18  27  21-19
10. Hannover 96  18  26  27-28
11. Hertha BSC  18  24  26-26
12. VfL Wolfsburg  18  20  21-21
13. VfB Stuttgart  18  20  14-21
14. SC Freiburg  18  20  18-32
15. 1. FSV Mainz 05  18  17  21-31
16. Werder Bremen  18  16  14-21
17. Hamburger SV  18  15  15-26
18. 1. FC Köln  18  9  12-33



Krzysztof Świerc