Reklama

Bundesliga: 9 seria spotkań. Hertha zatrzymała BVB

Lider niemieckiej ekstraklasy Borussia Dortmund pozostaje niepokonana w bieżącym sezonie, biorąc pod uwagę nie tylko krajowe rozgrywki, ale również Ligę Mistrzów i Puchar Niemiec. Pomimo tego minioną serię spotkań Bundesligi, BVB nie będzie wspominało zbyt sympatycznie, bo tylko zremisowało przed własną publicznością z Herthą BSC Berlin 2-2, choć było zespołem wyraźnie lepszym.

Rozczarowanie jest spore, bo podopieczni Luciena Favre po wygraniu w środku tygodnia w rozgrywkach Champions League z Atletico Madryt aż 4-0, do meczu ze stołeczną ekipą podchodzili w roli zdecydowanego faworyta. Od początku spotkania dortmundczycy narzucili też rywalom swój styl gry, spychając ich do głębokiej obrony, aplikując im pierwszego gola w 27 minucie, kiedy to zagranie Goetze na gola zamienił Sancho. „Żółto-czarni” nie zadowolili się tym trafieniem, nadal atakowali i stwarzali dogodne okazje do zdobywania goli. Jednak pod nieobecność Alcacera grali bardzo nieskutecznie, co zemściło się na miejscowych w 41 minucie, kiedy to po akcji Mittelstaedta, Kalou wyrównał na 1-1.

Mściwy los

Utrata gola sprawiła, że Borussia z jeszcze większą zaciekłością zaczęła szturmować bramkę „Starej Damy”, co zaowocowało ponownym objęciem prowadzenia w 61 minucie. Wtedy to po podaniu Hakimi, Sancho wyprowadził swój zespół na prowadzenie 2-1, a dortmundczycy nadal z impetem bombardowali bramkę gości. Cóż jednak z tego, skoro Guerreiro, Bruun Larsen, czy Reus raz po raz marnowali więcej, jak 100-procentowe okazje do podwyższenia prowadzenia i tak naprawdę „zamknięcia” tego spotkania. Efekt? Brak skuteczności zemścił się na BVB w pierwszej minucie doliczonego czasu gry, kiedy to po faulu Zagadou na Selke w polu karnym miejscowych, arbiter podyktował rzut karny dla Herthy, którego na wyrównującego gola zamienił Kalou. Dzięki temu berlińczycy wyjechali z Dortmundu z punktem, remisując 3 ligowe spotkanie z rzędu i do 4 przedłużając serię bez porażki. BVB z kolei licząc Ligę Mistrzów i Bundesligę nie wygrało pierwszy raz po serii 6 zwycięstw.

Jakby mało było tego, że Borussia Dortmund, pomimo że była wyraźnie lepsza. straciła dwa punkty z berlińczykami, to jeszcze komplet 3 oczek do swojego konta dopisał największy rywal BVB w wyścigu o mistrzostwo Niemiec – Bayern Muenchen, który zwyciężył w Mainz 2-1. Bawarczycy od pierwszych minut meczu przystąpili do ataku i tylko kwestią czasu było, kiedy zdobędą gola. W 27 minucie bliski tej sztuki był Kimmich, ale po jego strzale piłka wylądowała na poprzeczce bramki 1.FSV, ale 12 minut później po podaniu Kimmicha, Goretzka wyprowadził FCB na prowadzenie. W tym momencie sądzono, że przyjezdnym będzie już łatwiej zdobywać bramki, tymczasem 3 minuty po przerwie po akcji Brosinskiego, Boetius wyrównal na 1-1. Bayern tak sprawy pozostawić nie mógł, bo w tym sezonie stracił już zbyt wiele punktów, stąd przystąpił do natarcia. Moguncja jednak mądrze się broniła i być może gdyby nie 62 minuta, kiedy to po podaniu Lewandowskiego, Thiago strzelił zwycięską bramkę dla ekipy Niko Kovaca, Mainz tego meczu by nie przegrało. A tak pozostaje bez zwycięstwa od 6 kolejek, a z monachijczykami od 5 potyczek.

Freiburg – kompleks Borussii

Podobnie jak Bayern, 2-1 na wyjeździe wygrał też inny reprezentant Bawarii, FC Augsburg, który komplet oczek wywalczył w Hannoverze. Goście już w 8 minucie zaskoczyli miejscowych, kiedy to akcję Maxa na gol zamienił Khedira, a w 63 minucie Finnbogasson z rzutu karnego podwyższył na 2-0. Od tego momentu dolnosaksończycy byli non stop w ataku, ale zdołali strzelić (72 minuta) jedynie honorową bramkę, autorstwa Bebou, co oznacza, że przegrali 5 z 9 meczów bieżącego sezonu, odnosząc tylko 1 zwycięstwo. FCA z kolei po dwóch nie wygranych pojedynkach znów dopisało sobie komplet punktów i wygrało przy tym 4 z 5 ostatnich ligowych konfrontacji z Hannoverem 96.

Do sporej niespodzianki doszło we Freiburgu, gdzie gospodarze pokonali znakomicie prezentującą się w ostatnich kolejkach Borussię Moenchengladbach 3-1. W ten sposób „Źrebaki” od 23 marca 2002 roku czekają na wygraną we Freiburgu, a czy w miniony piątek mogli pokusić się o komplet oczek? Pewnie tak, ale fatalnie rozpoczęli spotkanie, bo już w pierwszej minucie meczu w polu karnym Borussii faulowany był ofensywny rozgrywający Freiburga -  Waldschmidt, za co arbiter podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Petersen. Po stracie bramki, goście natychmiast rzucili się do ataku, ale seryjnie marnowali sytuacje do zdobycia goli, w tym w 6 minucie gry, kiedy Elvedi trafił w słupek miejscowej bramki. W końcu jednak szczęście uśmiechnęło się do teamu Dietera Heckinga. Dokładnie w 20 minucie gry, kiedy po faulu na Stindlu w „szesnastce” Freiburga, sędzia podyktował „jedenastkę” dla Borussii, którą na wyrównującą bramkę zamienił Hazard. Wtedy też wydawało się, że teraz wszystko potoczy się pod dyktando faworytów, którzy nadal przeważali. Gospodarze jednak skutecznie prezentowali się w destrukcji, a przy tym przeprowadzali błyskawiczne kontry, po których 2-krotnie „ukąsili” rywali z Nadrenii. W 57 minucie po zagraniu Haberera, Waldschmidt zdobył drugiego gola dla Badeńczyków, a w 4 minucie doliczonego czasu gry, Hoeler dobił Borussię, zdobywając trzecią bramkę i ustalając wynik konfrontacji. To pierwsza porażka Moenchengladbach od 4 kolejek (w tym 3 zwycięstwa, także z Bayernem), a podopieczni Christiana Streicha przerwali serię 3 meczów bez wygranej.

Fortuna nie z Fortuną

W coraz gorszym położeniu znajduje się tegoroczny beniaminek rozgrywek – Fortuna Duesseldorf, która w minionej kolejce przegrała 5 z rzędu mecz i na ligowe zwycięstwo czeka od 6 kolejek. Co gorsze, w 8 serii spotkań Nadreńczycy zostali rozgromieni we Frankfurcie nad Menem przez tamtejszy Eintracht aż 7-1, a w minionej serii ulegli u siebie ekipie VfL Wolfsburg 0-3. Fortuna traci zatem mnóstwo bramek, a w pojedynku z „Wilkami” pierwszego gola dała sobie strzelić w 41 minucie z rzutu karnego egzekwowanego przez Weghorsta. Druga bramka padła w 73 minucie, kiedy do siatki Duesseldorfu trafił Brekalo, a podawał Weghorst, a wynik zawodów na 3-0 ustalił w 80 minucie Ginczek. Dzięki temu VfL Wolfsburg wygrał pierwsze spotkanie od 6 kolejek i pozostaje niepokonany w historii pojedynków z Fortuną Duesseldorf, zarówno w niemieckiej ekstraklasie, jak i w meczach o punkty drugiej ligi.

Jak należy wykorzystywać atut własnego stadionu pokazał w minionej kolejce TSG 1899 Hoffenheim, który w derbach Badenii i Wirtembergii rozgromił VfB Stuttgart 4-0. Wpływ na tak wysokie zwycięstwo ekipy z Sinsheim miała z pewnością czerwona kartka, którą już w 8 minucie gry ujrzał rozgrywający VfB – Insua, który kopnął w twarz obrońcę gospodarzy, Kaderabka. Pomimo tego TSG 1899 nie potrafiło ani raz w pierwszej połowie umieścić piłki w siatce VfB. Jednak po zmianie stron, kiedy stuttgartczycy opadli z sił worek z bramkami rozwiązał się. W 48 minucie po zagraniu Nelsona, Brenet wyprowadził Hoffenheim na prowadzenie, 180 sekund później Brenet podał do Joelintona i było już 2-0, a w 57 i 60 minucie do siatki gości trafiał znakomicie dysponowany Belfodil i wygrana 4-0 podopiecznych Juliana Nagelsmanna stała się faktem. Stuttgart natomiast uległ w 4 z 5 ostatnich ligowych spotkań, w tym w 3 z rzędu spotkaniu, w których stracili 11 bramek zdobywając tylko jedną.

Grali na remis

Beniaminek z Nuernberg zremisował u siebie 1-1 z Eintrachtem Frankfurt i przerwał teamowi z Hesji serię 5 zwycięstw, licząc Bundesligę i Ligę Europy. Spotkanie stało jednak na przeciętnym poziomie i było wyrównane, ale bliżsi wygranej byli miejscowi, którzy od 78 minuty prowadzili 1-0, kiedy to podanie Misidjana wykorzystał Zrelak. Przyjezdni jednak nie złożyli broni, z impetem zaatakowali i w drugiej minucie doliczonego czasu gry da Costa podał do Hallera, który wyrównał na 1-1. Tym samym Franki pozostają bez zwycięstwa od 3 kolejek, a z Frankfurtem od 5 potyczek nie wygrali w niemieckiej ekstraklasie.

Podziałem punktów (0-0) zakończyła się także konfrontacja RB Leipzig z FC Schalke 04, choć Saksończycy byli zespołem zdecydowanie lepszym (15-6 w strzałach na bramkę). Cóż jednak z tego, skoro goście z Gelsenkirchen znakomicie neutralizowali ofensywne zapędy gospodarzy, a przy tym przeprowadzili kilka groźnych kontr, po których mogli zdobyć zwycięskiego gola. Najbliższy szczęścia był McKennie, po uderzeniu którego (51 minuta) piłka wylądowała na poprzeczne bramki Leipzig. „Czerwone byki” licząc więc Bundesligę i Ligę Europy pozostają od 8 spotkań niepokonane (w tym 5 zwycięstw), a z FC Schalke 04 nie wygrały od 2 ligowych spotkań.

Kanonada nad Weserą

Bramki natomiast padały w Bremen, gdzie doskonale dotąd prezentujący się Werder uległ Bayerowi 04 Leverkusen aż 2-6! Losy tego spotkania wydawały się być rozstrzygnięte w pierwszej odsłonie, po której „Aptekarze” prowadzili 3-0. W tej części gry łupem bramkowym podzielili się – Volland w 8 minucie Brandt pół godziny później oraz Bellarabi w 45 minucie. Należy dodać, że przy dwóch pierwszych trafieniach asystował Bellarabi, a przy trzecim Volland. Miejscowi pomimo straty trzech bramek na drugą połowę wyszli jednak pełni wigoru i wiary, że zdołają odrobić straty. A wiary w to dodała im jeszcze bramka zdobyta w 60 minucie przez Pizarro (asysta Klaassen). Kiedy jednak 120 sekund później Osako zdobył drugiego gola dla bremeńczyków, to uratowanie przez nich choćby punktu w tym spotkaniu stało się bardzo realne. W tym momencie jednak przebudzili się goście, którzy znów zaczęli grać tak jak w pierwszej odsłonie i dzięki temu znów zdobyli trzy gole. W 67 minucie po akcji Vollanda, Hevertz podwyższył na 4-2,  5 minut później Brandt podał do Dragovica i było 5-2, a dzieła zniszczenia Werderu na 13 minut przed końcem meczu dokończył Havertz, któremu asystował Weiser i „farmaceuci” rozbili „zielono-białych” bardzo przekonująco, przerywając serię 3 ligowych pojedynków bez zwycięstwa. Werder z kolei po dwóch zwycięstwach znów musiał przełknąć gorycz niepowodzenia, a na pokonanie Bayeru 04 w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy czeka od 4 konfrontacji.

 

Dokumentacja kolejki:

Freiburg – M'gladbach 3-1 (1-1)

Dortmund – Hertha BSC 2-2 (1-1)

Hannover – Augsburg 1-2 (0-1)

Mainz 05 – Muenchen 1-2 (0-1)

Duesseldorf – Wolfsburg 0-3 (0-1)

Hoffenheim – Stuttgart 4-0 (0-0)

Nuernberg – Frankfurt 1-1 (0-0)

Leipzig – Schalke 04 0-0

Bremen – Leverkusen 2-6 (0-3)

Tabela Bundesligi
Zespół Mecze Punkty Bramki
1. Borussia Dortmund 9 21 29-10
2. FC Bayern Muenchen 9 19 17-10
3. Borussia M'Gladbach 9 17 20-12
4. Werder Bremen 9 17 17-14
5. RB Leipzig 9 16 16-9
6. Hertha BSC 9 16 15-10
7. Eintracht Frankfurt 9 14 20-13
8. TSG 1899 Hoffenheim 9 13 18-13
9. FC Augsburg 9 12 16-14
10. VfL Wolfsburg 9 12 14-14
11. SC Freiburg 9 12 13-15
12. Bayer 04 Leverkusen 9 11 15-17
13. 1.FSV Mainz 05 9 9 5-10
14. 1.FC Nuernberg  9 9 9-20
15. Schalke 04 Gelsenkirchen 9 7 5-11
16. Hannover 96 9 6 11-18
17. Fortuna Duesseldorf 9 5 6-21
18. VfB Stuttgart 9 5 6-21

 

Program następnej kolejki:

Stuttgart – Frankfurt

Muenchen – Freiburg

Schalke 04 – Hannover

Leverkusen – Hoffenheim

Augsburg – Nuernberg

Wolfsburg – Dortmund

Hertha BSC – Leipzig

M'gladbach – Duesseldorf

Mainz 05 – Bremen

 

Krzysztof Świerc