Reklama

Bundesliga: 12 seria spotkań. Fortunie dopisała Fortuna

Jak nie idzie, to nie idzie. Bayern Muenchen w bieżącym sezonie jest cieniem samego siebie. Gra słabo, traci punkty, zaufanie i sympatię kibiców oraz dystans do lidera. Jednak straty dwóch oczek w minionej serii spotkań i to na własnym stadionie w konfrontacji z tegorocznym beniaminkiem rozgrywek - Fortuną Duesseldorf nikt w stolicy Bawarii się nie spodziewał.

Tym bardziej, że monachijczycy prowadzili w tym pojedynku już 3-1 i wydawało się, że mają mecz pod kontrolą, ale od początku. Podopieczni Niko Kovaca podeszli do tego spotkania pewni swojej wyższości, a kiedy od 17 minuty po trafieniu Suele objęli prowadzenie ich pewność siebie jeszcze wzrosła, osiągając level zarozumiałości. Wraz z tym faktem monachijczycy jeszcze ostrzej natarli i 180 sekund później po zagraniu Boatenga, Mueller podwyższył na 2-0. W tym momencie sądzono, że losy meczu są już rozstrzygnięte, ale... To był dopiero początek emocji!

Wejście Lukebakio

Bawarczycy mając dwubramkową przewagę i grając przed własną publicznością z teoretycznie jedną z najsłabszych drużyn w Bundeslidze wyraźnie zwolnili. Goście z kolei z każdą kolejną minutą nabierali większej ochoty do atakowania i tak czynili. Dzięki temu na minutę przed przerwą po podaniu Zimmera, Lukebakio strzelił kontaktowego gola dla Duesseldorfu. Strata tej bramki podziałała na Bayern motywująco, który po przerwie ruszył do ataku i w 58 minucie znów prowadził różnicą dwóch trafień, bo po akcji Lewandowskiego do siatki Fortuny ponownie trafił Mueller i Bawarczycy podświadomie dopisali już sobie do swojego konta 3 punkty. Jednocześnie zaczęli szanować piłkę, chcąc najmniejszym nakładem sił „dowieźć” ten rezultat do końca meczu, i to był błąd! Nie mający bowiem nic do stracenia Duesseldorf zaczął grać ryzykownie i odważnie. Jak pokazała praktyka, taktyka ta opłaciła się, a w roli głównej wystąpił Lukebakio, który w 77 minucie po zagraniu Giesselmanna strzelił drugiego gola dla Nadreńczyków, a w 3 minucie doliczonego czasu gry po akcji Hennigsa wyrównał na 3-3, zapisując na swoim koncie hattricka! FCB zatem w 3 ostatnich kolejkach Bundesligi zdobył jedynie 2 punkty, a Fortuna po wygranej kolejkę wcześniej u siebie z Herthą BSC Berlin 4-1, teraz zanotowała niezwykle cenny remis na terenie głównego faworyta sezonu. Jest to też pierwszy punkt zdobyty przez Fortunę z monachijczykami w meczu niemieckiej ekstraklasy od 18.05.1996 roku

Pościg  Herthy

Podobnie, jak w Muenchen, remisem 3-3 zakończyło się spotkanie w Berlinie, gdzie Hertha BSC podejmowała TSG 1899 Hoffenheim. Przez większą część spotkania wydawało się, że gospodarze zejdą z murawy pokonani, a wszystko przez znakomity start gości, którzy już od pierwszej minuty po trafieniu Demirbaya prowadzili 1-0, a 9 minut później Kramarić podwyższył na 2-0. Kiedy jednak 180 sekund później Ibisević skruszył przewagę teamu z Sinsheim do jednej bramki wydawało się, że berlińczycy chwycili właściwy rytm i jeszcze przed przerwą odrobią straty. Tak się jednak nie stało, a do tego 10 minut po przerwie Bicakcic strzałem głową podwyższył prowadzenie Hoffenheim na 3-1. Hertha jednak nie złożyła broni, przystąpiła do natarcia, co przyniosło jej upragnione bramki. W 71 minucie Leckie zdobył drugiego gola dla starej damy”, a na 3 minuty przed końcem spotkania Lazaro wyrównał na 3-3. Pomimo tego team ze stolicy Niemiec jest od 6 kolejek bez zwycięstwa (w tym dwie porażki), a po raz ostatni wygrał (2-0) w 6 kolejce – 28. września 2018 roku z Bayernem Muenchen. Hoffenheim natomiast do 5 przedłużyło serię bez ligowej przegranej, a w pojedynkach z Herthą BSC jest niepokonane od 6 konfrontacji.

Po dwóch ligowych niepowodzeniach przebudził się VfL Wolfsburg, który zainkasował cenne trzy oczka, pokonując na własnym stadionie faworyzowany RB Leipzig 1-0. W tym wyrównanym meczu, nie stojącym jednak na najwyższym poziomie, oba zespoły miały wiele okazji na zdobywanie bramek, ale grały nieskutecznie. Jednak miejscowi w sytuacjach podbramkowych byli minimalnie lepsi, bo za sprawą trafienia Roussillona wygrali i przerwali „czerownym bykom” serię 10 ligowych pojedynków bez porażki.

Lider nie zwalnia

Nie zawiódł lider tabeli Borussia Dortmund, który zgodnie z planem zwyciężył w Mainz 2-1 i pozostaje niepokonany w bieżącym sezonie niemieckiej ekstraklasy, mając na koncie w 12 meczach 9 zwycięstw. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że przez godzinę gry team z Moguncji dotrzymywał kroku BVB i kto wie, jakim wynikiem zakończyłoby się to spotkanie, gdyby w 64 minucie trener gości nie zdecydował się na zmianę, wprowadzając w miejsce Goetze, Alcacera. Efekt? Już 120 sekund później reprezentant Hiszpanii wyprowadził Dortmund na prowadzenie! Co prawda już 4 minuty później Quaison wyrównał na 1-1, ale Alcacer nadal szalał pod bramką 1.FSV, ściągając na siebie uwagę obrońców. Dzięki temu na kwadrans przed końcem potyczki, Sancho mógł zwieść obrońców Mainz i podał do Piszczka, który strzelił jak się okazało zwycięskiego gola dla Borussii. Tym samym podopieczni Sandro Schwarza po dwóch zwycięstwach znów musieli przełknąć gorycz porażki. Dodajmy, że z 8 ostatnich spotkań pomiędzy tymi zespołami w Bundeslidze, Moguncja zwycięsko z murawy zeszła tylko raz, w minionym sezonie, kiedy wygrało 2-1 w Dortmundzie.


Komplet punktów z meczu wyjazdowego przywiózł też rewelacyjnie prezentujący się w tym sezonie – Eintracht Frankfurt, który wygrał w Augsburgu z dobrze dysponowanymi gospodarzami 3-1, choć tym razem do siatki nie trafiał rewelacyjny Jovic. Strzelali za to jego partnerzy, już w pierwszej minucie pojedynku uczynił to de Guzman, a dwie minuty po przerwie Haller. Mając taką przewagę goście zaczęli koncentrować się na grze defensywnej oraz przeprowadzaniu szybkich kontr i po jednej z nich w 68 minucie Rebic (asysta Jovica) podwyższył prowadzenie Frankfurtu na 3-0. Od tego momentu przyjezdni nie byli już tak mocno skupieni, jak wcześniej, co wykorzystali augsburczycy, którym w 90 minucie udało się zdobyć honorowego gola. Eintracht zatem licząc mecze w Bundeslidze oraz w Lidze Europy nie przegrał żadnego z 10 ostatnich pojedynków, zwyciężając w tym czasie 9-krotnie, a w pokonanym polu zostawili między innymi taki team, jak Lazio Rzym (4-1!). FCA z kolei w 3 ostatnich meczach ugrało tylko punkt.

Przebudzenie „aptekarzy” i Schalke

Po dwóch ligowych porażkach – 1-4 z TSG 1899 Hoffenheim i 0-3 z RB Leipzig, z głębokiej snu zerwał  się Bayer 04 Leverkusen, który w minionej serii spotkań wygrał u siebie VfB Stuttgart 2-0. Ponad godzinę na murawie BayArena nie działo się nic ciekawego, oba zespoły bardzo rozczarowywały i wszystko wskazywało na to, że ten pojedynek zakończy się bezbramkowym remisem. Jednak około 70 minuty meczu nastąpił zwrot, gospodarze zdecydowaniej natarli, a swoją dominację w tym okresie gry podpisali zdobyciem dwóch goli. W 76 minucie po zagraniu Havertza, Volland zdobył pierwszego gola dla „aptekarzy”, rehabilitując się za zmarnowana chwilę wcześniej 100% sytuację, a 7 minut później po podaniu Alario, ponownie Volland podwyższył na 2-0 i ustalił wynik spotkania. VfB Stuttgart przegrał zatem 5 z 6 ostatnich meczów w niemieckiej ekstraklasie, wygrywając przy tym tylko 1 z 15 ostatnich konfrontacji z Bayerem 04. Być może zatem po tym spotkaniu Leverkusen wreszcie rozpocznie marsz w górę tabeli, wszak dysponuje kadrą, która powinna „bić” się o najwyższe laury w Bundeslidze, a nie wlec się w ogonie tabeli.

Tak samo można powiedzieć o dysponującym olbrzymim potencjałem FC Schalke 04, które jest w podobnej sytuacji do wyżej wspomnianych „farmaceutów”, a które w minionej serii też dopisało sobie komplet oczek, pokonując na własnym stadionie 1. FC Nurnberg 5-2. Team z Gelsenkirchen od początku do końca spotkania absolutnie dominował, a mimo to Franki dwukrotnie nawiązywały walkę z rywalem. W 26 minucie Skrzybski wyprowadził miejscowych na prowadzenie, a 6 minut później Harit podwyższył na 2-0. Kiedy jednak w 38 minucie Palacios zdobył kontaktowego gola dla Nurnberg, jasne się stało, że Schalke musi się bardziej postarać i się postarało. Od początku drugiej połowy non stop nacierało, ale 3-go gola zdobyło dopiero w 70 minucie ze strzału Burgstallera i w okresie, kiedy przyjezdni grali już w dziesięciu, bo w 67 minucie czerwoną kartkę ujrzał defensywny pomocnik tej drużyny - Bauer. Pomimo tego bezpieczną dwubramkową przewagę podopieczni Domenico Tedesco utrzymywali tylko 8 minut, kiedy to Zrelak strzelił drugą bramkę dla 1. FCN i gospodarze znów drżeli o wygraną. Na szczęście dla nich finisz mieli doskonały. W 84 minucie Skrzybski zdobył 4-go gola dla S04, a w 3 minucie doliczonego czasu gry Oczipka ustalił wynik konfrontacji na 5-2. Tym samym zespół Michaela Koellnera do 6 przedłużyła serię bez ligowej wygranej. Schalke natomiast do 3 przedłużyło serię bez porażki w Bundeslidze z 1.FCN (w tym dwa zwycięstwa) i zrehabilitowało się w oczach swoich fanów za porażkę kolejkę wcześniej z Eintrachtem Frankfurt 0-3.

Hannover bez szans

Nie zwalnia tempa wicelider tabeli – Borussia Moenchengladbach, która przed własną publicznością pokonała w 12 kolejce, Hannover 96 4-1. Mecz rozpoczął się po myśli gości, którzy już w 22 sekundzie gry po uderzeniu Wooda (najszybciej zdobyta bramka w bieżącym sezonie) objęli prowadzenie i sądzono, że „Źrebaki” będą miały bardzo trudną przeprawę, aby wywalczyć w tym meczu całą pulę, a jednak. Już na przerwę Borussia schodziła prowadząc 2-1, po trafieniach Hazarda w 7 minucie oraz Langa w 44 minucie. Po zmianie stron gospodarze nadal zdecydowanie przeważali, co zdołali przekuć w zdobycie kolejnych dwóch goli, autorstwa Stindla w 58 minucie oraz Zakarii w 77 minucie. W ten sposób podopieczni Dietera Heckinga odnieśli 3 zwycięstwo z rzędu (bramki 10-2), a dolnosaksończycy ulegli w 3 z 4 ostatnich spotkań o ligowe punkty i po raz 6 w 7 ostatnich pojedynkach z Borussią.

Po trzech porażkach z rzędu jeden punkt wywalczył Werder Bremen, który zremisował we Freiburgu 1-1. Wynik tego spotkania nie krzywdzi żadnej z drużyn, ale goście mogą ten rezultat uznać za szczęśliwy dla siebie, bo gola wyrównującego zdobyli w drugiej minucie doliczonego czasu gry. Była to 1000-na bramka, jaką w niemieckiej ekstraklasie stracili Badeńczycy, wcześniej jednak, dokładnie w 42 minucie objęli prowadzenie, kiedy to z rzutu karnego (za zagranie ręką) do siatki „zielono-białych” trafił Waldschmidt. Straty gola w ostatnich sekundach spotkania sprawiła, że podopieczni Christiana Streicha od 3 kolejek czekają na zwycięstwo, a licząc mecz w Pucharze Niemiec od 4 potyczek

Dokumentacja kolejki:

Leverkusen – Stuttgart 2-0 (0-0)

Muenchen – Duesseldorf 3-3 (2-1)

Hertha BSC – Hoffenheim 3-3 (1-2)

Augsburg – Frankfurt 1-3 (0-1)

Mainz 05 – Dortmund 1-2 (0-0)

Wolfsburg – Leipzig 1-0 (0-0)

Schalke 04 – Nurnberg 5-2 (2-1)

Freiburg – Bremen 1-1 (1-0)

M'gladbach – Hannover 4-1 (2-1)

 

 

Program następnej kolejki:

Duesseldorf – Mainz 05

Dortmund – Freiburg

Stuttgart – Augsburg

Bremen – Muenchen

Hannover – Hertha BSC

Hoffenheim – Schalke 04

Leipzig – M'gladbach

Frankfurt – Wolfsburg

Nurnberg – Leverkusen

 

Krzysztof Świerc