Bundesliga: 14 seria spotkań. Dortmund górą w derbach

Najciekawszym wydarzeniem 14 serii spotkań niemieckiej ekstraklasy były 153 derby Zagłębia Ruhry, w których FC Schalke 04 podejmowało Borussię Dortmund. Przed meczem więcej szans przyznawano liderowi tabeli z Dortmundu, który przybył do Gelsenkirchen w chwale jedynego zespołu w bieżącym sezonie Bundesligi, który nie zaznał goryczy porażki i... pozostał niepokonany.

Borussia Dortmund wygrała bowiem zasłużenie 2-1, będąc zespołem lepszym w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła, choć grała maksymalnie może na 70 procent drzemiących w tym teamie możliwości. Swoją wyższość BVB potwierdziło już w 7 minucie kiedy to po zagraniu Reusa, Delaney strzałem głową dał Dortmundowi prowadzenie. Od tego momentu goście nadal nadawali ton wydarzeniom na murawie, ale już nie forsowali tempa, bo nie sądzili, że FC Schalke 04 jest w stanie ich w tym spotkaniu ukąsić i zdobyć choćby jednego gola, a jednak. W 61 minucie po faulu (wątpliwym) Reusa w szesnastce BVB na Haricie, arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy, którego na wyrównującą bramkę zamienił Caligiuri. Strata gola podziałała na podopiecznych Luciena Favre motywująco. Przyjezdni bowiem z miejsca przystąpili do ataku i w 74 minucie po podaniu Guerreiro, Sancho zdobył dla „czarno-żółtych” gola, który dał im 5 ligową wygraną z rzędu. FC Schalke z kolei w dwóch ostatnich kolejkach zdobyło tylko oczko i nadal znajduje się w dolnych partiach tabeli.

Derby Bawarii dla FCB

Podobnie, jak lider tabeli, tak i obrońca tytułu mistrzowskiego – Bayern Muenchen wywalczył komplet oczek w derbach, ale Bawarii, w których pokonał na własnym terenie 1.FC Nuernberg 3-0. Pojedynek na monachijskiej Allianz-Arenie nie miał większej historii. Miejscowi przez całe spotkanie górowali nad rywalem (74% posiadania piłki, 20-4 w strzałach na bramkę) i jedyne pytanie brzmiało, jak wysoko zwyciężą. Praktyka pokazała, że 3-0 i tylko dlatego, że Bayern nie dążył za wszelką cenę do bicia rekordów w zdobywaniu goli. Dwie pierwsze bramki dla FCB strzelił Lewandowski, pierwszą w 9 minucie głową po dośrodkowaniu Kimmicha, a drugą w 27 minucie po akcji Goretzki. Po zmianie stron monachijczycy oszczędzali już siły na kolejne spotkania, w tym w Lidze Mistrzów z Ajaxem Amsterdam, a mimo to zdobyli 3-go gola, którego w 56 minucie po zagraniu Gnabry strzelił Ribery. 1.FC Nuernberg pozostaje zatem bez wygranej od 8 kolejek i od 13 w pojedynkach z Bayernem.

3-0 wygrał też SC Freiburg, którego ofiarą nieoczekiwanie zostało RB Leipzig. Co zaskakujące, jest to wygrana, jak najbardziej zasłużona dla Badeńczyków! Potwierdziło się też to, że Saksończycy na wyjazdach tracą sporo na wartości. W 12 minucie po akcji Guentera, Petersen wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, a w pierwszej minucie doliczonego czasu gry pierwszej odsłony, Waldschmidt z rzutu karnego podwyższył na 2-0. Na początku drugiej połowy RB Leipzig próbowało nawiązać jeszcze walkę o zdobycie choćby oczka, ale w 52 minucie po centrze Kueblera, Frantz strzałem głową ustalił wynik rywalizacji na 3-0. Ustalił, bo „czerowne byki” nie potrafiły już powstać z kolan. Freiburg zatem przerwał pasmo 4 ligowych pojedynków bez kompletu punktów. Jest to też druga z rzędu ligowa wygrana SCF z dumą Saksonii.

Oddech ulgi

Po serii 5 meczów bez zwycięstwa (w tym  4 porażki) przebudził się Werder Bremen, który w minionej serii spotkań pokonał u siebie Fortunę Duesseldorf 3-1 i nad Weserą można było usłyszeć oddech ulgi. „Zielono-biali” od pierwszego gwizdka arbitra przystąpili do ataku i w 20 minucie po zagraniu Kruse, Moehwald wyprowadził team znad Wesery na prowadzenie. Jednak na dwie minuty przed przerwą Lukebakio z rzutu karnego (za zagranie ręką) doprowadził do remisu 1-1. Po zmianie stron bremeńczycy z jeszcze większą zaciekłością atakowali, ale długo nie potrafili swojej dominacji przekuć w zdobycz bramkową. Ba, gdyby Hennings i Lukebakio zachowali pod bramką Werderu więcej zimnej krwi, to nie Bremen, lecz Fortuna mogła objąć prowadzenie. Tak się jednak nie stało, miejscowi bowiem w 71 minucie po strzale Harnika, który dobijał piłkę odbitą przez golkipera gości – Rensinga po strzale z dystansu J. Eggesteina wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Natomiast 7 minut później po akcji Harnika, wprowadzony dwie minuty wcześniej na plac gry Amerykanin, Sergent ustalił wynik spotkania na 3-1 dla Werderu. Duesseldorf przegrał zatem 2 mecz z rzędu, od 3 kolejek czeka na komplet oczek, a na pokonanie bremeńczyków w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy od 30.11.1996 roku, kiedy zwyciężył 4-1.

Cenny komplet punktów „wyszarpał” też Bayer 04 Leverkusen, który na własnym terenie pokonał FC Augsburg 1-0.Oznacza to, że team z Bawarii przegrał 4 ligowe spotkanie z rzędu i od 5 kolejek czeka na zwycięstwo. „Aptekarze” pomimo znaczącej przewagi w tym spotkaniu długo nie potrafili udokumentować jej bramkową zdobyczą, a to przez fakt, że grali bardzo nieskutecznie, W końcu jednak stało się, w 75 minucie po podaniu L Bendera, wprowadzony 120 sekund wcześniej do gry Alario strzelił, jak się okazało gola na wagę zwycięstwa i być może marszu „farmaceutów” w górę tabeli. Ciekawostką odnośnie spotkań pomiędzy tymi zespołami jest to, że w niemieckiej ekstraklasie potykały się z sobą dotychczas 14-krotnie i ani raz górą z tych konfrontacji nie wyszedł Augsburg, który ulegał w nich Bayerowi 04 aż 9 razy. Łącznie zaś licząc Puchar Niemiec zespoły te zmierzyły się z sobą 16 razy i też FCA nie był w stanie pokonać teamu znad Renu.

Eintracht poległ w stolicy

Znakomicie dotąd spisujący się w rozgrywkach Eintracht Frankfurt nie sprostał w minionej serii Hercie BSC, ulegając w stolicy Niemiec 0-1. Lepiej wyszkoleni technicznie goście byli stroną atakującą (61% posiadania piłki i 18-7 w strzałach na bramkę dla Frankfurtu), ale tym razem postrach bramkarzy w Bundeslidze – Jovic, Rebic i Haller nie mieli najlepszego dnia. W dużym stopniu wynikało to jednak z bardzo dobrej pracy defensywnej berlińczyków. W tej sytuacji o wyniku spotkania zadecydowała akcja z 40 minuty, kiedy to zagranie Plattenhardta strzałem głową na gola zamienił Grujic, jak pokazała praktyka, była to zwycięską bramka. Tym samym team z Hesji po serii 12 spotkań bez porażki licząc Bundesligę i Ligę Europy, poniósł teraz drugą ligową porażkę z rzędu i nie „wskoczył” do pierwszej czwórki tabeli gwarantującej udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Bez wątpienia jednak nadal zespół  znad Menu pozostaje w grze o taka premię. Hertha natomiast w 3 ostatnich kolejkach dopisała do swojego konta 7 oczek i wygrała 3 z 4 ostatnich meczów o punkty niemieckiej ekstraklasy z Eintrachtem.

Znakomity mecz zobaczyli kibice w Wolfsburgu, gdzie gospodarze podejmowali TSG 1899 Hoffenheim, z którym podzieli się oczkami, remisując 2-2. Początek meczu należał do przyjezdnych, którzy już po 4 minutach gry prowadzili 1-0, a gola dla ekipy z Sinsheim strzelił Belfodil (asysta Krtanarica), Po stracie gola „Wilki” ruszyły do ataku, zepchnęły rywali do defensywy i w 28 minucie był już remis 1-1, kiedy to po zagraniu Ginczka, defensor TSG 1899, Bickacic wepchnął piłkę do własnej siatki. Trafienie to zaszokowało gości, którzy zaczęli się gubić, popełniać proste błędy i już 180 sekund później przegrywali 1-2, kiedy to podanie Mehmedi na gola zamienił Ginczek. Po przerie Hoffenheim zabrało się do ciężkiej pracy, co zaowocowało w 71 minucie strzeleniem wyrównującej bramki na 2-2. Jej autorem był Kramaric, któremu okazję wypracował Kaderabek. TSG 1899 zremisowało zatem 3 ligowy mecz z rzędu, ale w meczach o punkty niemieckiej ekstraklasy jest niepokonane od 7 kolejek. VfL natomiast w 3 ostatnich kolejkach wywalczyło 7 punktów, ale do 3 przedłużyło ligową serię bez wygranej z teamem Juliana Nagelsmanna.

Skandal w Mainz

Podziałem punktów (1-1) zakończyła się również konfrontacja 1. FSV Mainz 05 z Hannover 96, choć miejscowi posiadali olbrzymią przewagę (70% posiadania piłki) oddając na bramkę przyjezdnych 28 strzałów (Hannover tylko 11). Pierwsi jednak po jednej z nielicznych kontr do siatki trafili goście, konkretnie Weydandt w 12 minucie, który spuentował w ten sposób zagranie Haraguchi, Od tego momentu trwało jednak bombardowanie bramki Hannoveru, który długimi okresami nie wychodził poza swoją szesnastkę. Być może taktyka murowania dostępu do własnej bramki sprawdziłaby się, gdyby nie skandaliczna decyzja bardzo słabo sędziującego te zawody Roberta Hartmanna. „Sprawiedliwy” tego spotkania w 86 minucie z przysłowiowego kapelusza podyktował rzut karny dla Moguncji, uznając, że atakujący bramkę gości, Mateta był faulowany przez Ostrzolka, co było błędem, a „jedenastkę” na gola dającego Mainz punkty zdobył Brosiński. W efekcie duma Dolnej Saksonii w 3 ostatnich kolejkach wywalaczyła tylko oczko, ale od 3 ligowych potyczek nie dała się ograć Moguncji. Dodajmy, że goście kończyli mecz w dziesięciu, bo w 7 minucie (z 10) doliczonego czasu gry Sorg ujrzał czerwoną kartkę.

Długo VfB Stuttgart opierał się w meczu wyjazdowym atakom Borussii Moenchengladbach, dokładnie do 69 minuty, kiedy to wprowadzony do gry w 61 minucie Neuhaus idealnie dośrodkował do Raffaela, który strzałem głową wyprowadził „Źrebaki” na zasłużone prowadzenie. Od tego momentu defensywa gości wyraźnie poluzowała się, bo VfB przystąpiło do ataku i... w 77 minucie zapłaciło za to utratą drugiego gola, które po znakomitym dryblingu zdobył 21-letni Neuhaus, a piłkę dogrywał mu Hazard. Natomiast wynik spotkania ustalił w 84 minucie defensor Stuttgartu – Pavard, który po zagraniu Stindla wepchnął piłkę do własnej siatki. Dzięki temu Nadreńczycy wygrali 4 z 5 ostatnich pojedynków o punkty Bundesligi, a z VfB Stuttgart przegrali tylko raz w minionych 9 konfrontacjach, z których na swoją korzyść rozstrzygnęli 6.

 

Dokumentacja kolejki:

Bremen – Duesseldorf 3-1 (1-1)

Muenchen – Nurnberg 3-0 (2-0)

Schalke 04 – Dortmund 1-2 (0-1)

Leverkusen – Augsburg 1-0 ()

Fraiburg – Leipzig 3-0 (2-0)

Wolfsburg – Hoffenheim 2-2 (2-1)

Hertha BSC – Frankfurt 1-0 (1-0)

Mainz 05 – Hannover 1-1 (0-1)

M'gladbach – Stuttgart 3-0 (0-0)

 

Tabela:

1.      Dortmund       14        36        39-14

2.      M'gladbach     14        29        33-16

3.      Muenchen       14        27        28-18

4.      Leipzig            14        25        24-13

5.      Frankfurt         14        23        30-17

6.      Hertha BSC    14        23        22-20

7.      Hoffenheim     14        22        30-21

8.      Bremen           14        21        24-23

9.      Wolfsburg       14        19        20-20

10.  Mainz 05        14        19        13-15

11.  Leverkusen     14        18        20-25

12.  Freiburg          14        17        19-22

13.  Schalke 04      14        14        15-20

14.  Augsburg        14        13        20-23

15.  Nurnberg        14        11        14-33

16.  Stuttagrt          14        11        9-29

17.  Hannover        14        10        16-29

18.  Duesseldorf     14        9          14-32

 

Program następnej kolejki:

Nurnberg – Wolfsburg

Hoffenheim – M'gladbach

Stuttgart – Hertha BSC

Augsburg – Schalke 04

Hannover – Muenchen

Duesseldorf – Freiburg

Dortmund – Bremen

Leipzig – Mainz 05

Frankfurt – Leverkusen

 

Krzysztof Świerc