X

Piłka nożna: 64 miliony euro za Christiana Pulisicia. Borussia Dortmund rusza na zakupy!

Pod koniec grudnia minionego roku Borussia Dortmund sfinalizowała ostatecznie sprzedaż aż za 64 miliony euro do FC Chelsea Londyn Christiana Pulisicia, który w rundzie jesiennej sezonu 2018/19 pełni w BVB rolę rezerwowego. Dzięki temu od pierwszego lipca tego roku stanie się on własnością „The Blues”. I choć reprezentant USA dopiero za pół roku opuści Signal-Idunę Park, włodarze BVB już teraz udali się na tak zwane zakupy.

Szukają bowiem wzmocnień i tak już bardzo mocnej kadry. Jak podają media, team Luciena Favre mają zasilić między innymi: Leonardo Balerdi z argentyńskiego Boca Juniors Buenos Aires oraz gwiazda rywala dortmundczyków z Bundesligi, reprezentant Belgii Thorgan Hazard, który zdaniem mediów może stać się najdroższym piłkarzem w historii klubu z Westfalii. Obaj zawodnicy są stosunkowo młodzi, a skauci BVB znani są z tego, że doskonale potrafią wyszukać młode talenty, ale zwykle za niewielkie pieniądze. Tym razem jednak przyjdzie im zapewne zapłacić duże więcej.

Tanio kupują, drogo sprzedają

Fakt ten jednak nie przeraża kierownictwa Borussii Dortmund, która z kupionych za grosze piłkarzy niejednokrotnie potrafiła uczynić gwiazdy światowego formatu, dzięki czemu w ostatnich latach zdołała sprzedawać swoich graczy za dziesiątki milionów euro, ba, w ciągu tylko dwóch minionych sezonów za trzech sprzedanych piłkarzy zarobiła ponad 250 milionów euro! Przypomnijmy: W rozgrywkach 2017/18 pozbyła się sprawiającego olbrzymie problemy wychowawcze reprezentanta Francji Ousmane Dembele, oddając go do FC Barcelona, gdzie też nie potrafią okiełznać jego temperamentu i niezwykle skomplikowanego charakteru. Następnie do londyńskiego Arsenalu sprzedała byłego króla strzelców Bundesligi i reprezentanta Gabonu Pierre’a-Emericka Aubameyanga, a teraz za kolejną potężną kwotę odeśle do FC Chelsea Londyn niezwykle utalentowanego Amerykanina Christiana Pulisicia.

Hazard głównym celem

Jednak po okresie „ładowania kasy” kierownictwo „czarno-żółtych” postanowiło inwestować i sprowadzić do klubu kolejnych piłkarzy, aby móc jak równy z równym walczyć o mistrzostwo Niemiec z Bayernem München i odgrywać znaczącą rolę w prestiżowej Lidze Mistrzów. Efekt? Okazuje się, że za sumę, którą otrzyma za Christiana Pulisicia BVB chce zasilić swoje szeregi dwoma zawodnikami, o których mowa była na wstępie. Najbardziej jednak dortmundczycy pragną kupić Belga Thorgana Hazarda, brata jeszcze słynniejszego od niego Edena Hazarda z FC Chelsea Londyn, który uważany jest obecnie za jednego z najlepszych piłkarzy świata. Czy jednak tak się stanie? „Dzisiaj nie chcę jeszcze mówić za dużo o moich ewentualnych przenosinach. Po rozmowie z menedżerem Maxem Eberlem w pełni skupiam się na rundzie rewanżowej bieżącego sezonu i na grze dla zespołu, który obecnie reprezentuję, a zatem Borussii Mönchengladbach” – powiedział Thorgan Hazard, którego umowa z klubem z Nadrenii wygasa dopiero z końcem rozgrywek 2019/2020.

W grę wchodzi 45 mln euro

Warte dodania jest jednak to, że choć sam zawodnik odcina się obecnie od spekulacji na temat zmiany przez niego barw klubowych, to jednak, jak informują media, nie chce podchodzić do negocjacji na temat przedłużenia swojego kontaktu ze „źrebakami”. Jeśli jest to prawda, a nie medialne sensacje, to włodarze Borussii Mönchengladbach powinni poważnie zastanowić się nad sprzedażą swojej gwiazdy, bo w ten sposób będą mogli przynajmniej zarobić duże pieniądze. Jest to ważne tym bardziej, że nie jest to klub biedny, ale też nie szczególnie zamożny. Temat jest do poważnego przemyślenia, ponieważ w grę wchodzi nawet 45 milionów euro! Jeśli zaś taka suma zostałaby zaakceptowana przez włodarzy Borussii Dortmund, to Thorgan Hazard stałby się najdroższym w historii tego klubu zawodnikiem. „Thorgan Hazard ma kontrakt do 2020 roku, ale jeśli będzie chciał zrobić krok naprzód i odrzuci ofertę przedłużenia umowy, to nie ma sensu trzymać go tu na siłę na kolejny sezon” – stwierdził dyrektor sportowy Borussii Mönchengladbach Max Eberl, który generalnie jest przeciwny odejściu tego napastnika z Borussia-Park.

Wzmocnienie defensywy

Oprócz reprezentanta Belgii Borussia Dortmund zapragnęła także zdobyć 19-letniego argentyńskiego obrońcę Leonardo Balerdiego z Boca Juniors Buenos Aires. Defensor ten ma podpisać z BVB pięcioletni kontrakt i w dłuższej perspektywie rywalizować o miejsce na środku defensywy. W teamie z Dortmundu Leonardo Balerdi łatwo jednak nie wywalczy sobie miejsca w wyjściowym składzie, bo gra obronna podopiecznych Luciena Favre w obecnych rozgrywkach wygląda bardzo dobrze. Kierownictwo Dortmundu wychodzi jednak z założenia, że rywalizacja wewnątrzklubowa jest bardzo istotna dla rozwoju wszystkich piłkarzy i podnoszenia ich umiejętności, a poza tym nie jest tajemnicą, że zawodników defensywnych często trapią kontuzje w trakcie sezonu, gdyż są szczególnie narażeni na tak zwaną walkę wręcz. Doskonałym tego przykładem jest to, że żaden z czwórki środkowych obrońców Borussii Dortmund – Dan-Axel Zagadou, Omer Toprak, Manuel Akanji i Abdou Diallo – nie był zdrowy przez całą minioną rundę jesienną.

Pulisić chce mistrzostwa

Gdyby było inaczej, być może przewaga BVB nad grupą pościgową w tabeli niemieckiej ekstraklasy byłaby jeszcze bardziej okazała. A swoją drogą za Leonardo Balerdiego Borussia Dortmund ma zapłacić około 15–20 milionów euro. Nie jest to suma, która powalałaby z nóg przedstawicieli niemieckiego klubu, którzy jak wiemy, od pewnego czasu na brak środków nie narzekają. Jeśli więc oba transfery doszłyby finalnie do skutku i to w zimowym oknie transferowym, kadra BVB stałaby się jeszcze bardziej niż obecnie szeroka i silna, przez co odrobienie 6 punktów straty do Westfalczyków przez obrońców tytułu mistrzowskiego Bayern München stanęłoby pod dużym znakiem zapytania. Być może byłoby to zadanie z tych, które określamy mission impossible, bo nie możemy zapomnieć też o tym, że Christian Pulisić do końca tego sezonu będzie bronił barw dortmundczyków i jak sam podkreśla, pragnie w lipcu 2019 roku na stadion FC Chelsea w Londynie zameldować się w chwale mistrza Niemiec.

Krzysztof Świerc