X

Bundesliga: 24 seria spotkań. Augsburg upokorzył BVB!

Do olbrzymiej sensacji doszło w minionej kolejce w Augsburgu, gdzie broniący się przed spadkiem do 2.Bundesligi gospodarze nieoczekiwanie pokonali (2-1) lidera tabeli Borussię Dortmund! Dla miejscowych to pierwsza wygrana po serii 3 porażek, BVB z kolei uległo w meczu ligowym pierwszy raz od 7 kolejek i po raz drugi w 24 meczach bieżącego sezonu.

O triumfie augsburczyków zadecydowała bardzo uważna gra w defensywie oraz błyskawicznie przeprowadzanie kontrataki. Tak nakreślona taktyka przez trenera FCA, Manuela Bauma przyniosła jego teamowi pozytywne efekty już w pierwszej połowie, po której miejscowi prowadzili 1-0. Stało się tak, dzięki bramce zdobytej w 24 minucie przez Koreańczyka Ji, który wykorzystał zagranie Hahna. Po zmianie stron przewaga dortmundczyków jeszcze zyskała na sile o czym świadczyło aż 72 procentowe posiadanie piłki, a mimo to od 68 minuty gospodarze prowadzili już 2-0, również za sprawą fantastycznie dysponowanego Ji. Na uderzenia te Dortmund pomimo momentami miażdżącej przewagi był w stanie odpowiedzieć tylko honorowym trafieniem autorstwa Alcacera (asysta Goetze) i pierwsza porażka “czarno-żółtych” z FCA od 7 pojedynków stała się faktem!

Bayern dogonił BVB!

To. co jeszcze parę tygodni temu wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Bayern Muenchen po minionej serii spotkań zrównał się punktami z Borussią Dortmund, której ustępuje już tylko gorszą o dwa trafienia różnicą bramek. W 24 kolejce Bawarczycy wygrali w Moenchengladbach z tamtejszą Borussią aż 5-1, choć w spotkaniu tym nie wystąpili – Robben, Ribery, Coman, Tolisso, Alaba, Goretzka czy Hummels. Pomimo tego jakość, klasa, pewność siebie, były atutami monachijczyków w tym meczu, którzy dominowali od pierwszych minut gry. Dosłownie od pierwszych, bo już po 120 sekundach spotkania i dośrodkowaniu Jamesa, Martinez strzałem głową wyprowadził ekipę Niko Kovaca na prowadzenie, a 9 minut później po akcji Gnabry, Mueller podwyższył na 2-0. Miejscowi nie poddali się, przystąpili do ataku i w 37 minucie po podaniu Hazarda, Stindl zdobył dla “źrebaków” gola kontaktowego i tak zakończyła się pierwsza odsłona. Po przerwie jednak goście nie dali miejscowym żadnych szans na to, aby marzyć o korzystnym wyniku. Już dwie minuty po wznowieniu gry Lewandowski (asysta Thiago) podwyższył na 3-1, a monachijczycy zachęceni zdobyciem tego gola z jeszcze większą pasją ruszyli do szturmu. Efekt? Na kwadrans przed końcem pojedynku było już 4-1 po trafieniu Gnabry, a wynik meczu w pierwszej minucie doliczonego czasu gry ustalił Lewandowski, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Kimmichu. Należy dodać, że gdyby “Lewy” był w tym spotkaniu odrobinę skuteczniejszy gospodarze ulegliby jeszcze wyżej. Bayern wygrał zatem 4 ligowy mecz z rzędu, a Borussia do 4 przedłużyła serię bez ligowego zwycięstwa, ponosząc u siebie 3 porażkę z rzędu, kolejno 0-3 z Herthą BSC Berlin, 0-3 z VfL Wolfsburg i teraz 1-5 z FCB. Monachijczycy tą wygraną zrewanżowali się również Nadreńczykom za porażkę w rundzie jesiennej przed własną publicznością 0-3.

Porażkę Borussii Moenchengladbach wykorzystało RB Leipzig, który w minionej serii spotkań zwyciężył w Nuernberg 1-0 i przeskoczyły team z Nadrenii w tabeli, wskakując na trzecie miejsce. “Czerowne byki” były zdecydowanym faworytem tej konfrontacji, ale nie zachwyciły. Można nawet powiedzieć, że rozczarowały i gdyby w 10 minucie Behrens wykorzystał rzut karny (trafił w poprzeczkę), po którym Franki objęłyby prowadzenie, to być może goście z Saksonii nie wyjechaliby z Nuernberg z pełną pulą. A tak pół godziny później po akcji Konate, Klostermann umieścił piłkę w siatce 1. FCN. Jak się okazało ustalił w ten sposób wynik pojedynku, ponieważ przyjezdni od tego momentu skutecznie odpierali ofensywne zapędy miejscowych, którzy na ligowe zwycięstwo czekają już od 18 meczów. Leipzig z kolei do 6 przedłużył ligowa serię bez porażki, pozostaje w Bundeslidze z 1.FCN niepokonany i jest coraz bliżej awansu do kolejnej edycji Ligi Mistrzów, ale...

...konkurencja nie śpi!

Dowodem tego są wygrane Bayeru 04 Leverkusen i Eintrachtu Frankfurt. Pierwszy z wymienionych teamów pokonał na własnym terenie zawsze groźny i nieobliczalny SC Freiburg 2-0. Wyższość “aptekarzy” w tym meczu nie podlegała najmniejszej dyskusji o czym świadczy między innymi aż 73-procentowe posiadanie piłki i 19-8 w strzałach na bramkę. Skuteczność była jednak poważnym deficytem miejscowych, przez co tylko 2-krotnie zdołali umieścić futbolówkę w siatce Badeńczyków. Pierwszy raz w 4 minucie gry po uderzeniu Aranguiza, a wynik meczu ustalił w 73 minucie Bailey wykorzystując zagranie Vollanda. Leverkusen zatem wygrało 5 z 6 ostatnich spotkań w Bundeslidze, a ekipa Christiana Streicha uległa po raz pierwszy od 5 kolejek i na pokonanie Bayeru 04 czeka od 4 spotkań.

Zdecydowanie więcej emocji towarzyszyło potyczce Eintrachtu Frankfurt z TSG 1899 Hoffenheim. Celem obu zespołów w tym sezonie jest zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów lub Ligi Europy. A zatem w pierwszym wypadku muszą zająć, co najmniej czwartą lokatę na mecie sezonu, a w drugim uplasować się w pierwszej szóstce. Dodatkowego smaczku tej konfrontacji dodawał fakt, że oba zespoły przed tą kolejką były bliskimi sąsiadami w tabeli. Początek spotkania należał do miejscowych, którzy w 20 minucie po zagraniu Kostica i trafieniu głową Rebica objęli prowadzenie. Od tego momentu rozpoczęła się jednak nawałnica gości, którzy non stop nacierali, bombardując bramkę Eintrachtu i na dwie minuty przed przerwą podanie Szalaia na wyrównującego gola zamienił Joelinton. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, nadal atakowało TSG 1899, co w 60 minucie przekuło w zdobycie drugiego gola. Jego autorem był Belfodil, a asystentem Adams, który 5 minut później z powodu czerwonej kartki musiał opuścić boisko. To był sygnał dla frankfurtczyków, aby ruszyć do zdecydowanego natarcia i tak się stało. Gospodarze rozpoczęli nieprawdopodobną ofensywę, która zakończyła się dla nich bardzo pomyślnie. W 89 minucie po dośrodkowaniu Gacinovica, Haller strzałem głową doprowadził do stanu 2-2, a w 6 minucie doliczonego czasu gry po centrze Hallera, Paciencia również po strzale głową zapewnił Eintrachtowi zwycięstwo 3-2! W efekcie team z nad Menu jest od 7 ligowych spotkań niepokonany, a Hoffenheim uległ po raz pierwszy od 5 potyczek i poniósł z Frankfurtem drugą porażkę w tym sezonie.

Schalke na deskach

Bieżący sezon dla FC Schalke 04 mówiąc krótko jest fatalny. Fatalny pomimo wielu znaczących transferów, które w żaden pozytywny sposób nie wpływają na grę tego zespołu. Jednak porażki, jakiej doznał team Domenico Tedesco w minionej serii nie spodziewali się nawet najwięksi pesymiści, bo do Zagłębia Ruhry przyjechał tegoroczny beniaminek rozgrywek – Fortuna Duesseldorf. A zatem ten sam zespół, który nie tak dawno, bo 06. lutego bieżącego roku uległ w Gelsenkirchen w meczu Pucharu Niemiec 1-4. Puchary rządzą się jednak swoimi prawami, a ligowa rzeczywistość swoimi, o czym FC Schalke 04 przekonało się wyjątkowo boleśnie, ulegając Duesseldorfowi aż 0-4! W 35 minucie Lukebakio z rzutu karnego wyprowadził Fortunę na prowadzenie, a w 62 minucie były piłkarz Sampdorii Genua i Lecha Poznań – Kownacki wykorzystał podanie Ramana I podwyższył na 2-0. Miejscowi próbowali jeszcze odrabiać straty, odsłonili się i odważniej zaatakowali, ale po 68 minutach gry było już 0-3 po trafieniu Ramana (asysta Lukebakio). Widząc niemoc S04, team ze stolicy Nadrenii Płn. Westfalii w końcówce spotkania jeszcze odważniej zaatakował i na 6 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, podanie Usami na 4-go gola dla Fortuny zamienił Kowancki. Fortuna wygrała zatem 3 z 4 ostatnich spotkań w Bundeslidze, a Schalke do 6 przedłużyło pasmo bez ligowej wygranej, ulegając ekipie Fredhelma Funkela w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy po raz pierwszy od 10 maja 1997 roku.

Marzenia o grze w europejskich pucharach w sezonie 2019/20 nie porzuciła berlińska Hertha, która w 24 kolejce pokonała na własnym stadionie 1.FSV Mainz 05 2-1. Po bezbarwnej pierwszej połowie, druga rozpoczęła się od mocnego uderzenia, bo już w 46 minucie defensor gospodarzy, Stark strzałem głową skierował  piłkę do własnej bramki i Moguncja wygrywała 1-0. Stołeczny team nie złożył jednak broni, przystąpił do ataku i 4 minuty później po akcji Selke, Grujić wyrównał na 1-1, a w 60 minucie zagranie Lazaro, na gola dla Herthy zamienił Stark, jak się finalnie okazało zwycięskiego, rehabilitując się w ten sposób za strzelenie bramki samobójczej. Mainz uległo więc w 4 z 5 ostatnich spotkań w niemieckiej ekstraklasie, a berlińczycy przerwali z 1.FSV serie 4 spotkań bez zwycięstwa.

Hannover bliżej spadku

Konfrontacja VfB Stuttgart z Hannoverem 96 była meczem o tzw. 6 punktów, bo spotkały się zespoły, które znajdują się w strefie spadkowej z Bundesligi. Dlatego spodziewano się zaciętej walki i wyniku oscylującego w okolicach remisu. Tymczasem losy meczu rozstrzygnięte zostały w pierwszej odsłonie, w której miejscowi zdobyli 3 bramki. W 4 minucie po podaniu Zubera do siatki H96 trafił Gomez, 12 minut później po dośrodkowaniu Castro I strzale głową Kabaka głową było już 2-0, a tuż przed przerwą po kolejnej centrze Castro, Kabak ponownie głową podwyższył na 3-0. Po przerwie stuttgartczycy większą uwagę przywiązywali do destrukcji i zabezpieczeniu własnej bramki, co zachęciło  przyjezdnych do ofensywniejszej postawy, tym bardziej, że nie mieli już czego bronić. Dzięki temu w 68 minucie po akcji Haraguchi, Jonathas głową zdobył bramkę dla Hannoveru. Warto dodać, że był to pierwszy strzał gości na bramkę Stuttgartu w tym meczu, który zachęcił team z Dolnej Saksonii do odważniejszej gry i dał mu wiarę w możliwość odwrócenia losów potyczki. Wiara ta jednak prysła jak mydlana bańka, bo już 10 minut później, Zuber zdobył 4-go gola dla Szwabów, a 180 sekund później po zagraniu Gentnera ten sam zawodnik podwyższył na 5-1 i ustalił wynik pojedynku. Dzięki temu VfB przerwało serię 8 meczów bez zwycięstwa (w tym 6 porażek). Hannover z kolei poniósł 3 porażkę z rzędu, 10 w 12 ostatnich potyczkach oraz pierwszą od 4 konfrontacji ze Stuttgartem. Statystyki te plus, to co pokazali w ostatnim spotkaniu  dobitnie pokazuje, że zespół ten ma nikłe szanse na uniknięcie w tym sezonie spadku do 2.Bundesligi.

Lepiej wiedzie się drugiemu reprezentantowi Dolnej Saksonii w Bundeslidze – VfL Wolfsburg, który walczy o prawo gry w kolejnej edycji europejskich pucharów. Jednak w minionej kolejce “Wilki”, pomimo że przeważały przez większą część meczu tylko zremisowały u siebie z Werderem Bremen 1-1. W 54 minucie po dośrodkowaniu Arnolda, Brooks głową wyprowadził miejscowych na prowadzenie, ale 20 minut później po akcji M. Eggesteina, Kruse wyrównał, a goście “zamurowali” dostęp do własnej bramki i nad Weserę wracają z cennym oczkiem, 3 z rzędu, a także 6 remisem w 9 ostatnich spotkaniach o punkty niemieckiej ekstraklasy przy 2 wygranych i 1 porażce. Wolfsburg natomiast do 5 przedłużył pasmo ligowych meczów bez porażki (w tym 3 zwycięstwa), ale od 7 potyczek w Bundeslidze czeka na pokonanie Werderu, czego po raz ostatni dokonał – 21.11. 2015 roku, zwyciężając wówczas 6-0.

 

Dokumentacja kolejki:

Augsburg – Dortmund 2-1 (1-0)

Schalke 04 – Duesseldorf 0-4 (0-1)

Leverkusen – Freiburg 2-0 (1-0)

Frankfurt – Hoffenheim 3-2 (1-1)

Hertha BSC – Mainz 05 2-1 (0-0)

Nuernberg – Leipzig 0-1 (0-1)

M’gladbach – Muenchen 1-5 (1-2)

Stuttgart – Hannover 5-1 (3-0)

Wolfsburg – Bremen 1-1 (0-0)

 

 

Tabela Bundesligi
Zespół Mecze Punkty Bramki
1. Borussia Dortmund 24 54 58-27
2. FC Bayern Muenchen 24 54 56-27
3. RB Leipzig 24 45 43-20
4. Borussia M'Gladbach 24 43 43-30
5. Eintracht Frankfurt 24 40 47-30
6. Bayer 04 Leverkusen 24 39 43-35
7. VfL Wolfsburg 24 39 39-31
8. Hertha BSC 24 35 37-34
9. TSG Hoffenheim 24 34 47-36
10. Werder Bremen 24 33 39-35
11. Fortuna Duesseldorf 24 31 31-42
12. 1. FSV Mainz 05 24 30 27-38
13. SC Freiburg 24 27 34-40
14. Schalke 04 24 23 25-39
15. FC Augsburg 24 21 34-46
16. VfB Stuttgart 24 19 24-52
17. Hannover 96 24 14 21-55
18. 1.FC Nuernberg  24 13 18-49

 

Program następnej kolejki:

Bremen – Schalke 04

Muenchen – Wolfsburg

Dortmund – Stuttgart

Leipzig – Augsburg

Freiburg – Hertha BSC

Mainz 05 – M'gladbach

Hoffenheim – Nuernberg

Hannover – Leverkusen

Duesseldorf – Frankfurt

 

Krzysztof Świerc