X

Bundesliga: 29 seria spotkań. Lider odparł atak

Wiary w wywalczenie mistrzostwa Niemiec nie straciła Borussia Dortmund. Podopieczni Luciena Favre nieco otrząsnęli się po klęsce 0-5, jakiej doznali w 28 serii spotkań w Muenchen z Bayernem i w minionej kolejce zgodnie z przewidywaniem pokonali przed własną publicznością 1.FSV Mainz 05 2-1.

W pierwszej połowie goście z Moguncji prezentowali się bardzo pasywnie. Całkowicie oddali inicjatywę gospodarzom, koncentrując się na destrukcji i bronieniu dostępu do własnej bramki. Taktyka ta okazała się błędem, miejscowi bowiem bez problemów przedostawali się na przed pole bramki 1. FSV, przekuwając swoją przewagę w zdobycie dwóch goli. Obie bramki zdobył Sancho, pierwszą w 16 minucie po akcji Goetze, a drugą w 24 minucie po  zagraniu Delaneya. W tym momencie wydawało się, że BVB może i jest w stanie rozgromić gości.

Fortuna po stronie Bayernu

Tymczasem w grze Dortmundu coś się zacięło i już przed przerwą Borussia mogła przez to stracić gola, kiedy to po strzale Matety w 43 minucie piłka wylądowała na zewnętrznym słupku bramki BVB. Sytuacja ta zachęciła przyjezdnych do śmielszej gry, przez co po przerwie stali się dużo groźniejsi. Już w 49 minucie Mateta miał doskonałą okazje do strzelenia gola dla Mainz 05, w 63 minucie Onisiwo trafił w słupek bramki dortmundczyków, w 66 minucie ten sam zawodnik, a w 69 Gbamin groźnie uderzali z dystansu, ale golkiper gospodarzy, Burki zdołał sparować te strzały. Jednak w 84 minucie nie dał rady, kiedy to po akcji Hacka, Quaison zdobył kontaktowego gola dla Moguncji, która 180 sekund później mogła doprowadzić do remisu! Jednak Ujah przegrał pojedynek z bramkarzem  „czarno żółtych” i Dortmund odetchnął z ulgą, wygrywając 4 z 5 ostatnich meczów w Bundeslidze. Mainz natomiast poniosło 5 porażkę w 6 ostatnich meczach o ligowe punkty, ale na Signal-Iduna-Park zaprezentowało się, jako drużyna z charakterem. Niemniej faktem jest, że wygrała tylko 1 z 9 ostatnich pojedynków z BVB.

Pomimo zwycięstwa dortmundczycy nie powrócili na fotel lidera tabeli. Pozostał nim Bayern Muenchen, który pewnie i zasłużenie pokonał w Duesseldorfie - Fortunę 4-1, a bohaterem spotkania został Coman. Przeważający od pierwszych minut pojedynku Bawarczycy pierwszego gola zdobyli w 15 minucie, kiedy to zagranie Gnbary na gola zamienił wspomniany Coman, który w 41 minucie po podaniu Kimmicha podwyższył na 2-0. 10 minut po przerwie team Niko Kovaca prowadził już 3-0 po trafieniu Gnabry (asysta Muellera) i w praktyce losy spotkania zostały rozstrzygnięte, a monachijczycy wyraźnie zwolnili. Dzięki temu miejscowi odważniej zaatakowali i strzelili honorową bramkę, którą w 89 minucie z rzutu karnego strzelił Lukebakio. Ostatnio słowo należało jednak do mistrzów Niemiec, a dokładnie do Goretzki, który w drugiej minucie doliczonego czasu gry ustalił wynik potyczki. Bayern zatem zrewanżował się Nadreńczykom za remis 3-3 w rundzie jesiennej i pozostał na czele tabeli. Duesseldorf z kolei od 02 kwietnia 1991 roku czeka na pokonanie FCB w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy.

„Byki” zdeptały „Wilki”

Czwarte zwycięstwo z rzędu odniósł trzeci w tabeli RB Leipzig, który do 11 przedłużył serię ligowych spotkań bez porażki. Oznacza to, że team Ralfa Rangnicka coraz pewniej zmierza, ku zajęciu trzeciego miejsca na mecie rozgrywek i zapewnienia sobie udziału w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. W 29 kolejce „Czerwone Byki” podejmowały groźny i bardzo solidny w tym sezonie VfL Wolfsburg, ale bez problemów rozprawiły się z „Wilkami” pewnie zwyciężając 2-0. Leipzig potrzebował niespełna pół godziny, aby rozstrzygnąć losy tej konfrontacji. W 16 minucie po zagraniu Mukiele, Kampl wyprowadził Saksończyków na prowadzenie, a 12 minut później po dośrodkowaniu Sabitzera, Werner strzałem głową ustalił wynik spotkania na 2-0. Ustalił, choć okazji do zdobywania kolejnych bramek miejscowi mieli mnóstwo. Najwyraźniej jednak nie byli aż tak „głodni” ich zdobywania, a przy tym oszczędzali siły i zdrowie przed decydującymi potyczkami kończących się rozgrywek. Wolfsburgowi też potrzeba będzie sporo sił, aby na finiszu sezonu uplasować się w pierwszej szóstce tabeli i zapewnić sobie w ten sposób start w kolejnej edycji Ligi Europy.

Do sensacji dużego kalibru doszło we Frankfurcie nad Menem, gdzie czwarty w tabeli Eintracht mający realne szanse na dogonienie trzeciego RB Leipzig i grę w Lidze Mistrzów bez konieczności występów w kwalifikacjach uległ walczącemu o pozostanie w niemieckiej ekstraklasie FC Augsburg 1-3! A zaczęło się zgodnie z przewidywaniem, bo w 15 minucie po dośrodkowaniu Kosticia, Paciencia strzałem głową wyprowadził team Adi Huettera na prowadzenie. Od tego momentu z każdą kolejną minutą miejscowi grali jednak wolniej, niedokładniej, po prostu gorzej, wyraźnie oszczędzając siły przed meczem rewanżowym w Lidze Europy z Benficą Lizbona. Na negatywne dla tego zespołu efekty nie trzeba było długo czekać. W 31 minucie Richter po zagraniu Gregoritscha wyrównał na 1-1, a goście uwierzyli, że mogą znad Menu wrócić z pełną zdobyczą. Dlatego przystąpili do ofensywy i w 4 minucie doliczonego czasu gry objęli prowadzenie i ponownie na listę strzelców wpisał się Richter (asysta Koo). Kibice Eintrachtu wierzyli jednak, że po przerwie ich pupile odwrócą losy potyczki, ale tak się nie stało. Miejscowi już od drugiej minuty po przerwie musieli grać w dziesięciu, bo czerwoną kartkę ujrzał Fernandes. Fakt ten jeszcze pogorszył grę ofensywną dumy Hesji i zamiast doprowadzić choćby do remisu, gospodarze w 84 minucie stracili 3-go gola, którego po akcji Baiera strzelił Gregoritsch zapewniając FCA wygraną 3-1. To pierwsza ligowa porażka Eintrachtu od 12 kolejek. Augsburczycy z kolei po 2 porażkach zanotowali bardzo ważną wygraną w kontekście walki o pozostanie w Bundeslidze i zrewanżowali się rywalom za niepowodzenie (1-3) u siebie w rundzie jesiennej.

M'gladbach i Bremen na topie

Z marzeniami o występach w prestiżowej Lidze Mistrzów nie żegna się piąta w tabeli Borussia Moenchengladbach. „Źrebaki” chcą obecnie odzyskać choćby 4-tą lokatę i zapewnienie sobie w ten sposób udziału w kwalifikacjach do gry w Champions League. A żeby tak się stało muszą zwyciężać i liczyć przy tym na potknięcia Eintrachtu Frankfurt. W minionej serii team z Nadrenii zasłużenie pokonał na wyjeździe outsidera tabeli Hannover 96 1-0, a gola na wagę trzech oczek zdobył w 53 minucie Raffael, który już w 5 minucie tego spotkania zmienił kontuzjowanego Stindla. Dzięki temu „Źrebaki” do jednego oczka skruszyły stratę do Frankfurtu, wygrała w Bundeslidze po raz pierwszy od 3 kolejek, a z H96 4 raz z rzędu. Hannover natomiast poniósł 8 porażkę z rzędu i potrzebuje już coś więcej niż cudu, aby w sezonie 2019/20 pozostać pierwszoligowcem. Tym bardziej, że myślami piłkarze ze stolicy Dolnej Saksonii najwyraźniej są już w 2.Bundeslidze.

Olbrzymi apetyt na grę w Europie ma w tym sezonie Werder Bremen, który w 2019 roku pozostaje niepokonany, notując przy tym serię 12 ligowych spotkań bez porażki, a licząc Puchar Niemiec – 14. Ostatni raz team znad Wesery uległ (2-3) 22. grudnia 2018 roku ekipie RB Leipzig. Natomiast w minionej serii „zielono biali” ograli na własnym terenie SC Freiburg 2-1. Pomimo wyraźnej dominacji przez cały mecz, bremeńczycy zwycięstwo zapewnili sobie dopiero w drugiej części drugiej połowy. W 76 minucie po centrze Rashicy, Klaassen strzałem głową wyprowadził miejscowych na prowadzenie, a 8 minut później po dośrodkowaniu Kruse, Gebre Selassie uderzeniem głową podwyższył na 2-0. Goście ambitnie walczyli do końca spotkania i dzięki temu w 3 minucie doliczonego czasu gry po akcji Haberera, Waldschmidt zdobył honorowe trafienie dla Badeńczyków, którzy jednak do 4 przedłużyli serię bez wygranej, notując w tym czasie 2 porażki i to z rzędu.

Podobny cel, co Werder Bremen i Borussia Moenchengladbach ma też w bieżącym sezonie - TSG 1899 Hoffenheim, który podobnie, jak w minionym sezonie na finiszu rozgrywek „złapał” wysoką formę nie przegrywając żadnego z 5 ostatnich spotkań, z których na swoją korzyść rozstrzygnął 4. Ostatnim łupem ekipy Juliana Nagelsmanna została Hertha BSC Berlin, która w Sinsheim nie miała żadnych szans ulegając 0-2. W 29 minucie akcję Demirbaya celnym uderzeniem wykończył Amiri, a w 76 minucie po dośrodkowaniu Schulza strzałem głową futbolówkę do siatki „Starej Damy” skierował Nelson, ustalając wynik zawodów. Tym samym TSG 1899 z 11 ostatnich potyczek przegrało tylko raz, a berlińczycy ulegli w 5 meczu z rzędu i w 6 z 7 ostatnich spotkań, a na pokonanie Hoffenheim czekają już od 7 potyczek.

Słabi outsiderzy

W pojedynku ekip zagrożonych degradacją do 2.Bundesligi, przedostatni w tabeli 1.FC Nuernberg zremisował z FC Schalke 04 1-1. Wynik ten jest krzywdzący dla lepszych w tym meczu gospodarzy, którzy zmarnowali wiele tzw. 100-procentowych okazji bramkowych. M. in. w drugiej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy nie wykorzystali rzutu karnego, gdyż uderzenie Behrensa obronił najlepszy na murawie golkiper gości, Nuebel. Jednak w 82 minucie Nuernberg wreszcie objęło prowadzenie, kiedy to dośrodkowanie Mattheusa Pereiry na gola uderzeniem głową zamienił Kubo. Po stracie gola przyjezdni z miejsca zerwali się do ataku i już 120 sekund później doprowadzili do remisu, kiedy to po akcji Mascarella, Nastasic z bliskiej odległości wepchnął piłkę do siatki 1. FCN. Franki zatem do 3 przedłużyły serię bez porażki, a Schalke z 11 ostatnich meczów o punkty niemieckiej ekstraklasy wygrało tylko raz, ale... Teamowi z Norymbergi w meczu o punkty Bundesligi po raz ostatni ekipa z Gelsenkirchen uległa 16 marca 2013 roku.

Wyrównujący gol dla FC Schalke 04 w Nuernberg ucieszył VfB Stuttgart, zespół który zajmuję obecnie jedna pozycję wyżej od Franków – 16-tą, a która zapewnia dumie Szwabii grę w barażach o utrzymanie się w Bundeslidze z trzecią na mecie rozgrywek drużyną 2.Bundesligi, Stuttgart jednak tak naprawdę nie ma powodu do radości, bo przegrał zasłużenie (0-1) u siebie z Bayerem 04 Leverkusen i ma już tylko 3 punkty więcej od wspomnianego 1.FC Nuernberg. O losach meczu nad Neckarem zdecydowała 64 minuta, kiedy to za faul na Vollandzie w polu karnym VfB, arbiter podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Havertz. Gospodarze kończyli mecz w dziesięciu, bo w pierwszej minucie doliczonego czasu gry za oplucie Havertza, rozgrywający VfB - Ascacibar otrzymał czerwoną kartkę. Stuttgart jest zatem od 5 spotkań bez wygranej, zwyciężając tylko raz (z ostatnim w tabeli Hannoverem 96) w minionych 14 kolejkach. „Aptekarze” z kolei przerwali pasmo 3 porażek i dzięki temu mają jeszcze nadzieje na uplasowanie się na mecie rozgrywek w pierwszej szóstce tabeli, co gwarantuje start w europejskich pucharach.

 

Dokumentacja kolejki:

Nuernberg – Schalke 04 1-1 (0-0)

Hannover – M'gladbach 0-1 (0-0)

Leipzig – Wolfsburg 2-0 (2-0)

Bremen – Freiburg 2-1 (0-0)

Stuttgart – Leverkusen 0-1 (0-0)

Dortmund – Mainz 05 2-1 (2-0)

Hoffenheim – Hertha BSC 2-0 (1-0)

Duesseldorf – Muenchen 1-4 (0-2)

Frankfurt – Augsburg 1-3 (1-2)

Tabela Bundesligi
Zespół Mecze Punkty Bramki
1. Bayern Muenchen 29 67 78 - 29
2. Borussia Dortmund 29 66 68 - 36
3. RB Leipzig 29 58 55 - 22
4. Eintracht Frankfurt 29 52 57 - 34
5. Borussia M'Gladbach 29 51 48 - 35
6. TSG Hoffenheim 29 47 60 - 39
7. Werder Bremen 29 46 52 - 41
8. Bayer 04 Leverkusen 29 45 51 - 48
9. VfL Wolfsburg 29 45 47 - 44
10. Fortuna Düsseldorf 29 37 39 - 56
11. Hertha BSC 29 35 41 - 48
12. 1.FSV Mainz 05 29 33 34 - 50
13. SC Freiburg 29 32 39 - 50
14. FC Augsburg 29 28 40 - 55
15. Schalke 04  29 27 30 - 47
16. VfB Stuttgart 29 21 27 - 61
17. 1.FC Nuernberg 29 18 24 - 54
18. Hannover 96 29 14 25 - 66

 

Program następnej kolejki:

Muenchen – Bremen

Leverkusen – Nurnberg

Augsburg – Stuttgart

Mainz 05 – Duesseldorf

M'gladbach – Leipzig

Schalke 04 – Hoffeneheim

Freiburg – Dortmund

Hertha BSC – Hannover

Wolfsburg - Frankfurt

 

Krzysztof Świerc