X

Bundesliga: 31 seria spotkań. Szczęście w nieszczęściu BVB

Do olbrzymiej sensacji doszło w minionej serii spotkań w Dortmundzie, gdzie wicelider tabeli w derbach Zagłębia Ruhry nieoczekiwanie uległ broniącemu się przed spadkiem do 2.Bundesligi, FC Schalke 04 2-4! Pomimo tego podopieczni Luciena Favre nie stracili szans na mistrzostwo Niemiec, bo liderujący tabeli Bayern Muenchen zremisował w Nuernberg 1-1 i na 3 kolejki przed końcem sezonu ma tylko 2 punkty więcej od BVB.

Jakby tego było mało, to w meczu z FC Schalke czerwone kartki w ekipie BVB ujrzeli Reus w 60 minucie oraz Wolf w 65 minucie, przez co Dortmund kończył mecz w dziewięciu i nie będzie mógł skorzystać z tych piłkarzy w następnej serii spotkań. A rozpoczęło się pomyślnie dla Borussii i można powiedzieć zgodnie z planem. Miejscowi bowiem z miejsca przystąpili do ataku i już od 14 minuty prowadzili 1-0, po trafieniu Goetze, który wykorzystał bajeczne zagranie Sancho. Bramka ta najwyraźniej jednak uśpiła i dodała zbytniej pewności siebie gospodarzom. Efekt był taki że już 180 sekund później BVB straciło gola, którego dla Schalke strzałem z dyskusyjnego rzutu karnego zdobył Caligiuri, a 10 minut później po centrze Caligiuri, Sane strzałem głową wyprowadził ekipę z Gelsenkirchen na prowadzenie i takim rezultatem zakończyła się pierwsza połowa.

Sensacyjny remis w Nuernberg

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, ale nadal goście byli efektywniejsi. Dzięki temu w 62 minucie prowadzili już 3-1, za sprawą celnego, dodajmy fantastycznego uderzenia z rzutu wolnego Caligiuri, a 180 sekund później czerwoną kartkę ujrzał Reus, zaś 5 minut później Wolf (obaj za faule na Serdarze) i team Huuba Stevensa mógł poczuć się pewien zwycięstwa. Mimo to miejscowi nadal próbowali odwrócić losy meczu i kiedy w 84 minucie po podaniu głową Bruun Larsena i trafieniu Witsela zrobiło się już tylko 3-2 dla Schalke sądzono, że ”czarno-żółci” nawet w dziewięciu są w stanie doprowadzić do remisu. Nadzieje te pękły jednak już 120 sekund później, kiedy to po akcji Oczipki, Embolo ustalił wynik zawodów na 4-2 dla FC Schalke, które wygrało po raz pierwszy od 3 kolejek i zrewanżowało się BVB za jesienną przegraną (1-2) u siebie. Borussia natomiast po 2 wygranych, musiała przełknąć gorycz porażki, ale...

… Okazało się, że miała szczęście w nieszczęściu, bo w tej serii spotkań zawiódł też lider tabeli i obrońca tytułu mistrzowskiego – Bayern Muenchen, który po bardzo słabym w swoim wykonaniu występie z trudem zremisował w Nuernberg 1-1. Optycznie przeważali goście, ale rzadko stwarzali okazje bramkowe, natomiast grający z kontry miejscowi z każdą minutą meczu stawali się groźniejsi i wyżej zawieszali rywalowi poprzeczkę. A bardzo wysoko zawieszona została w 48 minucie, kiedy to po zagraniu Loewena, Matheus Pereiera pięknym technicznym uderzeniem wyprowadził 1.FCN na prowadzenie! Pomimo straty gola i wprowadzeniu do gry przez trenera gości, Niko Kovaca nowych zawodników, monachijczycy nie wyglądali korzystniej. Mimo to na kwadrans przed końcem meczu po podaniu Comana, Gnabry wyrównał na 1-1 i sądzono, że w końcówce spotkania Bayern zdoła przechylić szalę na swoją stronę. Tak się jednak nie stało. Więcej, mistrzowie Niemiec mogli przegrać, bo w pierwszej minucie doliczonego czasu gry za uderzenie łokciem w twarz Margreittera (Nuernberg) przez pomocnika gości, Daviesa, arbiter podyktował jedenastkę dla Nuernberg, gdyż zajście to miało miejsce w szesnastce monachijczyków. Jednak rzutu karnego dla Franków nie wykorzystał Leibold, trafiając w słupek! Zmarnowanie tej okazji mogło się na gospodarzach zemścić, gdyż chwilę później sam na sam z bramkarzem Nuernberg znalazł się Coman, ale przegrał pojedynek z bramkarzem Mathenią. Monachiczycy pozostają jednak w lidze niepokonani od 11 kolejek. Nuernberg z kolei nie zapisało na swoim koncie kompletu oczek od 4 spotkań (w tym 3 remisy) i do 14 przedłużyło serię bez wygranej z FCB. Ostatni raz sztuki tej duma Frankonii dokonała – 02 lutego 2007 roku.

Leipzig nie zwalnia

Wygranie 6 z rzędu meczu w Bundeslidze i przedłużenie do 13 ligowej serii bez porażki (licząc mecze w Pucharze Niemiec do 16) zapisał na swoim koncie trzeci w tabeli -  RB Leipzig, który na 3 kolejki przed końcem sezonu zapewnił sobie już brązowy medal bieżącego sezonu i co za tym idzie udział w Lidze Mistrzów. Jednak w ostatnim swoim występie podopieczni Ralfa Rangnicka nie zachwycili, pokonując u siebie skromnie po sporych męczarniach słaby SC Freiburg 2-1. W 19 minucie po zagraniu Poulsena, Werner wyprowadził Saksończyków na prowadzenie, ale od tego momentu miejscowi mówiąc delikatnie nie wysilali się, chcąc dowieźć skromne prowadzenie do końca pojedynku. Minimalistyczna taktyka zemściła się na „czerwonych bykach” w 67 minucie, kiedy to Grifo bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego wyrównał na 1-1. Utrata gola podziałała na gospodarzy motywująco, dzięki czemu w 78 minucie wywalczyli rzut karny, którego na zwycięskiego gola zamienił Forsberg i Badeńczycy musieli pogodzić się z 4 porażką z rzędu i przedłużeniem do 6 serii bez zwycięstwa.

Wygrana Leipzig okazała się dla tego zespołu tym cenniejsza, że dwa punkty stracił 4-ty w tabeli przed tą kolejką Eintracht Frankfurt, który tylko bezbramkowo zremisował na własnym stadionie z Herthą BSC Berlin. Wynik tego spotkania nie krzywdzi żadnego zespołu, ale należy odnotować, że stołeczny team kończył mecz w dziesięciu, bo w 81 minucie czerwoną kartką ukarany został defensor „Starej Damy”, Kluenter. Finalnie team Adi Huettera na ligowe zwycięstwo czeka od 3 spotkań, a berlińczycy od 7, z których przegrali 5 pojedynków.

Nieoczekiwanej porażki 1-4 na własnym stadionie z VfL Wolfsburg doznał TSG 1899 Hoffenheim. Team z Sinsheim gdyby wygrał to spotkanie miałby tylko punkt straty do czwartej lokaty gwarantującej kwalifikacje do Ligi Mistrzów, a tak bardzo od tego celu się oddalił. „Wilki” przeciwnie, dzięki wygranej tracą tylko oczko do 6-go miejsca zapewniającego udział w Lidze Europy. Początek spotkania nie zapowiadał klęski gospodarzy, którzy grali efektownie, ofensywnie i od 9 minuty prowadzili 1-0, kiedy to zagranie Schulza na gola zamienił Szalai. 6 minut później mogło być 2-0 dla TSG, ale Kramarić nie wykorzystał rzutu karnego, trafiając w słupek bramki VfL. I to, jak się okazało był zwrot w tym spotkaniu, bo od tego momentu Wolfsburg zaczął grać odważniej, a przede wszystkim skutecznie. Przed przerwą jednak dolnosaksończycy zdołali zdobyć tylko jedną bramkę, którą strzelił William. Po zmianie stron goście wyregulowali swoje celowniki i zmiażdżyli miejscowych. W 69 minucie po dośrodkowaniu Williama, Weghorst głową wyprowadził „volkswageny” na prowadzenie, w 85 minucie po zagraniu Weghorsta, Arnold podwyższył na 3-1, ale wynik meczu ustalił Weghorst w 88 minucie, kończąc akcję Arnolda. TSG 1899 przegrało zatem pierwszy mecz od 6 kolejek (w tym 5 zwycięstw), a Wolfsburg cieszy się z pierwszej wyjazdowej wygranej z Hoffenheim od 18. listopada 2012 roku.

Bayer nie rezygnuje

Z wyścigu o prawo gry w europejskich pucharach nie rezygnuje Bayer 04 Leverkusen, który w minionej serii spotkań bez poważniejszych problemów wygrał na wyjeździe z FC Augsburg 4-1. Gospodarze w pierwszej odsłonie dotrzymywali kroku „aptekarzom”, ba od 12 minuty po dośrodkowaniu Schmida i uderzeniu głową Danso objęli prowadzenie. Cieszyli się nim jednak tylko 180 sekund, kiedy to po akcji Aranguiza, Volland wyrównał na 1-1 i takim rezultatem zakończyła się pierwsza część spotkania. Po zmianie stron Bayer 04 ruszył do zdecydowanego natarcia, a swoją przewagę „podpisał” zdobyciem trzech goli! Już 3 minuty po przerwie akcję Vollanda na drugiego gola dla Leverkusen zamienił Havertz, a 12 minut później po akcji Brandta, Tah podwyższył prowadzenie teamu Petera Bosza na 3-1. Miejscowi próbowali jeszcze nawiązać walkę z gośćmi, zdobyć drugiego gola, ale nie mieli argumentów na zaskoczenie szczelnej defensywy rywala, a na dodatek w 88 minucie Augsburg stracił 4-tą bramkę, którą po podaniu Vollanda strzelił Brandt. „Farmaceuci” wygrali zatem 3 mecz z rzędu i wciąż liczą się w walce nawet o 4-te miejsce na mecie sezonu, a to zapewnia kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Z kolei uplasowanie się na pozycji 5-tej lub 6-tej zapewnia prawo gry w Lidze Europy. FCA natomiast po dwóch zwycięstwach musiał przełknąć gorycz porażki i do 15 przedłużyć serię spotkań bez wygranej z Leverkusen o punkty Bundesligi. Ba, augsburczycy tylko raz ograli w Bundeslidze Bayer 04 w pierwszym spotkaniu tych zespołów, co miało miejsce 09. września 2011 roku.

Zwycięstwo Bayeru 04 Leverkusen jest dla tego zespołu tym cenniejsze, że jego bezpośredni konkurent w walce o prawo gry w europejskich pucharach – Werder Bremen przegrał niespodziewanie w Duesseldorfie aż 1-4. Znakomicie dysponowani tego dnia gospodarze bardzo udanie weszli w mecz, bo już w 54 sekundzie gry objęli prowadzenie, kiedy to zagranie Henningsa na gola zamienił Raman. Bramka ta zaszokowała gości na tyle, że miejscowi nadal bezkarnie szturmowali bramkę Werderu i w 23 minucie po golu Karamana prowadzili już 2-0. Na gole te „zielono biali” odpowiedzieli w 28 minucie kontaktową bramką Kruse z rzutu karnego (za faul na Klaassenie), ale jak pokazała praktyka, przyjezdni od tego momentu nie grali lepiej. Duesseldorf natomiast, który nie jest obciążony presją walki o utrzymanie, bądź zakwalifikowania się do europejskich pucharów nadal parł do przodu i swoja dobrą grę przekuł w zdobycie kolejnych dwóch goli. W 57 minucie zagranie Karamana na 3-cią bramkę dla Nadreńczyków zamienił Hennings, a w 73 minucie dzieła zniszczenia teamu znad Wesery dokończył Suttner. Fortuna wygrała zatem 3 z 5 ostatnich spotkań w Bundeslidze, a bremeńczycy przegrali 2 ligowy mecz z rzędu, a Duesseldorfowi w niemieckiej ekstraklasie ulegli po raz pierwszy od 30. listopada 1996 roku.

Wygrane VfB i H96

Bardzo ważne zwycięstwo w wyścigu o utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech, odniósł VfB Stuttgart. Szwaby pod wodzą nowego od kilku dni trenera – Nico Williga pokonały na własnym stadionie Borussię Moenchengladbach 1-0. Gola na wagę pierwszej wygranej od 6 kolejek, dodajmy zasłużonej zdobył w 56 minucie Donis. O ile w Stuttgarcie cieszą się ze zwycięstwa o tyle fani „źrebaków” martwią się, że 4 lokata dająca Borussii prawo gry w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów oddala się. Ba nawet miejsce w pierwszej szóstce, gwarantujące występy w Lidze Europy nie jest teraz pewne. Tym bardziej, że Nadreńczycy prezentują się obecnie bardzo słabo, wygrali tylko 1 z 6 ostatnich spotkań, przegrywając przy tym 2 ostatnie.

Mecz ostatniej nadziei na uniknięcie spadku do 2.Bundesligi wygrał Hannover 96, dla którego jest to pierwsze zwycięstwo od 9 spotkań. Ofiarą dolnosaksończyków było grające już o przysłowiową pietruszkę - 1.FSV Mainz 05, które uległo na HDI Arena 0-1, dodajmy pechowo. Moguncja była bowiem lepszym zespołem, który przez 60% gry był w posiadaniu piłki i oddał na bramkę gospodarzy 28 strzałów, przy 9 hanowerczyków. Skuteczniejsi jednak byli miejscowi, konkretnie Weydandt, który w 66 minucie celnym strzałem wykończył akcję Mainy. Dzięki temu Hannover w meczach o punkty niemieckiej ekstraklasy jest z Mainz niepokonany od 4 potyczek, z których wygrał 3-krotnie.

 

Dokumentacja kolejki:

Augsburg – Leverkusen 1-4 (1-1)

Leipzig – Freiburg 2-1 (1-0)

Duesseldorf – Bremen 4-1 (2-1)

Dortmund – Schalke 04 2-4 (1-2)

Frankfurt – Hertha BSC 0-0

Hannover – Mainz 05 1-0 (0-0)

Stuttgart – M'gladbach 1-0 (0-0)

Hoffenheim – Wolfsburg 1-4 (1-1)

Nurnberg – Muenchen 1-1  (0-0)

 

Tabela:

1.        Muenchen      31        71        80-30

2.        Dortmund       31        69        74-40

3.        Leipzig           31        64        59-24

4.        Frankfurt        31        54        58-35

5.        M'gladbach     31        51        49-38

6.        Leverkusen     31        51        57-49

7.        Hoffenheim    31        50        66-45

8.        Wolfsburg       31        49        52-46

9.        Bremen          31        46        53-46

10.    Duesseldorf    31        40        44-60

11.    Hertha BSC    31        37        41-48

12.    Mainz 05        31        36        37-52

13.    Freiburg         31        32        40-56

14.    Augsburg        31        31        47-59

15.    Schalke 04      31        30        36-54

16.    Stuttgart        31        24        28-67

17.    Nuernberg      31        19        25-57  

18.    Hannover       31        18        26-66



Krzysztof Świerc