X

Bundesliga: 32 seria spotkań. Bayern odjechał BVB

Nie było tym razem niespodzianki z udziałem Bayernu Muenchen. Lider tabeli zgodnie z planem na własnym stadionie pokonał outsidera tabeli – Hannover 96 3-1 i do 4 punktów zwiększył przewagę nad drugą w stawce Borussią Dortmund, która z kolei w Bremen tylko zremisowała 2-2, choć prowadziła już 2-0.

Wyższość monachijczyków w konfrontacji z Hannoverem 96 ani przez moment nie podlegała dyskusji (ponad 70% posiadania piłki i 27-2 w strzałach na bramkę!), a mimo to wygrana wcale nie jest tak przekonywująca, jak być powinna. To efekt przede wszystkim wolnej przewidywalnej gry, a także niezdecydowania w sytuacjach podbramkowych podopiecznych Niko Kovaca, ale i solidna gra defensywna gości.

Dortmund nie chce mistrzostwa

Pierwsza odsłona w wykonaniu Bawarczyków była wyraźnie lepsza od drugiej i „podpisana” zdobyciem dwóch goli. W 27 minucie po dośrodkowaniu Kimmicha, Lewandowski głową wyprowadził FCB na prowadzenie, a 5 minut przed przerwą po zagraniu Comana, Goretzka podwyższył na 2-0. Po zmianie stron miejscowi wyraźnie zwolnili i w 52 minucie zapłacili za to utratą gola, którego z rzutu karnego zdobył Jonathas, który już 3 minuty później musiał opuścić plac gry za otrzymanie drugiej żółtej kartki i w efekcie czerwonej, W tym momencie Bayern poczuł się już bardzo pewny swojej wygranej i nadal dominował, ale zdołał strzelić tylko jednego gola, którego w 84 minucie na swoje konto zapisał Ribery, wykorzystując zagranie Comana. Mistrzowie Niemiec pozostają zatem w meczach o punkty Bundesligi niepokonani od 12 kolejek, a Hannover 96 z 11 ostatnich ligowych potyczek wygrał tylko jedno, a z FCB przegrał 13 mecz z rzędu!

Zwycięstwo z Hannoverem 96 jest dla lidera tabeli z Muenchen tym cenniejsze, że dwa bardzo ważne punkty stracił wicelider tabeli Borussia Dortmund, przez co na dwie kolejki przed końcem sezonu traci do monachijczyków już 4 punkty. W 31 serii spotkań dortmundczycy nieoczekiwanie ulegli u siebie w derbach Zagłębia Ruhry znacznie niżej notowanemu FC Schalke 04, a w minionej kolejce, pomimo że do przerwy prowadzili 2-0, tylko zremisowali 2-2! Można zatem wysnuć tezę, że Borussia Dortmund po prostu nie chce być mistrzem Niemiec. Pierwsza odsłona na Weserstadionie należała do BVB, które już w 6 minucie objęło prowadzenie, kiedy to akcję Delaneya wykończył Pulisic, a w 41 minucie doskonałym uderzeniem z rzutu wolnego Alcacer, podwyższył na 2-0 i sądzono, że team Luciena Favre bez większych perturbacji zainkasuje komplet oczek, a finał sezonu Bundesligi będzie trzymał w napięciu do ostatnich minut. Ba, po przerwie, między 50 – 60 minutą gry Borussia za sprawą Pulisica i Alcacera była bliska zdobycia 3-go gola, ale zaprzepaściła okazje, co się na niej okrutnie zemściło. W 70 minucie po zagraniu Rashicy, Moehvald zdobył kontaktową bramkę, a 5 minut później po akcji Augustinssona, 40-letni Pizarro wyrównał na 2-2! Co ciekawe, obaj strzelcy bramek dla Werderu pojawili się na murawie dopiero w 60 minucie. Należy też dodać, że w 87 minucie Rashica i w 90+3 minucie Pizarro byli bliscy strzelenia trzeciej bramki dla Bremen. Finalnie rezultat ten sprawił, że Werder nie ma prawie żadnych szans na wskoczenie do pierwszej szóstki tabeli i zapewnienie sobie występów w kolejnej edycji Ligi Europy. Dortmund natomiast ma już tylko teoretyczne nadzieje na zdystansowanie Bayernu, do którego traci 4 punkty na 6 oczek do zdobycia.  

Remisy w Mainz i M'gladbach

Nieoczekiwanie dwa punkty stracił w minionej kolejce trzeci w tabeli RB Leipzig, który po wyrównanym spotkaniu zremisował w Mainz 3-3. Stało się tak, pomimo że goście z Saksonii prowadzili w tym spotkaniu już 2-0 i 3-1. W 20 minucie po akcji Wernera, Klostermann wyprowadził Moguncję na prowadzenie, a 12 minut później po kolejnym zagraniu Wernera, ponownie Klostermann umieścił piłkę w siatce 1.FSV i „Czerwone Byki” wygrywały już 2-0. Co prawda na dwie minuty przed przerwą po podaniu Latzy, Onisiwo strzelił dla miejscowych kontaktowego gola, ale już 4 minuty po zmianie stron i zagraniu Forsberga, Werner podwyższył prowadzenie RBL na 3-1. W tym momencie sądzono, że losy spotkania są definitywnie rozstrzygnięte. Uwierzyli w to przede wszystkim przyjezdni, którzy wyraźnie zwolnili i rozluźnili się, co wykorzystali ambitnie i z pasją grający podopieczni, Sandro Schwarza. W 67 minucie po akcji Aarona, Niakhate strzelił drugą bramkę dla Mainz, a w 83 minucie Mateta (asysta Boetiusa) wyrównał na 3-3 i ustalił wynik zawodów. Należy dodać, że w drugiej minucie doliczonego czasu gry team Ralfa Rangnicka był bliski zdobycia zwycięskiej bramki, kiedy to po rzucie wolnym egzekwowanym przez Halstenberga, Orban z bliskiej odległości nie zdołał pokonać golkipera Moguncji i seria 6 ligowych zwycięstw z rzędu teamu z Leipzig została przerwana. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że zespół ten nie dał się pokonać od 14 kolejek, a licząc mecze w Pucharze Niemiec nie znalazł pogromcy od 17 pojedynków.

Jednym punktem zadowolić musiały się także ekipy Borussii Moenchengladbach i TSG 1899 Hoffenheim, które walczą o czwartą lokatę na mecie sezonu gwarantującą kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Konfrontacja na Borussia-Park zakończyła się bowiem wynikiem 2-2, który za sukces powinien traktować team z Moenchengladbach, który był słabszy od ekipy z Sinsheim, która oddała na miejscową bramkę 26 strzałów, przy 11 „Zeber”. Do tego goście 2-krotnie obejmowali prowadzenie, w 33 minucie na 1-0, kiedy to centrę Demirbaya na gola uderzeniem głową zamienił Kaderabek oraz na 2-1 w 79 minucie, kiedy to gola dla TSG zdobył Amiri. Podopiecznym Dietera Heckinga dopisywało jednak szczęście, dzięki któremu dwa razy doprowadzili do remisu. W 72 minucie gola na 1-1 zdobył Ginter wykończając akcję Neuhausa, a w 84 minucie na 2-2 wyrównał Drmić, puentując zagranie Plei. To pierwszy punkt Borussii M'gladbach po wcześniejszych dwóch porażkach, a TSG 1899 po 4 zwycięstwach z rzędu w dwóch minionych kolejkach wywalczyło tylko oczko, a na pokonanie Moenchengladbach czeka od 4 spotkań.

Kraksa Eintrachtu na BayArena

Tego nikt się nie spodziewał. Czwarty w tabeli Eintracht Frankfurt, który jest też półfinalistą Ligi Europy w 32 serii spotkań doznał klęski w Leverkusen, gdzie na BayArenie uległ miejscowemu Bayerowi 04 aż 1-6! Co ciekawe, wynik tego spotkania ustalony został w 36 minut pierwszej połowy, a pierwszy gol dla „Aptekarzy” padł już w 2 minucie, kiedy to zagranie Aranguiza na gola zamienił Havertz. Taki początek zachęcił miejscowych do bardzo ofensywnej gry i tak się stało, a co najważniejsze podopieczni Petera Bosza imponowali skutecznością. Dzięki temu w 13 minucie po kolejnej akcji Aranguiza, Brandt podwyższył na 2-0, ale już minutę później Kostić zdobył kontaktowego gola dla Eintrachtu i sądzono, że mecz będzie wyrównany, ale nic bardziej mylnego. W 23 minucie po dośrodkowaniu L. Bendera i trafieniu Alario było 3-1, a 5 minut później zagranie Brandta na gola zamienił Aranguiz podwyższając wynik na 4-1. Na tym jednak nie skończyła się ofensywa miejscowych, którzy nadal parli do przodu i w 34 minucie za sprawą Alario (asysta Vollanda) wygrywali już 5-1, a 120 sekund później obrońca frankfurtczyków Hinteregger po zagraniu Brandta strzałem głową umieścił piłkę w siatce własnego zespołu, ustalając jak się okazało wynik meczu. Po zmianie stron nadal stroną dominującą byli miejscowi, ale koncentrowali się przede wszystkim na „pilnowaniu” korzystnego wyniku, a nie szukaniu sposobności do zdobywania kolejnych bramek, stąd rezultat nie uległ zmianie. O ogromnej przewadze Bayeru 04, w tym meczu świadczy posiadanie piłki, które było na poziomie 82%! Leverkusen wygrało 4 ligowy mecz z rzędu i już tylko gorszym bilansem bramkowym ustępuje w tabeli Frankfurtowi, który do 4 przedłużył ligową serię bez kompletu oczek.

Podobny cel, czyli udział w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, który przyświeca Borussii Moenchengladbach, TSG 1899 Hoffenheim, Bayerowi 04 Leverkusen i Eintrachtowi Frankfurt ma też VfL Wolfsburg. „Wilki” w minionej serii dopisały do swojego konta komplet oczek, pokonując na własnym stadionie broniący się przed spadkiem z Bundesligi – 1. FC Nuernberg 2-0. Goście byli równorzędnym partnerem VfL w tym meczu, ale miejscowi w ofensywie posiadali więcej jakości i dzięki temu przechyli szalę w swoją stronę. Dokładnie zaś dzięki Klausowi, który w 38 minucie wykorzystał zagranie Mehmedi i wyprowadził „volkswageny” na prowadzenie oraz za sprawą bramki zdobytej głową przez Tisseranda w 78 minucie, któremu także asystował Mehmedi. Wolfsburg zatem w 3 ostatnich kolejkach wywalczył 7 punktów, a Franki na zwycięstwo czekają od 5 kolejek (w tym 3 remisy) i nadal zajmują przedostatnie miejsce w tabeli gwarantujące bezpośredni spadek do 2.Bundesligi.

Stuttgart walczy o baraże

Z tego faktu cieszą się piłkarze i fani VfB Stuttgart, który zajmuje pozycję wyżej (16-tą) od Nuernberg i jeśli ją obronią do końca rozgrywek będą mieli prawo gry w barażach o utrzymanie się w ekstraklasie. O wyższej lokacie w stolicy Szwabii nie marzą, zwłaszcza, że w 32 serii VfB uległo w Berlinie, Hercie 1-3. Należy jednak dodać, że mecz był wyrównany i gdyby nie proste błędy w defensywie Stuttgartu, to wynik mógł być dla tego zespołu korzystniejszy. Losy meczu w zasadzie rozstrzygnęły się w ostatnich 5 minutach pierwszej połowy, w której Stuttgart stracił dwie bramki. W 40 minucie po akcji Leckie, Ibisević wyprowadził „Starą Damę” na prowadzenie, a 5 minut później po trafieniu Dudy (asysta Ibisević) było 2-0. W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie, ale w 67 minucie Kalou udanie wykończył akcję Dilorsuna i było już 3-0 dla stołecznej ekipy. Na bramki te VfB było w stanie odpowiedzieć jedynie golem Gomeza w 79 minucie (dośrodkowanie Sosy) i Hertha BSC przerwała pasmo 7 meczów z rzędu bez zwycięstwa (w tym 5 porażek). Stuttgartczycy z kolei wygrali tylko raz w 8 ostatnich potyczkach i nadal drżą o pozostanie w piłkarskiej elicie nad Renem.

Natomiast świadkami bardzo słabego meczu byli kibice w Gelsenkirchen, gdzie miejscowe FC Schalke bezbramkowo zremisowało z FC Augsburg. Cel jednak oba teamy uzyskały, bo zarówno augsburczycy, jak i ulubieńcy Gelsenkirchen na 100 procent zapewnili sobie pozostanie w niemieckiej ekstraklasie, a FC Schalke 04 przy okazji do 7 przedłużyło pasmo bez porażki w Bundeslidze z FCA.

Pewne pozostania na najwyższym szczeblu rozgrywek w Niemczech są także SC Freiburg i Fortuna Duesseldorf, które w minionej serii spotkały się u stóp Szwarcwaldu i zremisowały 1-1. Wynik spotkania ustalony został w pierwszej połowie, po trafieniach Grifo w 9 minucie z rzutu karnego dla Badeńczyków oraz Kownackiego w 31 minucie (asysta Stoeger). Druga połowa rozpoczęła się pechowo dla miejscowych, bo już w 47 minucie czerwoną kartkę ujrzał pomocnik SCF Haberer i musiał opuścić plac gry. To z kolei sprawiło, że przez większą część drugiej połowy (61% posiadania piłki) goście z Nadrenii byli w natarciu, ale zabrakło im skuteczności, aby wrócić do Duesseldorfu z pełną pulą. Freiburg jednak przedłużył do 7 serię spotkań bez zwycięstwa, ale przerwał pasmo 4 porażek.

 

Dokumentacja kolejki:

Mainz 05 – Leipzig 3-3 (1-2)

Muenchen – Hannover 3-1 (2-0)

M'gladbach – Hoffenheim 2-2 (0-1)

Hertha BSC – Stuttgart 3-1 (2-0)

Wolfsburg – Nuernberg 2-0 (1-0)

Bremen – Dortmund 2-2 (0-2)

Schalke 04 – Augsburg 0-0

Freiburg – Duesseldorf 1-1 (1-1)

Leverkusen – Frankfurt 6-1 (6-1)

Tabela:

1.      Muenchen       32        74        83-31

2.      Dortmund       32        70        76-42

3.      Leipzig            32        65        62-27

4.      Frankfurt         32        54        59-41

5.      Leverkusen     32        54        63-50

6.      M'gladbach     32        52        51-40

7.      Wolfsburg       32        52        54-46

8.      Hoffenheim     32        51        68-47

9.      Bremen           32        47        55-48

10.  Duesseldorf     32        41        45-61

11.  Hertha BSC    32        40        44-49

12.  Mainz 05        32        37        40-55

13.  Freiburg          32        33        41-57

14.  Augsburg        32        32        47-59

15.  Schalke 04      32        31        36-54

16.  Stuttgart          32        24        29-70

17.  Nurnberg        32        19        25-59

18.  Hannover        32        18        27-69

 

Program 33 kolejki:

Hoffenheim – Bremen

Dortmund – Duesseldorf

Leverkusen – Schalke 04

Leipzig – Muenchen

Stuttgart – Wolfsburg

Augsburg – Hertha BSC

Hannover – Freiburg

Nuernberg – M'gladbach

Frankfurt – Mainz 05

 

Krzysztof Świerc