W wielu firmach koszt rekrutacji wciąż bywa liczony zbyt wąsko: jako budżet na ogłoszenia, ewentualnie prowizja dla dostawcy i czas rozmów kwalifikacyjnych. To uproszczenie zniekształca obraz. Realny wydatek obejmuje dziesiątki procesów, które obciążają HR, menedżerów liniowych, operacje i finanse. Im dłużej wakat pozostaje nieobsadzony, tym wyższy staje się koszt utraconej produktywności, opóźnień i nadgodzin w zespołach. Jeśli odpowiadacie za wynik finansowy lub efektywność organizacji, warto patrzeć na rekrutację jak na proces inwestycyjny. Liczą się nie tylko Cost per Hire i Time to Hire, ale też koszt wdrożenia, wskaźnik rotacji w pierwszych miesiącach oraz koszt nieobsadzonego stanowiska. Dopiero wtedy widać, gdzie