Od prawie 50 lat prawie bez zmian
Szwajcaria od lat inwestuje miliardy franków w kolej. Pociągi i technologie stają się coraz nowocześniejsze. Mimo to czas przejazdu najważniejszą trasą kolejową ze wschodu na zachód kraju niemal się nie zmienił. Pociąg IC1 z St. Gallen do Genewy pokonuje trasę w 4 godziny i 20 minut. To praktycznie tyle samo co w 1979 roku jak podaje „Schweiz am Wochenende”.
Zdaniem profesora ETH Ulricha Weidmanna, można jednak znacząco przyspieszyć przejazd. W opracowaniu przygotowanym na zlecenie kantonalnych dyrektorów odpowiedzialnych za transport publiczny i budownictwo wskazuje on, że nie trzeba w tym celu budować kosztownych linii dużych prędkości. Weidmann uważa, że same zmiany organizacyjne mogłyby teoretycznie skrócić podróż nawet o 43 minuty. Nie wymagałyby przy tym rozpoczęcia dużych prac budowlanych.
Największy potencjał tkwi w rozkładzie jazdy
Część oszczędności można uzyskać dzięki wykorzystaniu istniejącej infrastruktury. Podniesienie prędkości na nowej trasie Mattstetten–Rothrist mogłoby skrócić przejazd o cztery minuty. Kolejne dziewięć minut można byłoby zaoszczędzić dzięki nowoczesnym systemom sterowania i automatyzacji.
Jeszcze większy potencjał ekspert widzi jednak w samym rozkładzie jazdy. Według jego wyliczeń ograniczenie rezerw czasowych oraz rezygnacja z oczekiwania na opóźnione pociągi skomunikowane mogłyby skrócić podróż nawet o 19 minut.
Dodatkowe 11 minut dałoby wyłączenie IC1 z obecnego systemu węzłowego. Obecnie pociąg zatrzymuje się na przykład w Zurychu na około dziewięć minut, aby pasażerowie mogli przesiąść się na inne składy.
SBB ostrzegają przed skutkami skracania czasu przejazdu
SBB, czyli szwajcarskie koleje federalne, podchodzą do tych wyliczeń ostrożnie. W rozmowie ze „Schweiz am Wochenende” przedstawicielka przewoźnika przyznała, że krótsze czasy podróży są „zasadniczo pożądane”. Jednocześnie podkreśliła, że nie można dopuścić do pogorszenia regularności kursowania, możliwości przesiadek ani punktualności.
Powód jest prosty. Obecnie po szwajcarskiej sieci kolejowej kursuje znacznie więcej pociągów niż 40 lat temu. Gęsta sieć połączeń oraz zagwarantowane przesiadki mają jednak swoją cenę.
SBB wydają milion franków dziennie na inwestycje
Skala wyzwań związanych ze wzrostem liczby pociągów jest szczególnie widoczna w rejonie Winterthur w kantonie Zurych. SBB rozpoczęły tam rozbudowę linii między Zurychem a Winterthur do czterech torów. Na ten cel koleje przeznaczają 1 milion franków dziennie. Inwestycja ma potrwać dziesięć lat. Celem projektu jest zwiększenie przepustowości trasy o 30 procent oraz skrócenie czasu przejazdu. Całość kosztuje 3,3 miliarda franków.
Najważniejszym elementem inwestycji będzie dziewięciokilometrowy tunel Brüttenertunnel. Powstaną w nim dwie jednotorowe nitki. Pociągi będą mogły przejeżdżać nimi z prędkością do 160 km/h. Nowy tunel ma skrócić podróż o osiem minut.
Projekt obejmuje także rozbudowę stacji Winterthur-Töss, Wallisellen, Dietlikon oraz Bassersdorf. Po zakończeniu wszystkich prac linia będzie mogła obsłużyć dodatkowo 900 pociągów.
Duże inwestycje także w Bazylei i Bernie
SBB realizują również kosztowne projekty w innych częściach Szwajcarii. Pod koniec 2025 roku rozbudowano dworzec w Liestal w kantonie Bazylea-Okręg. Inwestycja kosztowała 380 milionów franków. Dzięki niej zwiększono przepustowość zarówno ruchu pasażerskiego, jak i towarowego.
W regionie Berna trwa natomiast kilka dużych projektów mających zwiększyć przepustowość sieci. Prace prowadzone są między innymi w rejonie Bern West oraz Wankdorf Süd.
Przykłady te pokazują, że sama jazda z większą prędkością i ograniczenie rezerw czasowych nie rozwiążą wszystkich problemów szwajcarskiej kolei. Rosnąca liczba połączeń wymaga również zwiększania przepustowości infrastruktury.
Źródło: blick
Zdjęcie: magnific



