Kierowcy reagują natychmiast. Wielu z nich decyduje się zatankować do pełna jeszcze przed kolejnymi podwyżkami. Operatorzy stacji paliw zauważają wyraźny wzrost liczby klientów.
Paliwa są wyraźnie droższe
Rosnące ceny paliw są już wyraźnie widoczne dla kierowców. Według austriackiego automobilklubu ÖAMTC po podwyżkach z lutego trend wzrostowy się utrzymuje.
W ciągu jednego tygodnia:
- cena diesla wzrosła o 17 centów za litr,
- cena benzyny Super podniosła się o 12 centów za litr.
Zdaniem ÖAMTC skala tych podwyżek jest „nieproporcjonalna”.
Szef Turmöl odpiera zarzuty o nadmierne zyski
Do krytyki odniósł się szef firmy Orlen Austria, która zarządza siecią stacji Turmöl. W rozmowie z austriackim dziennikiem Jürgen Stichenwirth odrzucił zarzuty, że koncern wykorzystuje sytuację do dodatkowych zysków.
Podkreślił, że operatorzy stacji jedynie przekazują wzrost kosztów zakupu paliwa. Marże pozostają bez zmian. Według niego w przypadku spadku cen ropy obniżki również trafiają do klientów.
Wyjaśnił też, że stacje paliw w Austrii nie kupują paliwa z dużym wyprzedzeniem. Dlatego zmiany cen ropy na rynku światowym są widoczne na stacjach już po jednym lub dwóch dniach. Firma określa to jako konieczność biznesową.
Orlen przejął sieć stacji Turmöl od austriackiej grupy Doppler w 2023 roku. Obecnie w Austrii działają 262 stacje tej marki.
Kierowcy tankują na zapas
Operatorzy stacji obserwują wyraźnie większy ruch. “Ludzie widzą rosnące ceny i reagują” – podkreśla Stichenwirth.
W wielu miejscach kierowcy tankują do pełna. Na niektórych stacjach pojawiły się nawet kolejki samochodów przy dystrybutorach.
Kierowcy obawiają się, że ceny paliw mogą rosnąć dalej. Szczególnie jeśli konflikt w regionie Iranu będzie się przedłużał. W takiej sytuacji koszty ropy mogą ponownie wzrosnąć, co przełoży się na ceny dla konsumentów.
Dostaw paliwa nie zabraknie
Eksperci uspokajają jednak w sprawie dostępności paliw. Austria dysponuje wystarczającą liczbą źródeł dostaw i może reagować na sytuację na Bliskim Wschodzie.
Różnice w cenach między regionami kraju wynikają głównie z różnych kosztów transportu paliw.
Mimo rosnącego popytu kierowcy nie muszą obawiać się braków na stacjach. Dostawy paliw pozostają zabezpieczone, choć – jak podkreślają eksperci – ceny ropy nadal będą silnie zależeć od sytuacji geopolitycznej.obawiać się braków na stacjach. Dostawy paliw pozostają zabezpieczone, choć – jak podkreślają eksperci – ceny ropy nadal będą silnie zależeć od sytuacji geopolitycznej.
Źródło: krone
Zdjęcie: freepik
