Prezydent Szwajcarskiego Związku Rolników, Markus Ritter, wyjaśnia, że w Szwajcarii zawsze panowały stosunkowo wysokie ceny w porównaniu z rynkiem światowym i nie można zaprzeczyć drożyźnie. To ogranicza bieżące wzrosty kosztów.
Przykładem może być cena pszenicy, która na rynku światowym wzrosła dwa razy po wybuchu wojny, a w Szwajcarii pozostaje taka sama. To, co martwi mieszkańców Szwajcarii to coraz większe koszty produkcji, np. energii lub nawozów. Prezydent obawia się, że przez czterokrotny wzrost cen produkcji nawozów, produkcja pszenicy w przyszłym roku będzie jeszcze droższa. A to będzie miało bezpośredni wpływ na cenę końcową dla konsumenta.
Źródło: srf.ch