Paraliż na głównych lotniskach w Niemczech
W czasie strajku zaplanowano wstrzymanie wszystkich odlotów Lufthansy z dwóch największych portów przesiadkowych:
- Frankfurtu nad Menem
- Monachium.
Równolegle pracę wstrzyma personel pokładowy Lufthansa CityLine na dziewięciu niemieckich lotniskach. Są to: Frankfurt, Monachium, Hamburg, Brema, Stuttgart, Kolonia, Düsseldorf, Berlin i Hanower.
W efekcie wielu pasażerów musi liczyć się z odwołanymi lub opóźnionymi lotami.
Decyzja po nieudanych negocjacjach
Pod koniec marca przeprowadzono głosowanie wśród pracowników. Zdecydowana większość opowiedziała się za strajkiem po fiasku rozmów z pracodawcą.
Spór dotyczy dwóch głównych kwestii:
- poprawy warunków pracy dla około 19 tys. stewardes i stewardów Lufthansy,
- planu socjalnego dla około 800 pracowników CityLine, której likwidację zapowiedziano.
Związek obwinia Lufthansę
Szef związku UFO, Joachim Vázquez Bürger, ocenił, że sytuacji można było uniknąć. Według niego Lufthansa nie przedstawiła dotąd propozycji umożliwiającej realne negocjacje.
Związkowcy domagają się m.in. lepszej przewidywalności grafików oraz dłuższych okresów wypowiedzenia. Podkreślono, że brak postępów zmusza stronę pracowniczą do eskalacji działań.
Lufthansa krytykuje protest
Lufthansa uznała planowany strajk za nieproporcjonalny i zaapelowała o powrót do rozmów. Przewoźnik podkreślił, że protest uderzy w pasażerów w szczególnie trudnym momencie — w okresie powrotów po świętach wielkanocnych.
Firma zaznaczyła, że trwałe rozwiązania można osiągnąć wyłącznie poprzez dialog, a strajk powinien być ostatecznością.
Kolejny etap sporu
To nie pierwszy konflikt w ostatnich tygodniach. W połowie lutego UFO oraz związek pilotów Vereinigung Cockpit przeprowadziły wspólny strajk, który doprowadził do licznych odwołań lotów .
W marcu piloci ponownie protestowali przez dwa dni. Spór zbiorowy wciąż pozostaje nierozwiązany.
Źródło: tagesschau
Zdjęcie: pixabay
