Bundesliga: Lider zatrzymany w Bochum!

 

Bardzo dobrze w minionej kolejce zaprezentowali się główni faworyci bieżącego sezonu, mistrz Niemiec - Bayern Muenchen i wicemistrz - Borussia Dortmund. Bawarczycy na gorącym terenie w Sinsheim pokonali TSG 1899 Hoffenheim 2-0, a BVB rozbiło u siebie VfB Stuttgart 5-0.

Bayern konfrontację z „Hoffe” rozstrzygnął w pierwszej połowie, w której zdobył obie bramki. W 17 minucie po akcji Goretzki, Musiala wyprowadził podopiecznych Juliana Nagelsmanna na prowadzenie, a w 38 minucie po zagraniu Gnabry, Chuopo-Moting podwyższył na 2-0 i jak się okazało ustalił wynik spotkania. Stało się tak, pomimo że w drugiej połowie okazji do zmiany rezultatu nie brakowało, szczególnie gorąco było pod miejscową bramką po atakach monachijczyków. Bayern zatem do 4 przedłużył ligową serię bez porażki z Hoffenheim. Licząc zaś mecze w Lidze Mistrzów, Pucharze Niemiec i w 1.Bundeslidze jest niepokonany od 7 pojedynków, z których wygrał 6. TSG natomiast z ostatnich 5 ligowych spotkań na swoją korzyść przechyliło tylko jeden mecz. Mało, jak na zespół, którego celem jest uplasowanie się na mecie sezonu w pierwszej szóstce tabeli.

VfB i Koeln bez szans

Podobnie jak mistrz, zwyciężył też wicemistrz – Borussia Dortmund, która przed własną publicznością rozgromiła VfB Stuttgart 5-0. Już w 2 minucie po akcji Suele, Bellingham wyprowadził  miejscowych na prowadzenie. 11 minut później było już 2-0, tym razem  do siatki VfB trafił Suele, a jego asystentem był Guerreiro. Pomimo pewnego prowadzenie dortmundczycy nie zwolnili. Nadal nacierali i jeszcze przed przerwą podwyższyli swoje prowadzenie na 3-0, bo podanie Moukoko na gola zamienił Reyna. Po przerwie BVB nadal przeważało, co przekuło w zdobycie kolejnych dwóch goli. W 53 minucie po akcji Schlotterbecka i uderzeniu Bellinghama podopieczni Edina Terzica wygrywali już 4-0, ale wynik pojedynku w 72 minucie ustalił Moukoko finalizując zagranie Guerreiro. Tym zwycięstwem Borussia zrehabilitowała się oczach swoich kibiców za porażkę w minionej kolejce z 1.FC Union Berlin. Do tego „żółto-czarni” wygrali ze stuttgartczykami 8 ligowy mecz z rzędu. Szwaby z kolei po wygranej 4-1 w poprzedniej kolejce z VfL Bochum i 6-0 w Pucharze Niemiec z Arminią Bielefeld w Dortmundzie zostali brutalnie sprowadzeni na ziemię.

Podobnie, jak VfB Stuttgart wyjazdowej klęski 0-5 doznało w tej kolejce także 1.FC Koeln. Pogromcą „Kozłów” okazało się 1.FSV Mainz 05, które perfekcyjnie wykorzystało wyjątkowo słaby dzień rywala. Miejscowi od pierwszych sekund ruszyli do natarcia i w 11 minucie wywalczyli rzut karny za faul na Onisiwo, który na gola zamienił Ingvartsen. Po objęciu prowadzenia Moguncja nadal atakowała, a w ekipie gości narastała frustracja. Do tego stopnia, że mnożyły się faule i od 28 minuty kolończycy grali w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę otrzymał obrońca 1.FC Koeln – Kilian. Efekt? W 35 minucie gospodarze wygrywali już 2-0, kiedy podanie Ingvertsena na gola zamienił Kohr, a 5 minut później po akcji Lee, Stach podwyższył na 3-0. Po zmianie stron nadal stroną dyktującą warunki było Mainz, które swoją przewagę przekuło w zdobycie kolejnych dwóch goli. W 73 minucie Aaron bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego zdobył 4-go gola dla 1.FSV, a wynik potyczki na 5-0 w 84 minucie ustalił Onisiwo (asysta Burkardt). Mainz zatem do 3 przedłużyło serię bez ligowej porażki, a licząc pojedynek w Pucharze Niemiec seria ta wynosi 4 spotkania, z których 3 ostatnie zakończyły się wygraną bez straty bramki. Do tego Moguncja odniosła pierwsze w bieżącym sezonie zwycięstwo na własnym stadionie. Kolończycy natomiast licząc potyczki w 1.Bundeslidze i w europejskich pucharach z 5 minionych meczów na swoją korzyść przechylili tylko 1, przy 4 przegranych.

Kanonada w Augsburgu

RB Leipzig jechało do Augsburga po wydawało się pewną wygraną. Długo jednak wszystko wskazywało na to, że team z Saksonii dozna bolesnej porażki. Gospodarze od pierwszych minut spotkania bez kompleksów rzucili się na rywala i w 34 minucie objęli prowadzenie, bo rzut karny za faul na Vargasie na bramkę zamienił Berisha. Zachęceni prowadzeniem gospodarze nadal atakowali i w 51 minucie wygrywali już 2-0, bo dośrodkowanie Berishy na gola strzałem głową zamienił Demirovic. Goście szybko chcieli zdobyć kontaktowego gola, rzucili się do natarcia i w 64 minucie zostali boleśnie skontrowani. Znów zagrywał Berisha, a 3-cią bramkę dla FCA zdobył Vargas. W tym momencie wydawało się, że losy potyczki są rozstrzygnięte, ale… W 66 minucie obrońca augsburgczyków – Iago otrzymał czerwoną kartkę i musiał opuścić plac gry. Fakt ten tchnął w serca gości wiarę, że mogą odwrócić losy spotkania. Od tego momentu rozpoczęło się bombardowanie bramki FCA, jak się okazało skuteczne. W 72 minucie po zagraniu Szoboszolaia i strzale Silvy, RB Leipzig zdobyło pierwszą bramkę, a w 89 minucie drugą po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego Nkunku. W tym momencie do końca regulaminowego czasu gry pozostała minuta. Jak się okazało, to wystarczyło Saksończykom, aby wyrównać stan meczu! Dokładnie w 90 minucie podawał Silva, a wyrównującą bramkę na 3-3 dla RBL zdobył Novoa W ten sposób Leipzig licząc spotkania w Lidze Mistrzów, w 1.Bundeslidze i w Pucharze Niemiec do 7 przedłużyło serię bez porażki, odnosząc w tym czasie 6 zwycięstw. FCA z kolei od 3 kolejek czeka na ligowe zwycięstwo, a z Saksończykami w meczach niemieckiej ekstraklasy nie wygrało od 10 potyczek.

Podziałem oczek zakończyło się także spotkanie w Leverkusen, gdzie miejscowy Bayer 04 zremisował z VfL Wolfsburg 2-2. Gospodarze od początku spotkania przeważali i w 11 minucie stanęli przed szansą objęcia prowadzenia, ale Diaby nie wykorzystał rzutu karnego. Francuski zawodnik zrehabilitował się 6 minut później, kiedy wyprowadził (asysta Hlozek) „Aptekarzy” na prowadzenie 1-0. Jednak w 28 minucie chwila dekoncentracji w szeregach defensywnych gospodarzy kosztowała ich stratę gola, co stało się za sprawą samobójczego trafienia Andricha. Bramka ta podcięła skrzydła gospodarzom, którzy zaczęli popełniać błędy i w 54 minucie stracili drugiego gola. Tym razem z rzutu karnego (za faul na L. Nmecha) Arnold umieścił piłkę w siatce Bayeru 04 wyprowadzając VfL na prowadzenie 2-1. Po starcie tego gola miejscowi przebudzili się, znów grali tak, jak do straty pierwszej bramki i w 76 minucie udało im się zdobyć gola na wagę remisu 2-2. Jego autorem był Frimpong, a podającym Skinkgraven. Remis nie wiele dał obu zespołom, które nadal toną w drugiej połówce tabeli.

Niegościnny Freiburg

W ostatnich kolejkach gra Werderu Bremen mogła się podobać, zwłaszcza duet napastników, Fuellkrug – Ducksch. Dlatego SC Freiburg nie był zdecydowanym faworytem pojedynku z „zielono-białymi”, pomimo że grał na własnym obiekcie. Nie brakowało nawet takich, którzy twierdzili, że team z nad Wesery wygra u stóp Szwarcwaldu. Być może tak by się stało, gdyby nie zdarzenie z 14 minuty spotkania, kiedy czerwoną kartkę (za faul) ujrzał środkowy obrońca Werder – Friedl. Grając w dziesiątkę przeciwko tak mocnej drużynie, jak SCF trudno o korzystny wynik. A korzystny wynik, w tym wypadku byłby chociażby bezbramkowy remis, który bremeńczycy utrzymywali do 56 minuty. Wtedy po akcji Grifo, Kuebler wyprowadził Badeńczyków na prowadzenie. Wynik spotkania ustalił natomiast w 80 minucie Grifo, skutecznie egzekwując rzut karny za faul na nim. Freiburg zatem do 3 przedłużył serię spotkań bez porażki z bremeńczykami w meczach niemieckiej ekstraklasy. Werder z kolei poniósł drugą z rzędu porażkę w 1.Bundeslidze nie strzelając w tych potyczkach nawet bramki.

Trzecie zwycięstwo z rzędu licząc mecze w niemieckiej ekstraklasie i w Pucharze Niemiec odniósł Eintracht Frankfurt. Duma Hesji w minionej serii wygrała na trudnym terenie w Moenchengladbach 3-1. O triumfie gości zdecydowała doskonała w ich wykonaniu pierwsza połowa, po której na przerwę schodzili prowadząc 3-0! Już w 6 minucie spotkania po zagraniu Kolo Muani, Lindstroem wyprowadził „Orły” na prowadzenie. W 29 minucie było już 2-0. Tym razem po dośrodkowaniu Lenza, futbolówkę do siatki miejscowej Borussii strzałem głową skierował Ebimbe, a w 45 minucie po podaniu Kolo Muani, Lindstroem podwyższył na 3-0. Po zmianie stron frankfurtczycy zaczęli oszczędzać siły i skupiali się na pilnowaniu korzystnego dla siebie wyniku. Miejscowi natomiast nie mając nic do stracenia atakowali, ale zdołali zdobyć tylko honorowego gola, którego w 72 minucie strzelił Thuram (asysta Plea). Należy dodać, że Eintracht w drugiej odsłonie choć nie angażował już tyle sił w ataku co w pierwszej części meczu miał, co najmniej dwie wyborne okazje na zdobycie czwartej bramki. Dlatego jego wygrana jest, jak absolutnie zasłużona. Borussia natomiast licząc mecz w Pucharze Niemiec poniosła w ciągu trzech dniu dwie porażki.

„Żelaźni” znaleźli pogromcę

Lider tabeli – 1.FC Union Berlin po 5 wygranych z rzędu, licząc mecze w 1.Bundeslidze, w Lidze Europy i w Pucharze Niemiec w minionej serii musiał przełknąć gorycz porażki. Nieoczekiwanie stało się to w Bochum, gdzie uległ miejscowemu VfL 1-2. Spotkanie było wyrównane, a triumfie miejscowych zdecydowała przede wszystkim lepsza skuteczność. Po raz pierwszy pokazali ją w 44 minucie, kiedy po centrze Foerstera, Hofmann strzałem głową wyprowadził miejscowych na prowadzenie, a drugi raz w 71 minucie. Wtedy po zagraniu Antwi-Adjei, Holtmann podwyższył na 2-0. W 78 minucie berlińczycy mieli olbrzymią szansę na zdobycie kontaktowego gola, ale Pantovic nie wykorzystał rzutu karnego! Mimo to goście nie stracili wiary w możliwość uniknięcia porażki. Do końca spotkania walczyli o jak najlepszy wynik i w 90+3 minucie zdobyli honorowego gola. Strzelił go Pantovic, rehabilitując się za zmarnowany rzut karny. Mimo to VfL może cieszyć się z pierwszego w swojej historii zwycięstwa z „Żelaznami” w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy.

W przeciwieństwie do 1.FC Union komplet oczek w minionej kolejce wywalczył drugi zespół z Berlina – Hertha BSC, która przed własną publicznością pokonała FC Schalke 04 2-1. Pierwsza odsłona zakończyła się bezbramkowym remisem. Tym samym jasne się stało, że jeśli miejscowi chcą zainkasować komplet oczek w konfrontacji ze słabiutkim rywalem, to po przerwie muszą zdecydowanie zaatakować. Tak się stało. Dzięki temu w 49 minucie Tousart wykorzystał błąd defensywy gości i wyprowadził stołeczny team na prowadzenie. Od tego momentu aktywniejszym zespołem byli goście, którzy w 85 minucie doprowadzili do remisu 1-1, bo akcję Poltera na gola zamienił Mollet. Ostatnie słowo należało jednak do miejscowych. Konkretnie do Kangi, który w 88 minucie po podaniu Jovetica zdobył dla „Starej Damy” gola na wagę pierwszego od 5 kolejek zwycięstwa. FC Schalke zatem poniosło 5 ligową porażkę z rzędu i znalazło się na ostatnim miejscu w tabeli. Jednocześnie od 4 spotkań team z Gelsenkirchen czeka na pokonanie w 1.Bundeslidze Herthy BSC.

Dokumentacja kolejki:

Mainz 05 – Koeln 5-0 (3-0)

Dortmund – Stuttgart 5-0 (3-0)

Leverkusen – Wolfsburg 2-2 (1-1)

Freiburg – Bremen 2-0 (0-0)

Hoffenheim – Muenchen 0-2 (0-2)

Augsburg – Leipzig 3-3 (1-0)

M’gladbach – Frankfurt 1-3 (0-3)

Bochum – Berlin 2-1 (0-1)

Hertha BSC – Schalke 04 2-1 (0-0)

Tabela:

  1. Berlin 11 23 19-8
  2. Muenchen 11 22  32-8
  3. Freiburg 11 21 16-13
  4. Frankfurt 11 20 24-18
  5. Dortmund 11 19  18-14
  6. Mainz 11 18 16-13
  7. Hoffenheim 11 17  17-12
  8. Leipzig 11 16 20-18
  9. M’gladbach 11 16  19-17
  10. Koeln 11 16 19-22
  11. Bremen 11 15 20-18
  12. Augsburg 11 14 14-19
  13. Hertha BSC 11 11  14-16
  14. Wolfsburg 11 11  13-19
  15. Leverkusen 11 9    16-23
  16. Stuttgart 11 8    13-20
  17. Bochum 11 7    11-28
  18. Schalke 04 11 6    11-26      
                

Program następnej kolejki:

Bremen – Hertha BSC

Muenchen – Mainz 05

Leipzig – Leverkusen

Wolfsburg – Bochum

Stuttgart – Augsburg

Frankfurt – Dortmund

Berlin – M’gladbach

Schalke 04 – Freiburg

Koeln – Hoffenheim 

 

Udostępnij:
0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
najstarsze
Najnowsze Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Czy wobec trwającej epidemii niemiecki Finanzamt zmienił terminy dotyczące rozliczenia podatku z Niemiec? Na to i inne pytania związane z podatkami w Niemczech odpowiada Piotr Wietrzykowski z firmy Intertax24.

Czy do złożenia wniosku o Kindergeld jest potrzebny niemiecki numer PESEL? Dlaczego niektóre dokumenty dołączane

Przy okazji pytania nadesłanego przez Pana Adriana wyjaśniamy różnicę między niemieckim Steuernummer oraz Identifikationsnummer, radzimy

Zobacz również

Porady

Zobacz jeszcze to!