Bawarczycy podeszli do tego spotkania bez kilku piłkarzy z pierwszego składu, między innymi bez Comana, Neuera, Hernandeza, Mazraoui czy Mane. Do tego już od 8 minuty musieli grać w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę otrzymał obrońca FCB – Upamecano za faul na Plea. Efekt? W 13 minucie po zagranie Hofmanna, Stindl wyprowadził miejscowych na sensacyjne prowadzenie 1-0, a 180 sekund później w ekipie gości Muellera zastąpił Cancelo. Przyjezdni w tym momencie sprawiali wrażenie, jakby byli w szoku, co w 24 minucie mogło zakończyć się utratą przez nich drugiej bramki, ale minimalnie pomylił się Stindl.
„Żelaźni” zaprzepaścili okazję!
Od tego momentu mistrzowie Niemiec prezentowali się korzystniej. Groźniej atakowali i w 35 minucie doprowadzili do remisu 1-1, bo zagranie Daviesa na gola zamienił Choupo-Moting. Nadal jednak groźniejszym zespołem była Borussia, która przy odrobinie szczęścia już przed przerwą powinna była prowadzić różnicą, co najmniej jednej bramki. Co jednak nie powiodło się „Źrebakom” w pierwszych 45 minutach, udało im się w 55 minucie, kiedy po podaniu Plea, Hofmann wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 2-1. Trafienie to dodało Borussii pewności siebie i wiary, że tego dnia jest w stanie pokonać wielki Bayern. Dlatego po ponownym objęciu prowadzenia podopieczni Daniela Farke nie koncentrowali się wyłącznie na bronieniu korzystnego wyniku. Nadal grali odważnie i ofensywnie, dzięki czemu w 84 minucie po zagraniu Hofmanna, Thuram podwyższył prowadzenie Nadreńczyków na 3-1. Dopiero w tym momencie miejscowi nieco zwolnili, czekając na koniec spotkania. Bayern jednak nigdy się nie poddaje, gra do końca i tak było również tym razem. Zaowocowało to w 90+3 minucie zdobyciem przez monachijczyków drugiego gola, którego po podaniu Daviesa strzelił Tel. Na więcej jednak teamu Juliana Nagelsmana tego dnia nie było stać i zaskakująca przegrana stała się faktem. Faktem też jest, że monachijczycy ponieśli pierwszą porażkę od 20 meczów, licząc pojedynki w 1.Bundeslidze, w Lidze Mistrzów i w Pucharze Niemiec. Nadreńczycy z kolei do 4 przedłużyli serię bez porażki z Bayernem w niemieckiej ekstraklasie, przegrywając z FCB tylko raz w 6 ostatnich potyczkach.
Potknięcie Bayernu nie wykorzystał wicelider tabeli 1.FC Union Berlin. Gdyby w minionej kolejce „Żelaźni” wygrali u siebie z outsiderem tabeli – FC Schalke 04 wskoczyliby na fotel lidera tabeli z dwoma punktami przewagi nad monachijczykami. Tak się jednak nie stało. Berlińczycy tylko bezbramkowo zremisowali, choć optycznie byli lepszym zespołem. Częściej byli w posiadaniu piłki i stworzyli więcej okazji do zdobycia bramek. Pomimo straty dwóch punktów, bo tak należy traktować remis z ostatnim w tabeli zespołem, berlińczycy są niepokonani od 6 spotkań, licząc mecze w 1.Bundeslidze (4 potyczki) oraz w Lidze Europy i w Pucharze Niemiec, ale… Już w następnej serii spotkań w Muenchen zmierzą się z Bayernem! Z kolei team z Gelsenkirchen po raz 4 z rzędu bezbramkowo zremisował w meczu o ligowe punkty, a na wygraną czeka już od 7 kolejek. Z taką statystyką trudno marzyć o uniknięciu spadku do 2.Bundesligi, choć faktem jest, że w grze S04 widać postęp.
BVB nie zwalnia
Okazję wskoczenia na drugie miejsce w tabeli i zrównania się punktami z Bayernem Muenchen wykorzystała Borussia Dortmund, która w 21 serii spotkań pokonała u siebie Herthę BSC Berlin 4-1. BVB od początku spotkania przejęło inicjatywę, co po raz pierwszy podpisało zdobyciem gola w 27 minucie, kiedy akcję Reusa celnym strzałem sfinalizował Adeyemi. Cztery minuty później było już 2-0, tym razem zagrywał Adeyemi, a do siatki gości piłkę skierował Malen. Cztery minuty później murawę opuścił Adeyemi, a dortmundczycy zaczęli grać mniej przekonywująco. Do tego stopnia, że w 46 minucie Tousart (asysta Serdar) strzelił dla przyjezdnych kontaktowego gola, a ekipa Edina Terzica zaczęła mieć problemy z coraz lepiej prezentującą się Herthą. Jednak od 60 minuty dortmundczycy przystąpili do zdecydowanego natarcia. Efekt? W 76 minucie Borussia zdobyła 3-go gola, którego uderzeniem z rzutu wolnego na swoim koncie zapisał Reus, a w 90 minucie po podaniu Bynoe-Gittensa, Brandt ustalił wynik spotkania na 4-1. W ten sposób licząc spotkania w 1.Bundeslidze, Lidze Mistrzów i w Pucharze Niemiec, dortmundczycy odnieśli 8 zwycięstwo z rzędu! Hertha z kolei musiała przełknąć z BVB 3 ligową porażkę z rzędu i pozostaje w strefie zagrożonej spadkiem z niemieckiej ekstraklasy.
Wygrane Freiburga i Leipzig
Podobnie jak Borussia Dortmund przegraną Bayernu Muenchen i remis 1.FC Union Berlin wykorzystały też SC Freiburg i RB Leipzig. Pierwsi 2-0 wygrali w Bochum z broniącym się przed degradacją do 2.Bundesligi VfL. Badeńczycy przez całe spotkanie przeważali, ale pierwszego gola zdobyli dopiero na 6 minut przed przerwą, kiedy po zagraniu Grifo, Gregoritsch umieścił piłkę w siatce gospodarzy. W 51 minucie podopieczni Christiana Streicha wygrywali już 2-0, bo dośrodkowanie Guentera na bramkę strzałem głową zamienił Hoeler. Pomimo straty dwóch goli Bochum nie złożyło broni. Ambitnie walczyło o zmianę rezultatu. Czasami jednak czyniło to zbyt ambitnie, co w 63 minucie zakończyło się otrzymaniem czerwonej kartki przez pomocnika VfL, Losille. Grając w dziesiątkę gospodarze nie mieli wiele atutów na odwrócenie losów potyczki i ich przegrana stała się oczywista. A mogła być jeszcze wyższa, bo w 90 minucie po strzale Jeonga piłka zatrzymała się na poprzeczce miejscowej bramki. Licząc mecze w 1.Bundeslidze i w Pucharze Niemiec, SCF wygrało 3 mecz z rzędu. Bochum natomiast biorąc pod uwagę te same rozgrywki uległ w kolejnym 3 spotkaniu.
Komplet oczek w meczu wyjazdowym wywalczył też RB Leipzig. „Czerwone Byki” 3-0 pokonały w Wolfsburgu tamtejszy VfL, nie dając rywalowi najmniejszych szans na korzystny wynik. Pierwszego gola Saksończycy zdobyli w 14 minucie, a na listę strzelców wpisał się Forsberg. Pomimo wyraźnej dominacji, drugą bramkę goście strzelili dopiero w 85 minucie kiedy zagranie Nkunku na gola zamienił Laimer. Natomiast w 90+2 minucie po akcji Laimera, Szoboszolai ustalił wynik rywalizacji na 3-0 dla RBL, który przerwał mini serię 2 meczów bez zwycięstwa. Jednak już w najbliższej kolejce team z Saksonii zmierzy się z bardzo groźnym Eintrachtem Frankfurt i będzie to bardzo trudny test. „Wilki” z kolei do 4 przedłużyły serię bez zwycięstwa w 1.Bundeslidze, ponosząc w tym czasie 3 porażki.
VfB rozbił „Kozły”
Ważne zwycięstwo w walce o uniknięcie spadku do 2.Bundesligi odniósł VfB Stuttgart, który na własnym stadionie pokonał solidne 1.FC Koeln 3-0. Tym samym Szwaby odniosły pierwsze zwycięstwo w 2023 roku i pierwsze pod wodzą trenera Bruno Labbadii. Wynik tego spotkania jest odzwierciedleniem tego, co działo się na murawie, gdzie przez całe spotkanie bardziej przekonywującym teamem byli miejscowi. Pierwszy raz swoją dominacje podpisali zdobyciem gola w 7 minucie, kiedy podanie Haraguchi na bramkę zamienił Gil Dias. Trafienie to jeszcze bardziej zdopingowało Stuttgart, który coraz więcej inwestował w ofensywę i od 59 minuty wygrywał już 2-0. Tym razem po celnym trafieniu z rzutu wolnego Sosy, a w 74 minucie akcję Endo na 3-go gola dla VfB zamienił Coulibaly i jak się okazało ustalił wynik zawodów na 3-0 dla dumy Szwabii. VfB wygrał zatem pierwsze ligowe spotkanie od 6 kolejek, przerywając przy tym serię 3 porażek. Kolończycy z kolei przegrali w 1.Bundeslidze pierwszy raz od 5 meczów. Co dziwne, kolejkę wcześniej 3-0 pokonali walczący o medal bieżącego sezonu – Eintracht Frankfurt.
Co się dzieje z TSG 1899 Hoffenheim? Team z Sinsheim pogrążony jest w głębokim kryzysie i zamiast ścigać się o prawo gry w europejskich pucharach znalazł się w gronie drużyn zagrożonych degradacją do 1.Bundesligi. W minionej serii spotkań „Hoffe” uległo w Augsburgu 0-1. Mecz był wyrównany, oba teamy stworzyły podobną ilość okazji bramkowych. W tej sytuacji o wygranej FCA zdecydowała przede wszystkim siła woli i większa determinacja w przechyleniu szali w swoją stroną. Dokładnie w 88 minucie, kiedy po akcji Gouweleeuwa, Jensen strzelił zwycięskiego gola dla teamu z Bawarii. Hoffenheim zatem do 11 przedłużyło serię bez ligowej wygranej, ponosząc przy tym 4 porażkę z rzędu. Augsburgczycy natomiast przerwali z Badeńczykami serię 3 porażek. Jednocześnie podopieczni Enrico Maassena z 6 ostatnich spotkań o punkty 1.Bundesligi ponieśli 3 porażki i 3 zwycięstwa, wszystkie po 1-0.
„Orły” nie zawiodły
Nie zawiódł kandydat do medalu, a nawet do mistrzostwa Niemiec – Eintracht Frankfurt. „Orły” w minionej kolejce grając bardzo oszczędnie, bo w środku tygodnia zmierzą się w Lidze Mistrzów z SC Napoli pewnie pokonały Werder Bremen 2-0. Pierwszego gola podopieczni Olivera Glasnera zdobyli w 7 minucie, kiedy po zagraniu Jakica, defensor gości Freidl skierował piłkę do własnej bramki. W tym momencie wydawało się, że kolejne trafienia dla Eintrachtu są tylko kwestią czasu, ale tak się nie stało. Pomimo wielu okazji drugą bramkę team z nad Menu zdobył dopiero w 52 minucie, kiedy podanie Knauffa na gola zamienił Kolo Muani i jak się okazało ustalił wynik zawodów. Werder zatem z 7 ostatnich meczów z Eintrachtem o punkty 1.Bundesligi wygrał tylko raz przy 3 porażkach. Równocześnie bremeńczycy ponieśli drugą z rzędu ligową porażkę i ich marzenia o zajęciu, co najmniej 6-go miejsca w tabeli na mecie sezonu i co za tym idzie awans do rozgrywek o europejskie puchary poważnie się oddaliło.
Nie wiedzie się naszpikowanemu znakomitymi piłkarzami Bayerowi 04 Leverkusen, który w minionej serii uległ u siebie z 1.FSV Mainz 05 2-3. „Aptekarze” pewni swojej wyższości rozpoczęli mecz od odważnych ataków i w 23 minucie mogli objąć prowadzenie. Tak się jednak nie stało, bo Tapsoba nie wykorzystał rzutu karnego. Zemściło się to na Leverkusen już 180 sekund później, kiedy Caci wyprowadził Mainz na prowadzenie 1-0. Strata gola rozwścieczyła miejscowych, którzy ruszyli do szaleńczego ataku, który w 32 minucie przekuli w zdobycie wyrównującej bramki, którą po akcji Azmouna zdobył Amiri. Goście jednak jeszcze przed przerwą zdołali po raz drugi boleśnie ukłuć Bayer 04, co w 45+4 minucie uczynił Barreiro (asysta Lee) wyprowadzając 1.FSV na ponowne prowadzenie (2-1). Po zmianie stron gospodarze rozpoczęli oblężenie bramki przyjezdnych, co w 58 minucie zaowocowało bramką na 2-2, którą po akcji Wirtza strzelił Schick. I kiedy sądzono, że „Farmaceuci” zdołają przechylić szalę w swoją stronę, inicjatywę przejęła Moguncja, która w 82 minucie zdobyła zwycięską bramkę. Strzałem z rzutu karnego zdobył ją Ingvartsen. Jednak tuż przed wykonaniem „jedenastki” arbiter czerwoną kartką ukarał napastnika miejscowych – Adli, co oznaczało, że miejscowi musieli radzić sobie w dziesięciu. Jak pokazała praktyka nie poradzili sobie i 1.FSV wygrało 3 z 4 ostatnich meczów o punkty 1.Bundesligi, a Bayer 04 przegrał 3 z 4 minionych potyczek o ligowe punkty.
Dokumentacja kolejki:
Augsburg – Hoffenheim 1-0 (0-0)
M’gladbach – Muenchen 3-2 (1-1)
Wolfsburg – Leipzig 0-3 (0-1)
Bochum – Freiburg 0-2 (0-1)
Stuttgart – Koeln 3-0 (1-0)
Frankfurt – Bremen 2-0 (1-0)
Berlin – Schalke 04 0-0
Dortmund – Hertha BSC 4-1 (2-0)
Leverkusen – Mainz 05 2-3 (1-2)
Tabela:
- Muenchen 21 43 61-21
- Dortmund 21 43 44-27
- Berlin 21 43 35-24
- Freiburg 21 40 34-31
- Leipzig 21 39 43-26
- Frankfurt 21 38 42-29
- Wolfsburg 21 30 38-29
- M’gladbach 21 29 38-35
- Mainz 21 29 33-34
- Leverkusen 21 27 35-35
- Bremen 21 27 31-41
- Koeln 21 26 32-34
- Augsburg 21 24 26-36
- Stuttgart 21 19 26-36
- Hoffenheim 21 19 29-40
- Bochum 21 19 24-51
- Hertha BSC 21 17 25-40
- Schalke 04 21 13 14-41
Program następnej kolejki:
Mainz 05 – M’gladbach
Leipzig – Frankfurt
Koeln – Wolfsburg
Hoffenheim – Dortmund
Hertha BSC – Augsburg
Bremen – Bochum
Schalke 04 – Stuttgart
Freiburg – Leverkusen
Muenchen – Berlin