4 lipca w Wiedniu doszło do wyjątkowo niebezpiecznego zdarzenia. Około południa kula z broni palnej przebiła szybę tramwaju linii 52. Strzał oddano z okna pobliskiego mieszkania. W tramwaju znajdowali się pasażerowie. Nikt nie odniósł obrażeń, wyłącznie dzięki szczęściu.
Policja natychmiast przeprowadziła szeroko zakrojoną operację w dzielnicy Wien-Penzing. Specjalne jednostki WEGA i Cobra zamknęły duży obszar wokół ulicy Hütteldorfer Straße. W działaniach użyto także pojazdów opancerzonych. W centrum akcji znajdował się ostrzelany tramwaj.
Przed sądem przysięgłych stanął 37-letni obywatel Polski. Mężczyzna oddał kilka strzałów z karabinu. Prokuratura oskarżyła go o wielokrotne usiłowanie zabójstwa. Jak podkreślono w akcie oskarżenia, dwie osoby znajdowały się dokładnie na linii strzału i uniknęły śmierci wyłącznie przez przypadek.
Broń kupiona podczas terapii odwykowej
Podczas rozprawy ustalono, że oskarżony Polak od lat zmaga się z ciężkim alkoholizmem. Od marca do maja poprzedniego roku przechodził stacjonarną terapię odwykową. W czasie jednego z wolnych weekendów w kwietniu legalnie kupił karabin. Sprzedawca poinformował go, że broń może posiadać w domu bez pozwolenia.
W toku śledztwa stwierdzono także zaburzenia psychiczne u oskarżonego. Fakt zakupu broni w trakcie leczenia uznano za szczególnie niepokojący.
Polak oddał cztery strzały z okna mieszkania
Karabin przez blisko trzy miesiące leżał zapakowany w kartonie w mieszkaniu mężczyzny. 4 lipca 2025 roku postanowił go użyć. Działanie miało charakter impulsywny. Trzy strzały oddał w powietrze. Czwarty strzał skierował w stojący na przystanku tramwaj. Oskarżony twierdził, że nie widział pasażerów w środku i nie chciał nikogo zabić.
Wcześniej, podczas przesłuchań, Polak wspominał o obawach przed polską mafią. W sądzie wycofał się z tych zeznań. Przyznał, że kierował się strachem i chciał mieć broń w domu.
Zatrzymanie i wyrok
Po oddaniu strzałów mężczyzna udał się do pobliskiej kawiarni. Został tam zatrzymany przez policję w momencie zamawiania piwa. Badanie alkomatem, przeprowadzone około pięciu godzin po zdarzeniu, wykazało 2,2 promila alkoholu we krwi.
Sąd przysięgłych skazał oskarżonego obywatel Polski na dziesięć lat pozbawienia wolności. Jest to minimalna kara przewidziana za usiłowanie zabójstwa w austriackim prawie. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Źródło: krone
Zdjęcie: freepik
