Bundesliga

VfB i Bayer 04 wciąż zadziwiają

niemiecka bundesliga
Foto: Pixabay
Najciekawszym spotkaniem minionej kolejki były derby południa, w których trzeci w tabeli VfB Stuttgart uważany za wielką rewelację tego sezonu podejmował wicelidera tabeli – Bayern Muenchen i... zwyciężył 3-1. Wygrana Szwabów daje im szanse walki o wicemistrzostwo Niemiec, co za tym idzie przeskoczenia w tabeli na mecie sezonu właśnie Bawarczyków, do których na dwie kolejki przed końcem sezonu tracą już tylko 2 oczka.

Do meczu z VfB, Bayern przystąpił bez kilku piłkarzy, którzy muszą się wykurować do rewanżowego spotkania Ligi Mistrzów z Realem w Madrycie. Każdy jednak wie, że rezerwy monachijczyków są mocne, stąd o jakimś wielkim osłabieniu Bayernu mowy nie było. Jednak od początku meczu Stuttgart dominował i raz po raz groźnie robiło się w polu karnym FCB. Na pierwszy efekt bramkowy trzeba jednak było czekać do 29 minuty, kiedy po zagraniu Undava, Stergiou wyprowadził dumę Szwabii na prowadzenie 1-0, ale 8 minut później był już remis 1-1 bo za faul na Gnabry arbiter podyktował rzut kary dla gości, który na wyrównującego gola zamienił Kane.

W tym momencie sądzono, że teraz Bawarczycy przejmą inicjatywę i przechylą szalę w swoją stronę. Tak się jednak nie stało, a wcześniejsze kontuzje i zejście z murawy Diera i Guerreiro tylko utrudniły grę monachijczykom. VfB z kolei wciąż było w natarciu i w 83 minucie po centrze Silasa, Jeong (były gracz Bayernu) strzałem głowa zdobył drugiego gola dla Stuttgartu. Goście próbowali odpowiedzieć wyrównującym trafieniem, dlatego w końcówce pojedynku rzucili się do szaleńczego natarcia. Jednak zamiast zdobyć swoją drugą bramkę, stracili 3-cią, którą w 90+3 minucie po akcji Guirassy strzelił Silas i pierwsza ligowa wygraną VfB z Bayernem od 9 spotkań stała się faktem. Bawarczycy natomiast po 3 ligowych zwycięstwach z rzędu musieli przełknąć gorycz przegranej.

Mistrz nie do pokonania?

Nie zwalnia lider tabeli i nowy mistrz Niemiec – Bayer 04 Leverkusen, który w 31 kolejce wygrał we Frankfurcie nad Menem z Eintrachtem 5-1. Stało się tak pomimo zmęczenia, bo 3 dni wcześniej w Lidze Europy „Aptekarze” toczyli ciężki wyjazdowy bój z AS Roma, wygrany przez niemiecki klub 2-0. Tym samym licząc 1.Bundesligę, Puchar Niemiec i Ligę Europy team z Leverkusen jest niepokonany od 48 pojedynków!!! We Frankfurcie Bayer 04 od pierwszych sekund spotkania przejął inicjatywę i w 12 minucie po trafieniu Xhaki (asysta Hlozek) prowadził 1-0, a kolejne minuty generowały kolejne okazje dla gości. Jednak gola zdobyli miejscowi, konkretnie Ekitike w 32 minucie uderzeniem głową po dośrodkowaniu Chaibi i wydawało się, że „Orły” mogą „Farmaceutom” sprawić kłopoty. Tak się jednak nie stało.

Leverkusen natychmiast podkręciło tempo i w 44 minucie po centrze Hlozka, Schick głową strzelił drugiego gola lidera tabeli, a w 58 minucie po faulu na Telli, Palacios z rzutu karnego podwyższył na 3-1 dla Bayeru 04. Pomimo 2-bramkowej przewagi faworyt nie zwolnił, nadal bombardował bramkę Eintrachtu. Efekt? W 79 minucie po akcji Hlozka, Frimpong umieścił piłkę w miejscowej siatce i było już 4-1, a dzieła zniszczenia gospodarzy w 89 minucie dokonał Boniface, który uderzeniem z rzutu karnego (za faul na Frimpongu) ustalił wynik spotkania na 5-1! Leverkusen wygrał zatem 3 z rzędu ligowy mecz z Frankfurtem, a Eintracht przegrał 3 z 4 ostatnich spotkań w Bundeslidze, wygrywając tylko 1 z 7 minionych meczów.

Atutu własnego boiska nie wykorzystał też 1.FC Heidenheim, który zremisował z walczącym o pozostanie w niemieckiej ekstraklasie 1.FSV Mainz 05 1-1. Mecz był wyrównany i stał na przeciętny poziomie. Pierwsi do siatki trafili goście, dokładnie w 37 minucie, kiedy po podaniu Caci na bramkę dla Moguncji przekuł Burkardt. W 49 minucie przyjezdni mieli okazje na podwyższenie prowadzenia, ale zmarnowali okazję, co zemściło się na nich w 65 minucie, kiedy po dośrodkowaniu Traore, Kleindienst strzałem głową wyrównał na 1-1. Od tego momentu oba zespoły zerwały się do ataku w celu zdobycia zwycięskiego gola, ale pomimo kilku wybornych okazji żadnej nie udało się przechylić szali w swoją stronę. Wynik ten nie miał dla Heidenheim poważniejszego znaczenia, ale dla Mainz tak. 1.FSV pozostał bowiem na 16-tym miejscu w tabeli, które na mecie sezonu oznacza walkę w barażach o pozostanie w 1.Bundeslidze z 3-cim zespołem w tabeli na mecie 2.Bundesligi. Oczywiście Moguncja ma jeszcze szanse poprawienia te lokaty, ale też teoretycznie może spaść na 17-te miejsce, a to oznacza bezpośredni spadek do drugiej ligi. Nadzieja w Mainz na uniknięcie spadku jest jednak duża, bo zespół ten nie przegrał meczu od 7 kolejek.

„Byki” zatrzymane w Sinsheim

Walczący o medal bieżącego sezonu, 4-ty w tabeli RB Leipzig nieoczekiwanie stracił dwa punkty w Sinsheim gdzie tylko zremisował z miejscowym TSG 1899 Hoffenheim 1-1. Gospodarze przez całe spotkanie byli stroną dyktującą warunki, częściej będącą w posiadaniu piłki (56% gry) i oddającą więcej strzałów na bramkę (20-8). Mimo to na przerwę goście schodzili prowadząc 1-0, bo w 38 minucie po dośrodkowaniu Rauma, Sesko strzałem głową umieścił piłkę w siatce „Hoffe”.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Nadal aktywniejszym zespołem byli miejscowi, ale defensywa gości długo spisywała się bez zarzutu. Kiedy jednak w 72 minucie rozgrywający Leipzig – Xavi ujrzał czerwoną kartkę, musiał opuścić plac gry i „Byki”: musiały radzić sobie w dziesięciu. Od tego momentu przewaga Hoffenheim wzrosła i w 90 minucie została „podpisana” wyrównującym golem, którego po centrze Bueltera uderzeniem głową zdobył Kramaric. W ten sposób TSG 1899 przerwał ekipie z Saksonii serię 4 zwycięstw z rzędu. Należy jednak podkreśli, że Leipzig mimo podziału oczek w Sinsheim do 9 przedłużył serię bez ligowej porażki. Hoffenheim natomiast od 5 pojedynków (w tym4 porażki) czeka na pokonanie w 1.Bundeslidze RBL.

Punktowe straty 4-go w stawce RB Leipzig wykorzystała 5-ta – Borussia Dortmund, która grając rezerwowym składem rozbiła u siebie FC Augsburg 5-1. „Żółto-czarni” od pierwszych sekund spotkania ruszyli na rywala i już w 4 minucie wygrywali 1-0, a celnym uderzeniem popisał się Moukoko. W 20 minucie było już 2-0, tym razem dośrodkowywał Bynoe-Gittens, a piłkę w siatce gości strzałem głową umieścił Malen. Zachęceni łatwo zdobytymi golami dortmundczycy nadal atakowali i w 30 minucie prowadzili już 3-0, bo zagranie Reusa na gola zamienił Moukoko. Trafienie to sprawiło, że gospodarze zbytnio rozprężyli się, zdekoncentrowali i w 32 minucie stracili bramkę, którą dla augbsurgczyków zdobył Vargas (asysta Maier). Odpowiedź BVB była jednak błyskawiczna, bo już 120 sekund później po akcji debiutującego w 1.Bundeslidze 18-letniego Waetjen i trafieniu Reusa, Borussia wygrywała 4-1. Od tego momentu podopieczni Edina Terzica zwolnili, ale nadal przeważali, co w 63 minucie udowodnili zdobywając 5-go gola, którego po podaniu Reusa w swoim CV zapisał F. Nmecha i ustalił wynik spotkania. Dortmund do 7 zatem przedłużył ligową serię bez porażki z Augsburgiem, wygrywając w tym czasie 5-krotnie. FCA natomiast poniosło 3 ligową porażkę z rzędu i traci szanse na grę w europejskich pucharach.

Oddech ulgi „Wilków”

Bardzo ważny komplet punktów wywalczył VfL Wolfsburg, który dzięki temu przestał być brany pod uwagę jako zespół, który może spaść do 2.Bundesligi . Popularne „Wilki” w 32 kolejce przed własna publicznością wygrały ze zdegradowanym już outsiderem tabeli – SV Darmstadt 98 3-0. Miejscowi od początku meczu narzuciły swój styl gry, co w 8 minucie zaowocowało zdobyciem pierwszej bramki autorstwa Wimmera. 180 sekund później było już 2-0, bo podanie Majera na bramkę przekuł Wind. Od tego momentu Wolfsburg koncentrował się na destrukcji i pilnował korzystnego wyniku. Jednocześnie czekał na możliwość skontrowania gości i sztuka ta udała się miejscowym w 90+3 minucie. Wtedy po zagraniu Kaminskiego, Cerny ustalił wynik potyczki na 3-0 dla ekipy z miasta volkswagena, która wygrała 3 z rzędu mecz o ligowe punkty. Było to równocześnie 3 z rzędu zwycięstwo „Wilków” z Darmstadt w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy.

Po punkcie zdobyły w tej serii Werder i Borussia Moenchengladbach, które zremisowały w Bremen 2-2. Pierwszy kwadrans potyczki należał do przyjezdnych którzy w 8 minucie objęli prowadzenie, bo podanie Reitza na bramkę przekuł Hack. Gospodarze nie zamierzali jednak pogodzić się z porażką i z każdą kolejną minutą stawali się coraz groźniejsi. Na tyle groźni, że tuż przed przerwą (45 minuta) akcję Bittencourta na gol zamienił Woltemade. Po zmianie stron trwała przysłowiowa wymiana ciosów. Efekt? W 65 minucie po dośrodkowaniu Duckscha, Woltemade strzałem głową wyprowadził bremeńczyków na prowadzenie 2-1, ale w 90+1 minucie Neuhaus uderzeniem z rzutu karnego (za zagranie ręką) wyrównał na 2-2 i ustalił wynik potyczki. Bremen jest zatem niepokonany od 3 kolejek, a „Źrebaki” od 4 spotkań czekają na zainkasowanie kompletu punktów, od 4 meczów nie potrafią też w 1.Bundeslidze ograć Werderu (3 remisy po 2-2 i przegrana).

Kanonada w Berlinie

Niecodzienne dramaturgii dostarczył mecz w Berlinie, gdzie 1.FC Union podejmował VfL Bochum. Przed rozpoczęciem tego spotkania oba teamy miały po 30 punktów i należały (i należą) do grona zagrożonych spadkiem. Po pierwszych 37 minutach wydawało się, że w tym pojedynku jest po emocjach, a bardzo ważny komplet oczek wywalczy VfL. Goście znakomicie rozpoczęli zawody i w 16 minucie objęli prowadzenie za sprawą trafienia Wittka (asysta Broschinski). W 31 minucie było już 2-0 dla VfL i ponownie na listę strzelców wpisał się Wittek, któremu tym razem zagrywał Osterhage, a 6 minut później po podaniu Passlacka, K. Schlotterbeck podwyższył na 3-0! W tym momencie sądzono, że ta konfrontacja została rozstrzygnięta. Berlińczycy jednak byli innego zdania. Ruszyli do szaleńczego natarcia i w 59 minucie po akcji Gosensa, Vertessen zdobył gola dla „Żelaznych”, a 180 sekund później Bedia (asysta Schaefera) umieścił futbolówkę w siatce gości, którzy wygrywali już tylko 3-2 a gospodarze nadal nacierali jednak w 70 minucie dali się skontrować, bo centrę Passlack, na gola strzałem głową zamienił Hofmann, co oznaczało, że przyjezdni prowadzą 4-2. Stołeczny zespół nie załamał się tym faktem, nadal walczył o uniknięcie porażki i kiedy w 74 minucie Hollerbach po podaniu Aaronsona zdobył dla 1.FC Union 3-go gola, miejscowi kibice uwierzyli, że ich pupile są w stanie, co najmniej zremisować. Okazało się jednak, że nie. Wynik pojedynku nie uległ już zmianie i komplet oczek pojechał do Bochum, które wygrało 2 ligowy mecz z rzędu i zwiększyło swoje szanse na pozostanie w 1.Bundeslidze. 1. FC Union natomiast nie odniósł zwycięstwa od 6 kolejek, przegrywając w tym czasie 4-krotnie i jego sytuacja w tabeli jest bardzo poważna.

Nie udało się ekipie 1.FC Koeln pokonać u siebie SC Freiburg. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a to oznacza, że kolończycy mogą pomału przygotowywać się do gry w niemieckiej drugiej lidze. Gospodarze choć dużo niżej notowani w tabeli przez całe spotkanie przeważali, stwarzali okazje bramkowe, częściej byli w posiadaniu piłki (56% gry) i oddali więcej strzałów na bramkę (19-4). Jednak brak jakości w ofensywie sprawił, że ani razu miejscowym nie udało się umieścić futbolówki w siatce teamu z Badenii. W efekcie kolończycy do 4 przedłużyli serię bez ligowej wygranej z SCF a do tego od 4 kolejek nie zaznali smaku wygranej. Freiburg z kolei z 5 ostatnich potyczek o punkty 1.Bundesligi wygrał tylko raz. Pokazuje to, że team Christiana Streicha, który przez 2/3 sezonu walczył o miejsce w pierwszej szóstce tabeli opadł z sił i chce już tylko dograć bieżący sezon.

Dokumentacja kolejki:
Hoffenheim – Leipzig 1-1 (0-1)
Dortmund – Augsburg 5-1 (4-1)
Wolfsburg – Darmstadt 3-0 (2-0)
Bremen – M’gladbach 2-2 (1-1)
Stuttgart – Muenchen 3-1 (1-1)
Koeln – Freiburg 0-0
Berlin – Bochum 3-4 (0-3)
Frankfurt – Leverkusen 1-5 (1-2)
Heidenheim – Mainz 1-1 (0-1)

Udostępnij:
0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
najstarsze
Najnowsze Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Czy wobec trwającej epidemii niemiecki Finanzamt zmienił terminy dotyczące rozliczenia podatku z Niemiec? Na to i inne pytania związane z podatkami w Niemczech odpowiada Piotr Wietrzykowski z firmy Intertax24.

Czy do złożenia wniosku o Kindergeld jest potrzebny niemiecki numer PESEL? Dlaczego niektóre dokumenty dołączane

Przy okazji pytania nadesłanego przez Pana Adriana wyjaśniamy różnicę między niemieckim Steuernummer oraz Identifikationsnummer, radzimy

Zobacz również

Porady

Zobacz jeszcze to!