Ceny spadają. Kto dziś szuka nowego auta, trafia na dobrze wypełnione place dealerów. Przez lata producenci podnosili ceny, jednak teraz klienci zyskują realne szanse na lepsze warunki. Za tę zmianę w dużej mierze odpowiadają chińskie koncerny samochodowe, które coraz mocniej wchodzą na europejski rynek.
Presja z Dalekiego Wschodu
“Technologia azjatyckich marek już dawno dorównała konkurencji z Europy, a to wywiera presję na Forda i Opla. Rosnąca konkurencja wymusza rabaty”, mówi Martin Benecke z firmy finansowej S&P Global w rozmowie z portalem automobilwoche.de. Europejscy producenci, chcąc zatrzymać klientów, muszą obniżać ceny.
Już wkrótce producenci i dealerzy będą kusić modelami promocyjnymi, aby pobudzić sprzedaż i opróżnić magazyny. Dla klientów to bardzo korzystna sytuacja, ponieważ porównując oferty, mogą zaoszczędzić nawet kilka tysięcy euro. Możliwość wyboru między młodymi markami z Chin a uznanymi producentami z Europy wzmacnia pozycję kupujących podczas negocjacji. Co więcej, już jedno proste pytanie u dealera pozwala zaoszczędzić tysiące euro.
Elektryki dla mas
Przez długi czas samochody elektryczne uchodziły za luksus, jednak teraz to się zmienia. Na rynek trafiają nowe, mniejsze modele, a różnica cenowa między elektrykiem a autem spalinowym maleje, także dlatego, że tanieją baterie. Najtańszy samochód elektryczny w Niemczech stanie się nawet jeszcze tańszy, choć decydujące znaczenie ma tu konkretny termin graniczny.
Nowy rekord starości aut
Fakt, że w 2026 roku na drogi wyjedzie niemal trzy miliony nowych samochodów, nie wynika wyłącznie z większej konkurencji i nadchodzących rabatów. Kluczową rolę odgrywa przede wszystkim przestarzały park pojazdów, ponieważ niemieckie auta osobowe mają średnio 10,6 roku, co stanowi rekord. Wielu kierowców przez lata odkładało zakup, ponieważ ceny rosły, lecz teraz dochody rozporządzalne rosną, a ceny samochodów spadają.
Milion samochodów służbowych
Najsilniejszy impuls zapewniają firmy. Po kryzysie chipowym w 2023 roku przedsiębiorstwa masowo podpisywały umowy leasingowe, a te kontrakty właśnie wygasają. Prawie milion samochodów służbowych potrzebuje następców, a na ten popyt trafia ogromna oferta pojazdów z Chin.
Choć ponure dane gospodarcze hamują rynek, a rekordowe lata sprzed pandemii szybko nie wrócą, dla kupujących jedno jest jasne: rok 2026 będzie rokiem okazji.
Źródło: T-online
Foto: Freepik
