Reklama

Szwajcaria: Za co płacą kierowcy?

Jeżdżenie samochodem w Szwajcarii to luksus – głównie przez podatki i inne opłaty. Gdzie lądują zebrane pieniądze? Co zmieniłaby inicjatywa „dojnej krowy”?

Winieta na autostrady, podatek od posiadania samochodu, podatek od paliwa, dodatkowy podatek od paliwa, opłaty od samochodów ciężarowych (LSVA) i jeszcze podatek VAT – kierowcy samochodów osobowych i ciężarowych nie mają w Szwajcarii lekko.

Ile dokładnie kosztuje kierowców luksus jeżdżenia samochodem? Oto kilka przykładów:

Pracownik dojeżdżający do pracy – 914,70 franków

Mieszkaniec Argowii dojeżdża codziennie do Zurychu do pracy. W sumie pokonuje 20 000 km rocznie, jego samochód spala 5l/100km Diesla.

Za zużyte 1000 l paliwa kierowca płaci 758,70 franków podatku od paliwa oraz 116 franków podatku VAT. Do tego dochodzi cena winiety autostradowej w wysokości 40 euro. Razem otrzymujemy 914,70 franków.

Kierowca-hobbysta - 20 606,50 franków

Kierowca z St. Gallen spełnił sobie marzenie z dzieciństwa – zakupił Porsche 911, którym robi rocznie 30 000 km. Samochód spala 10l/100km, co daje 2 218,50 franków podatku od paliwa. Do tego dodajmy 348 franków podatku VAT i winietę za 40 franków.

W tym przypadku wzrastają poza tym podatki podczas zakupu samochodu. Prócz podatku VAT w wysokości 8 procent, należy odprowadzić podatek od pojazdu w wysokości 4 procent – czyli 18 000 franków od pojazdu w cenie 150 000 franków. W pierwszym roku, właściciel Porsche zapłaci w sumie 20 606,50 franków.

Kierowca ciężarówki – 32 016,40 franków

Jeszcze więcej pieniędzy muszą zapłacić kierowcy ciężarówek. Na podatek LSVA składają się długość trasy, maksymalna waga pojazdu oraz poziom emisji zanieczyszczeń.

Jeżeli 20-tonowy samochód z klasy zanieczyszczeń EURO pokonuje 340 000 km rocznie, firma transportowa odprowadza podatki LSVA w wysokości 21 520 franków. Samochód pali 30l/100km, co daje zużycie 12 000 l paliwa, z których należy odprowadzić 9 104,40 franków podatku od paliwa i 1 392 franków podatku VAT. W sumie osiągamy kwotę 32 016,40 franków.

Obecnie pieniądze z podatku od pojazdu, podatku VAT oraz połowa z podatku od paliwa trafiają do Kasy Federalnej i są przeznaczone na wydatki państwowe. Zdaniem pomysłodawców inicjatywy sprawiedliwego finansowania ruchu drogowego kierowcy są niczym „krowy dojne”.

Inicjatorzy nie chcą obniżenia podatków, ale innego ich wykorzystania. Podatek od paliwa powinien trafić do budżetu budowy dróg. W zeszłym roku podatek od litra benzyny wynosił 23 centymy, które trafiały do budżetu państwa, wspierając szkolnictwo lub gospodarkę rolną.

Źródło: 20min