Reklama
X
Reklama

Bilety za 1 euro dla osób zatrudnionych w Niemczech

Rząd federalny chcąc przekonać ludzi do jeżdżenia autobusami i pociągami, oferuje tańsze bilety.

Niemiecki rząd ma już plan, jak przekonać dojeżdżających do pracy, aby przerzucili się z samochodu na autobus lub pociąg. ”365 euro za 365 dni” – to nowy projekt, który ma zostać wdrożony w 10 miastach. O co chodzi? Roczny bilet ma kosztować 1 euro za dzień. Kiedy jednak wejdzie w życie i gdzie - nie wiadomo. Pod uwagę brane są nie tylko duże miasta, ale również mniejsze gminy. Spodziewając się przyrostu pasażerów, należałoby na nowo zaplanować połączenia.

Przykładem świeci już m.in. Bonn, gdzie roczne bilety na komunikację miejską za 365 euro już są w obiegu. Na razie sprzedano tylko 6000 z 17 000 dostępnych biletów. Początkowo zapotrzebowanie było duże, jednak po czasie zmalało. Niestety władze miasta chyba nie do końca przemyślały ten pomysł, bo w Bonn tylko nowi klienci otrzymają taką roczną kartę i działa ona tylko na obszarze miasta. Osoby dojeżdżające do pracy nic nie zyskują. 95% kosztów z tym związanych, czyli około 18 milionów euro, pokrywa rząd federalny, a resztę miasto. Na cały projekt ”Lead City” rząd przeznaczył aż 37,6 milionów euro. Pozostałe pieniądze zostały przeznaczone m.in. na tańsze 24-godzinne bilety dla 5 osób i nowy model biletu pracy.

Wszystko z myślą o klimacie

Nie tylko Bonn, ale także np. Essen, Mannheim i Reutlingen władze próbują przekonać kierowców, aby częściej korzystali z komunikacji publicznej. W Essen obniżono ceny biletów oraz zadbano o to, aby połączenia były częstsze. W Reutlingen również wdrożono projekt 365 euro za 365 dni.

Pomysł na projekt zrodził się w Wiedniu, gdzie już w 2012 roku go wprowadzono. Jednak obniżki cen biletów nie można było od razu wprowadzić, ponieważ tak nagłego przyrostu tak dużej ilości pasażerów nie pomieściłaby publiczna komunikacja. Wszystko musiało być stopniowo wprowadzane.

 

Słabo kuszący rozkład jazdy

Na kolejne lata przewidziane są duże zmiany. Nie tylko komunikacja publiczna ma częściej jeździć, ale także ma powstać więcej stacji z ładowarkami do samochodów elektrycznych. Dlatego uwzględniono w pakiecie klimatycznym podniesienie ryczałtu za dojazd do pracy do końca 2026 roku. Dzięki temu kierowca poruszający się VW Polo o niskich dochodach, mieszkający ponad 28 kilometrów od pracy, odczułby odciążenie. Jednak z czasem to odciążenie będzie maleć.

Obliczenia dokonane przez gazetę Focus oraz eksperta podatkowego DIW, Stefana Bacha, pokazują, że ci, którzy więcej podatków płacą, również mogą więcej podatków zaoszczędzić, np. osoba bardzo dobrze zarabiająca zostanie w pierwszym roku już od dystansu 25 km zwolniona, nawet jeśli jeździ dużym SUV-em BMW X7.

Źródło:focus