X

Szwajcaria: Trekking z kozami w kantonie Glarus

Jeżeli skusisz się na trekking z kozami w Szwajcarii, lepiej uważaj – całkiem możliwe, że zakochasz się zarówno w widokach, jak i w tych pięknych zwierzętach.

Max prowadzi grupę. Lubi zgrywać macho, ale to tylko pozory. W gruncie rzeczy jest miękki i skorzysta z każdej okazji głaskania po głowie. Bino to rozbójnik – kradnie, ale jego urok osobisty nie zna granic. Nero nie widzi na jedno oko, a Romulus ma coś z koziorożca. Jego matka puściła się z królem gór. Każda z pozostałych kóz ma swoją historię – już choćby z tego powodu wyprawa do Ennendy jest warta Zachodu.

„Kozy mają charakterek”

Werner Bleisch zawdzięcza pomysł z kozami swojej córce Wandzie. Podczas gdy inne dziewczynki wolały psy, konie czy po prostu komputery, Wanda uwielbiała kozy. Dziś jest młodą kobietą, która nadal ma do nich słabość. Jej zdaniem mają charakterek. „Kozy nie da się zmienić, jest dzika, będąc jednocześnie uroczym stworzeniem”. Jak bardzo uroczym, można przekonać się podczas przerwy w wędrówce. Ważący 90 kilo kozioł Max kładzie głowę na kolanach Nataszy i pozwala się głaskać, jak pies. Matka Wandy twierdzi, że kozy zachęcają do wędrówek i kontaktu ze zwierzętami, co w dzisiejszych czasach jest bardzo ważne.

I rzeczywiście, ciekawskie i sympatyczne kozy ułatwiają zrobienie „pierwszego kroku”. Przebywanie z nimi jest bardzo łatwe – nie można jedynie ciągnąć je za rogi. To kwestia wzajemnego respektu. Kiedy zwierzęta próbują być uparte, wystarczy jeden gwizd Wandy. Kryje się za tym wiele pracy i budowania wzajemnego zaufania. Potrzeba trzech, czterech lat, by koza mogła ruszyć w trasę.

Packziegen.ch - Packziegen.ch added 15 new photos to the... | Facebook

Każdy trekking wymaga przerwy. Trzeba uważać, by kozy nie dobrały się do noszonych plecaków. Czasem, kiedy odkryją coś dobrego, trudno je powstrzymać. Poza tym niektóre mają słabość do piwa. Jednak dla Bleischa i jego córki o wiele ważniejsze jest coś zupełnie innego: „Uwielbiam obserwować, jak przebywanie z kozami wpływa na dzieci. Stają się otwarte, spokojniejsze i dostrzegają nowe możliwości”.

Z tego też powodu w ofercie Wernera Bleischa znajdują się nie tylko różne trasy trekkingowe, ale również wielodniowe wędrówki przez Alpy Glarneńskie. Niezależnie od tego czy spędziło się ze zwierzętami kilka dni czy dwie godziny – pożegnanie nie jest łatwe. Kozy kradną serca małych i dużych turystów z taką samą łatwością, jak prowiant z plecaków. Warto więc powędrować w ich towarzystwie.

Dodatkowe informacje

Punkt wyjścia: 8755 Ennenda lub Sool.

Punk końcowy: Ennenda oder Sool.

Dystans: 12 km.

Czas: 7 do 8 godzin.

Różnica poziomów: 1200 m.

Stopień trudności: średni, niezbędna wytrzymałość oraz dobre wyposażenie.

Sezon: od maja do października (zależy od śniegu).

Warto wiedzieć: instrukcje, przewodnik i wyżywienie w cenie. Ubezpieczenie leży w interesie turysty. Niektóre części trasy można pokonać kolejką.

Informacje: www.agrotourismus-gl.ch, www.packziegen.ch.