1.Bundesliga: Zwycięstwa liderów

Lidera tabeli – Bayern Muenchen nie jest obecnie w najwyższej formie. W środku minionego tygodnia Bawarczycy w ćwierćfinale Ligi Mistrzów nieoczekiwanie, lecz zasłużenie ulegli Realowi Villarreal 0-1, a w minionej kolejce niemieckiej ekstraklasy w derbach Bawarii z wielkim trudem wygrali u siebie z przeciętnym FC Augsburg 1-0.

Przed meczem w Muenchen goście skazywani byli na pożarcie, ale praktyka pokazała coś innego. Augsburg Zaprezentował się z dobrej strony, zwłaszcza w grze defensywnej, dzięki czemu monachijczycy do przerwy nie wiele mogli wskórać. Po zmianie stron i kilku zmianach w składzie, podopieczni Juliana Nagelsmanna prezentowali się lepiej. Częściej gościli w polu karnym FCA i dochodzili do sytuacji bramkowych. Jednak zwycięskiego gola mistrzowie Niemiec zdobyli dopiero w 82 minucie. Jej autorem był Lewandowski, który wykorzystał rzut karny, który podyktowany został za zagranie ręką we własnym polu karnym defensora Augsburga – Oxforda. Monachijczycy odnieśli zatem 3 ligowe zwycięstwo z rzędu i w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy są niepokonani od 7 kolejek. Jednocześnie zrewanżowali się augsburgczykom za niespodziewaną przegraną w rundzie jesiennej.


BVB się obudziło


Komplet punktów wywalczył też wicelider tabeli – Borussia Dortmund. Po domowej klęsce 1-4 w 28 serii spotkań z RB Leipzig, dortmundczycy w minionej kolejce zdołali zrehabilitować się w oczach swoich kibiców, pokonując w Stuttgarcie broniący się przed spadkiem do 2.Bundesligi – VfB 2-0. Triumf okupiony został jednak aż trzema kontuzjami ważnych dla BVB zawodników. Już w 6 minucie gry z powodu kontuzji boisko opuścić musiał Reyna. Jego miejsce na murawie zajął Brandt, który już 6 minut później po zagraniu Hallanda zdobył dla Dortmundu pierwszego gola. Radość gości z objęcia prowadzenia zmącona została w 36 minucie, kiedy z powodu urazu z boiska musiał zejść - Dahoud (zastąpił go Witsel), a na drugą połowę meczu także z powodu kontuzji nie wyszedł Hummels! Jego miejsce na boisku zajął Zagadou. Straty tych zawodników sprawiły, że dortmundczycy prezentowali się gorzej, jak w pierwszej odsłonie. Mieli jednak szczęście, bo w 61 minucie po strzale obrońcy gospodarzy Stenzela piłka wylądowała na poprzeczce bramki Borussii, a 10 minut później przyjezdni wygrywali 2-0. Bramkę dla „Czarno-żółtych” ponownie zdobył Brandt, ale tym razem po akcji Reusa. Od tego momentu stuttgartczycy mieli więcej inicjatywy, stworzyli sobie okazje do zdobycia bramek, ale nie wykorzystali żadnej. W efekcie duma Szwabii przegrała pierwszy ligowy mecz od 4 kolejek i nadal jest poważnie zagrożona spadkiem z niemieckiej ekstraklasy. Dortmund natomiast wygrał z VfB 3 z rzędu mecz o punkty 1.Bundesligi.


W przeciwieństwie do dwóch przewodzących stawce zespołów, punkty stracił trzeci w tabeli Bayer 04 Leverkusen, który bezbramkowo zremisował w Bochum. Goście uchodzili na zdecydowanego faworyta, ale boiskowa rzeczywistość tego nie udowodniła. Spotkanie było wyrównane, choć częściej w posiadaniu piłki byli goście (59 procent), za to miejscowe VfL częściej strzelało na bramkę (12-10). „Aptekarze” w 65 minucie stanęli przed ogromną szansą zdobycia gola, ale... Diaby nie wykorzystał rzutu karnego! Wcześniej – w 42 minucie po uderzeniu defensora Bochum – Soaresa futbolówka wylądowała na poprzeczce bramki Bayeru 04. Finalnie Leverkusen po dwóch wygranych musiało tym razem zadowolić się remisem. Rezultat ten sprawił jednak, że Bochum od 7 spotkań o punkty niemieckiej ekstraklasy czeka na pokonanie Bayeru 04. Ostatni raz sztuka ta udała się VfL – 02. marca 2008 roku.


„Czerwone Byki” zbiły Hoffenheim


Nie zwalnia tempa najlepsza drużyna rundy rewanżowej 1.Bundesligi – RB Leipzig. Saksończycy w minionej serii pokonali u siebie TSG 1899 Hoffenheim 3-0 i do 8 przedłużyli serię bez ligowej porażki. Licząc jednak mecze w Lidze Europy, Pucharze Niemiec i w 1.Bundeslidze seria bez przegranej wynosi już 12 pojedynków! Wynik spotkania z „Hoffe” został praktycznie przesądzony w pierwszej połowie, po której miejscowi prowadzili 3-0. Wyraźnie lepsi gospodarze od początku meczu zdominowali gości, a swoją przewagę pierwszy raz „podpisali” zdobyciem bramki już w 5 minucie, kiedy po zagraniu Szoboszolaia, Nkunku umieścił futbolówkę w siatce TSG 1899. Kwadrans później po podaniu Laimera i uderzeniu Halstenberga było już 2-0 dla „Czerwonych Byków”, a minutę przed przerwą po akcji Nkunku, Szoboszolai podwyższył na 3-0. Bramka ta w praktyce przesądziła losy meczu, stąd w drugiej połowie trener RBL, Domenico Tedesco wprowadził do gry kilka zmian w składzie. Leipzig jednak nie „szukał” kolejnych bramek, koncentrował się na destrukcji i oszczędzał siły przed rewanżowym meczem Ligi Europy w Bergamo z Atalantą (w pierwszym meczu był remis 1-1). Ostatecznie Hoffenheim poniosło 3 z rzędu ligową porażką i do 4 przedłużył serię bez wygranej, co sprawia, że oddala się od pierwszej czwórki tabeli, gwarantującej start w Lidze Mistrzów.


Z wyścigu o miejsce w pierwszej czwórce tabeli i co za tym idzie start w kolejnej edycji Ligi Mistrzów nie rezygnuje rewelacja rozgrywek – SC Freiburg. Badeńczycy w minionej serii wygrali we Frankfurcie z Eintrachtem 2-1. Gospodarze podchodzili do tego spotkania zmęczeni spotkaniem w środku minionego tygodnia z FC Barcelona (1-1) w Lidze Europy, ale zapowiadali nieustępliwą walkę. I dotrzymali słowa, ale chwile przestoju w grze defensywnej teamu z Hesji sprawiły, że komplet punktów wywalczył Freiburg. Goście pierwszego gola zdobył w 27 minucie, którego autorem był Grifo, a asystentem Sallai. Po przerwie do ataku rzucili się miejscowi i w 54 minucie po akcji Hauge, Kostić wyrównał na 1-1, a frankfurtczycy z jeszcze większą pasją atakowali. Wystarczył jednak moment nieuwagi, aby przyjezdni ponownie objęli prowadzenie. Bramkę strzałem głową po dośrodkowaniu Guentera zdobył Petersen. Strata gola nie podcięła skrzydeł Frankfurtowi, który nadal atakował, szukając drugiego gola, ale go nie zdobył. Należy jednak dodać, że w 84 minucie miejscowi byli bliscy wyrównania, ale uderzenie Hrustica wylądowało na słupku bramki freiburgczyków. Eintracht zatem od 3 kolejek czeka na ligowe zwycięstwo, ponosząc pierwszą ligową porażkę z tym zespołem od 4 potyczek. SCF z kolei zrehabilitowało się za porażkę 1-4 w minionej serii z Bayernem Muenchen i pozostaje blisko upragnionego celu – zajęcia miejsca w pierwszej czwórce tabeli.


Charakterne „Kozły”


Świadkami bardzo interesującego meczu byli kibice w Koeln. Gospodarze walczący o miejsce w pierwszej szóstce w tabeli na mecie rozgrywek, aby wystąpić w kolejnej edycji Ligi Europy podejmowali 1.FSV Mainz 05 i po bardzo emocjonującym pojedynku zwyciężyli 3-2. Długo jednak wszystko wskazywało na to, że komplet oczek na swoim koncie zapisze team z Moguncji. W 14 minucie po zagraniu Hacka, Burkhardt wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie, a w 55 minucie po akcji Kohra, Onisiwo podwyższył prowadzenie 1.FSV na 2-0. W tym momencie wydawało się, że losy potyczki są rozstrzygnięte, bo kolończycy prezentowali się słabo, ale... Strata drugiego gola „obudziła” w miejscowych wolę walki. „Kozły” bowiem nie mając nic do stracenia rzuciły się do ataku. Efekt? W 60 minucie 1. FC Koeln zdobyło kontaktowego gola, którego po dośrodkowaniu Modeste uderzeniem głową zdobył Skhiri. Trafienie to sprawiło, że miejscowi uwierzyli w siebie i w możliwość wywalczenia w tym spotkaniu choćby oczka. Stąd z jeszcze większą zadziornością szturmowali bramkę przyjezdnych i w 78 minucie po zagraniu Utha, Ljubicic wyrównał na 2-2. Natomiast 4 minuty później po akcji Oezcana, Kilian strzelił 3-go gola dla charakternego teamu Steffena Baumgarta. Finalnie miejscowi wygrali 3-2, odnosząc pierwsze ligowe zwycięstwo od 2 kolejek. Mainz z kolei do 3 przedłużyło serię bez zwycięstwa, ponosząc 2 porażkę z rzędu.
Komplet punktów do swojego konta dopisał także inny reprezentant Nadrenii – Borussia Moenchengladbach. „Źrebaki” zgodnie z planem i zasłużenie pokonały w Fuerth outsidera tabeli – SpVgg Greuther 2-0. Losy tego spotkania rozstrzygnęły się w pierwszej połowie, w której Borussia zdobyła obie bramki. W 18 minucie po podaniu Plea, Thuram wyprowadził podopiecznych Adi Huettera na prowadzenie, a 6 minut później było już 2-0 dla gości. Tym razem do siatki trafił Plea skutecznie wykonując rzut karny za faul na Laimerze. A zatem team z Nadrenii do 4 przedłużył serię bez ligowej porażki, odnosząc w tym czasie 3 zwycięstwa. Franki z kolei od 7 spotkań czekają na zwycięstwo. W obecnej sytuacji przed powrotem do 2.Bundesligi ekipę z Fuerth uratować może już tylko cud.


Derby dla „Żelaznych”


Duże zainteresowanie wzbudziły w minionej serii derby Berlina, w których Hertha BSC podejmowała 1. FC Union. Gospodarze potrzebują punktów, aby wydostać się ze strefy spadkowej do 2.Bundesligi, a „Żelaźni” zbierają oczka w celu wskoczenia do pierwszej szóstki tabeli, aby móc wystąpić w kolejnej edycji Ligi Europy. Ten kto przed meczem sądził, że będzie to wyrównany mecz srodze się pomylił. 1.FC Union był zdecydowanie lepszym zespołem, który bez większych problemów rozbił lokalnego rywala 4-1. Team Ursa Fischera od pierwszych minut meczu zdominował gospodarzy, a swoją przewagę w 31 minucie „podpisał” zdobyciem gola, którego po centrze Beckera strzałem głową zdobył Haraguchi. Jednak w 49 minucie moment dekoncentracji gości kosztował ich utratę gola, którego dla Herthy ze strzału samobójczego zdobył obrońca 1. FC Union – Baumgartl. Po stracie tej bramki przyjezdni rzucili się do ataku i jak się okazało potrzebowali tylko 4 minut, aby ponownie objąć prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Proemel (głową) finalizując dośrodkowanie Giesselmanna. „Żelaźni” pomimo prowadzenia nie odpuszczali. Nadal atakowali i zdobywali kolejne bramki. W 74 minucie po akcji Schaefera, Becker podwyższył na 3-1, a wynik spotkania na 4-1 dla 1.FC Union ustalił w 85 minucie Michel (asysta Baumgartl). Dzięki temu goście wygrali drugi mecz z rzędu. Hertha z Kolei przegrała 7 z 8 ostatnich ligowych spotkań, zwyciężając tylko raz w minionych ostatnich 12 meczach o punkty 1.Bundesligi.


Pewny komplet punktów zainkasował VfL Wolfsburg. Popularne „Wilki” na własnym terenie rozbiły walczącą o uniknięcie spadku do 2.Bundesligi – Arminię Bielefeld 4-0. Gospodarze od pierwszych minut meczu ruszyli do ataku i jak się okazało potrzebowali 11 minut, aby objąć prowadzenie. Stało się to za sprawą celnego trafienia L. Nmechy, który spuentował zagranie Gerhardta, a w 36 minucie po dośrodkowaniu Gerhardta, L. Nmecha uderzeniem głową podwyższył na 2-0. Pomimo wyraźnego prowadzenia Wolfsburg nie zwolnił. Nadal dominował i dorzucił kolejne dwa trafienia. W 48 minucie bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego Arnold podwyższył na 3-0, a wynik potyczki na 4-0 uderzeniem głową (asysta Baku) ustalił w 53 minucie Kruse. Od tego momentu „Volkswageny” wyraźnie zwolniły, oszczędzając siły przed kolejnymi spotkaniami. Arminia z kolei nie miała na tyle argumentów, aby starać się odwrócić losy spotkania. Bielefeld zatem do 6 przedłużył serię bez zwycięstwa, ponosząc w tym okresie 5 porażek. Fakt ten sprawia, że ekipa ze wschodniej Westfalii jest poważnie zagrożona degradacją do 2.Bundesligi. VfL natomiast przerwało pasmo 3 porażek, a jednocześnie do 7 przedłużyło serię bez porażki z Arminią w meczach o punkty 1.Bundesligi. Ostatni raz bielefeldczykom udało się ograć team z Dolnej Saksonii - 11. sierpnia 2007 roku.

Dokumentacja kolejki:
Stuttgart – Dortmund 0-2 (0-1)
Muenchen – Augsburg 1-0 (0-0)
Wolfsburg – Bielefeld 4-0 (2-0)
Koeln – Mainz 05 3-2 (0-1)
Fuerth – Moenchengladbach 0-2 (0-2)
Hertha BSC – Berlin 1-4 (0-1)
Bochum – Leverkusen 0-0
Frankfurt – Freiburg 1-2 (0-1)
Leipzig – Hoffenheim 3-0 (3-0)


Tabela:
Muenchen 29 69 86-29
Dortmund 29 60 70-42
Leverkusen 29 52 68-42
Leipzig 29 51 64-31
Freiburg 29 48 46-34
Hoffenheim 29 44 50-45
Berlin 29 44 38-39
Koeln 29 43 41-43
Frankfurt 29 39 40-40
Mainz 05 29 38 43-36
N'gladbach 29 37 41-52
Bochum 29 36 30-40
Wolfsburg 29 34 33-45
Augsburg 29 32 34-46
Stuttgart 29 27 36-53
Bielefeld 29 26 23-43
Hertha BSC 29 26 31-66
Fuerth 29 16 24-72
Program następnej kolejki:
Dortmund – Wolfsburg
Freiburg – Bochum
Mainz 05 – Stuttgart
Augsburg – Hertha BSC
Moenchengladbach – Koeln
Bielefeld – Muenchen
Berlin – Frankfurt
Hoffenheim – Fuerth
Leverkusen – Leipzig