Super mistrz

W minioną sobotę na Red Bull-Arena w Leipzig rozegrano mecz o superpuchar Niemiec. Zmierzyli się w nim aktualni zdobywcy Pucharu Niemiec – RB Leipzig i obecnie panujący mistrzowie kraju – Bayern Muenchen. Pomimo że gospodarzem spotkania było RBL, to eksperci więcej szans przyznawali ekipie z Bawarii, którzy w letnim oknie transferowym dokonali poważnych i mądrych wzmocnień.

Jak pokazała praktyka spece nie pomylili się. Bayern zwyciężył 5-3, prowadząc do przerwy już 3-0. I właśnie postawa monachijczyków w pierwszych 45 minutach pokazała, jak potężną siłą i potencjałem dysponuje team Juliana Nagelsmanna, który zdominował Saksończyków w każdym elemencie piłkarskiego kunsztu. Co ciekawe przede wszystkim w ataku, choć sądzono, że po odejściu Lewandowskiego mistrzowie Niemiec w tym elemencie będą mieli kłopoty. Jak widać, nie mają. „Lewy” natomiast w Barcelonie ma. Ma i to coraz większe, bo w pierwszych trzech meczach dla „Barcy” nie zdobył bramki, choć sytuacji miał mnóstwo, choćby w ostatnim meczu z RB New York, w którym taśmowo pudłował. Dlatego już zaczęto spekulować, że jest przereklamowany, mało zwrotny, za stary itd.! Jeszcze dwa trzy takie spotkania, a wyląduje na rezerwie, bo snajperów w katalońskim klubie nie brakuje, jak choćby Depay, Aubameyang, Torres, Fati, czy Braithwaite Czyżby „Lewemu” nie dostarczono „bawarskiego serwisu”?

Zabójcze 45 minut

Wróćmy jednak do meczu superpucharu Niemiec. O jego wyniku zdecydowała przede wszystkim pierwsza połowa, w której Bayern był absolutnym dominatorem i na przerwę schodził prowadząc zasłużenie 3-0. Pierwszego gola monachijczycy zdobyli w 14 minucie, kiedy to zagranie Hernandeza na gola zamienił najlepszy zawodnik tego meczu – Musiala. W 31 minucie było już 2-0. Tym razem podawał Gnabry, a swoją pierwszą bramkę w barwach FCB zdobył sprowadzony nad Iserę z FC Liverpool – Mane. Trafienie to zachęciło gości do jeszcze ofensywniejszej gry, co tuż przed przerwą, bo w 45 minucie zaowocowało zdobyciem trzeciej bramki. Tym razem po podaniu Musiali futbolówkę w siatce RBL umieścił Pavard i wydawało się, że gospodarze są całkowicie rozbici. Sądzono też, że stracili wiarę w możliwość odwrócenia losów tej potyczki i że kolejne gole dla Bayernu to tylko kwestia czasu. Najwyraźniej w taki scenariusz uwierzyli też piłkarze mistrzów Niemiec, bo na druga połowę wyszli zdekoncentrowani i przekonani, że losy spotkania zostały już przesądzone. Jak się okazało pomylili się. Przez co druga odsłona była niezwykle emocjonująca i trzymająca w napięciu do ostatnich sekund potyczki.

Powrót „Czerwonych Byków”

W przeciwieństwie do monachijczyków, na drugie 45 minut ekipa Domenico Tedesco wyszła zmotywowana do walki. Głównie o jak najkorzystniejszy wynik i chcąc zatrzeć fatalne wrażenie, jakie zrobiła w pierwszej połowie. Pierwszy efekt nastąpił w 60 minucie, kiedy po dośrodkowaniu Nkunku, Halstenberg strzałem głową umieścił piłkę w siatce przyjezdnych i było 1-3. Jednak 6 minut później Bawarczycy zdobyli 4-go gola i ponownie wygrywali różnicą trzech trafień, bo znakomitym i celnym uderzeniem popisał się Gnabry. I znów sądzono, że bramka ta definitywnie pozbawiła Leipzig wiary w korzystny dla siebie wynik w tym spotkaniu, ale i tym razem tak się nie stało. Bayern natomiast ponownie spoczął na laurach, a „Czerwone Byki” nadal atakowały. Efekt? W 77 minucie za faul na Dani Olmo w polu karnym FCB arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy, który na drugiego gola dla Saksończyków zamienił Nkunku, a w 89 minucie po podaniu Szoboszolaia i uderzeniu Dani Olmo, Bayern wygrywał już tylko 4-3! Bramka ta oznaczała, że końcówka meczu będzie niezwykle emocjonująca i że miejscowi uczynią wszystko, aby doprowadzić do remisu i dogrywki. Wydawało się to tym realniejsze, że arbiter do regulaminowego czasu gry doliczył aż 8 minut!

Sane postawił kropkę nad „i”

Rzeczywistość pokazała jednak, że Bayern na więcej nie pozwolił rywalowi. Dobrze się bronił przed szaleńczymi atakami ekipy Domenico Tedesco i czekał na dogodny moment, aby skontrować i zadać ostateczny cios. A ten nastąpił w 8 minucie doliczonego czasu gry (90+8), kiedy to po podaniu Daviesa, Sane znalazł się sam w polu karnym RBL. Reprezentant Niemiec bez problemu zwiódł bramkarza i obrońcę rywali, zdobywając 5-go gola dla swojego zespołu i ustalając wynik zawodów na 5-3 dla teamu z Muenchen. Oznacza to, ze duma Saksonii nadal czeka na pierwsze w swojej historii zwycięstwo z Bayernem. Licząc mecze w Pucharze Niemiec, w 1.Bundeslidze oraz w superpucharze Niemiec RB Leipzig 11-krotnie spotykało się z bawarskim gigantem i przegrało 7-krotnie przy 4 remisach. Kolejna okazja do pokonania Bayernu nadarzy się Saksończykom w meczu niemieckiej ekstraklasy – 21. stycznia 2023 roku (rewanż – 20. maja 2023 roku).

Dokumentacja superpucharu Niemiec

RB Leipzig – Bayern Muenchen 3-5 (0-3)
Bramki: Halstenberg (60.), Nkunku (77. karny), Dani Olmo (89.) – Musiala, Mane, Pavard, Gnabry, Sane.

RB Leipzig: Gulacsi – Simakan (79. Novoa), Orban, Halstenberg – Klostermann, Laimer, Kampl (52. Dani Olmo), Henrichs – Szoboszolai (90+1 Haidara), Forsberg (52. Silva), Nkunku.

Bayern Muenchen: Neuer – Pavard (78. Mazraoui, Upamecano (78. de Ligt), Hernandez, Davies – Kimmich, Sabitzer – Mueller (68. Gravenberch), Musiala (60. Coman) – Gnabry (78. Sane), Mane.

Widzów: 47.069

Sędzia: Robert Schroeder

Żółte kartki: Simakan i Klostermann (RB Leipzig oraz Kimmich, Hernandez, Sane, Neuer (Bayern Muenchen).

 

Udostępnij:
0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
najstarsze
Najnowsze Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Czy wobec trwającej epidemii niemiecki Finanzamt zmienił terminy dotyczące rozliczenia podatku z Niemiec? Na to i inne pytania związane z podatkami w Niemczech odpowiada Piotr Wietrzykowski z firmy Intertax24.

Czy do złożenia wniosku o Kindergeld jest potrzebny niemiecki numer PESEL? Dlaczego niektóre dokumenty dołączane

Przy okazji pytania nadesłanego przez Pana Adriana wyjaśniamy różnicę między niemieckim Steuernummer oraz Identifikationsnummer, radzimy

Zobacz również

Porady

Zobacz jeszcze to!