Bundesliga: Sensacja w Augsburgu

Aktualny mistrz Niemiec – Bayern Muenchen znakomicie radzi sobie w bieżącej edycji Ligi Mistrzów. Bawarczycy po dwóch kolejkach mają na koncie komplet 6 oczek po wygranych 2-0 z Interem Mediolan i FC Barcelona. Jednak w meczach ligowych podopieczni Juliana Nagelsmanna nie potrafią odnieść zwycięstwa od 4 kolejek!

Po serii 3 remisów, w minionej serii monachijczycy nieoczekiwanie w derbach Bawarii ulegli w Augsburgu 0-1. Tym samym ponieśli pierwszą porażką w bieżącym sezonie. Seria 4 spotkań bez ligowej wygranej sprawiła, że atmosfera wokół trenera FCB z dnia na dzień stała się bardzo gęsta. Obrońcom tytułu zarzuca się brak motywacji w meczach o ligowe punkty. Pojawiły się też opinie, że szkoleniowiec FCB ustala błędną taktykę. W konfrontacji z augsburgczykami, Bayern zdecydowanie przeważał o czym świadczy fakt, że w posiadaniu piłki był aż przez 77 procent gry. Cóż jednak z tego, skoro goście grali bardzo nieskutecznie, zwłaszcza Musiala. Do tego fantastycznie, ale i szczęśliwie w bramce FCA bronił Gikiewicz, który był jednym z najlepszych zawodników tego meczu. Jednak największym bohaterem został Berisha. Snajper miejscowych w 59 minucie po akcji Iago zdobył, jak się okazało gola na wagę nieoczekiwanego zwycięstwa gospodarzy, którzy w bieżącym sezonie 1.Bundesligi wygrali drugi mecz z rzędu.

BVB górą w derbach

W przeciwieństwie do mistrzów Niemiec, komplet punktów do swojego konta dopisał w minionej kolejce aktualny wicemistrz kraju – Borussia Dortmund. BVB w wielkich derbach Zagłębia Ruhry na własnym stadionie pokonało FC Schalke 04 1-0. Gospodarze przez całe spotkanie wyraźnie przeważali o czym świadczy fakt, że w posiadaniu piłki byli przez prawie 70 procent gry, oddając w tym czasie na bramkę gości 17 strzałów, przy zaledwie 3 rywali. Skuteczność nie była jednak tego dnia atutem ekipy Edina Terzica, która czuła jeszcze w nogach trudy wyjazdowego meczu w Lidze Mistrzów z Manchesterem City (1-2), który rozegrała trzy dni wcześniej. Mimo to „czarno-żółtym” udało się strzelić bramkę na wagę wywalczenia kompletu punktów. Zdobył ją w 79 minucie uderzeniem głową Moukoko, finalizując dośrodkowanie Wolfa. Dortmund zatem w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy pokonał ekipę z Gelsenkirchen po raz 4 z rzędu nie tracąc w tym spotkaniach bramki. Równocześnie Borussia do 5 przedłużyła z lokalnym rywalem serię meczów bez porażki. Przy okazji odniosła też 5-te zwycięstwo w 7 meczu bieżącego sezonu 1.Bundesligi. FC Schalke 04 natomiast w 7 dotąd rozegranych meczów obecnych rozgrywek ma na koncie 1 wygraną przy 3 porażkach.

Ważny komplet oczek dopisał do swojego konta Eintracht Frankfurt. Duma Hesji w środku tygodnia w meczu Ligi Mistrzów wygrała w Marsylii z tamtejszym Olympique 1-0. Dzięki temu „Orły” zapisały na swoim koncie pierwszą w historii wygraną w tych elitarnych rozgrywkach. Podejrzewano jednak, że mogą za to zapłacić stratą punktów w meczu o ligowe punkty, bo na Eintracht czekał w Stuttgarcie VfB, który w bieżącym sezonie jeszcze nie wygrał ligowego spotkania. Pomimo że gospodarze zaprezentowali się z dobrej strony, to jednak piłkarska jakość teamu z nad Menu zdecydowała o wygranej ekipy Olivera Glasnera 3-1. Już w 6 minucie po dośrodkowaniu Kamady, Rode głową wyprowadził Frankfurt na prowadzenie, a w 55 minucie Kamada bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego podwyższył na 2-0 dla gości. Stuttgart jednak nie złożył broni. Ambitnie walczył o zmianę rezultatu i w 79 minucie po akcji Sosy, Tiago Tomas zdobył kontaktową bramkę dla Szwabów. Fakt ten zachęcił miejscowych do jeszcze odważniejszej gry i szukania wyrównującego trafienia. Sztuka ta jednak ekipie VfB nie powiodła się. Goście bardzo dobrze się bronili, a kiedy nadarzała się okazja groźnie kontrowali. Tak jak w 88 minucie kiedy po centrze Kamady, Jakić głową zdobył trzeciego gola dla Eintrachtu, pieczętując wygraną teamu z nad Menu. Tym samym przyjezdni od 7 pojedynków o punkty 1.Bundesligi nie uległy stuttgartczykom. Ostatni raz sztuka ta udała się VfB – 24. lutego 2018 roku.

Remisy w Leverkusen i Mainz

W przeciwieństwie do Eintrachtu Frankfurt, trudy zwycięskiego (2-0) spotkania w Lidze Mistrzów z Atletico Madryt odbiły się na ligowym występie Bayeru 04 Leverkusen. Popularni „Aptekarze” na własnym stadionie mierzyli się z tegorocznym beniaminkiem rozgrywek – Werderem Bremen i tylko zremisowali 1-1. Pierwsza odsłona należała do miejscowych, którzy w 35 minucie byli bliscy zdobycia pierwszego gola, ale po strzale głową Andricha, piłka wylądowała na poprzeczce bramki gości. 180 sekund później tzw. okazję XXL zmarnował Frimpong, który nie potrafił umieścić piłki w pustej bramce gości. Po zmianie stron Bayer nadal „szukał” bramki i w 57 minucie zdobył ją Demirbay puentując zagranie Kossounou. Bremeńczycy po stracie gola zaczęli więcej ryzykować, grać ofensywniej, przez co pod bramką „Farmaceutów” zrobiło się bardzo gorąco, a w 82 minucie piłka znalazła się w siatce Leverkusen. Gola po zagraniu Fuellkruga i błędzie glkipera gospodarzy Hradeckyego zdobył dla ekipy z nad Wesery – Velijkovic. W 88 minucie miejscowi byli bliscy zdobycia zwycięskiej bramki, ale strzał Azmouna zatrzymał się na poprzeczce bramki Bremen. Bayer zatem do 3 przedłużył ligową serię bez zwycięstwa. Werder natomiast z 4 minionych meczów 1.Bundesligi wygrał tylko raz, a na pokonanie Leverkusen czeka od 5 potyczek, w których oba teamy aż 4-krotnie dzieliły się oczkami.

Remisem 1-1 zakończył się także pojedynek w Mainz, gdzie miejscowy 1.FSV podejmował berlińską Herthę. Moguncja przez całe spotkanie przeważała, częściej była w posiadaniu piłki (56 procent) i oddała na bramkę stołecznej ekipy więcej strzałów (11-4). Przyjezdni natomiast koncentrowali się na destrukcji, pilnowaniu dostępu do własnej bramki i szukali okazji do kontrataku. Po jednym z takich wypadów berlińczykom udało się objąć prowadzenie, a gola dla „Startej damy” po dośrodkowaniu Ejuke strzałem głową zdobył Tousart. Od tego moment napór miejscowych wyraźnie wzrósł. Jednak dopiero w 4 minucie doliczonego czasu gry (90+4) podopiecznym Bo Svenssona udało się doprowadzić do remisu 1-1 i ustalić wynik zawodów. Gola dla Moguncji zdobył Caci, dzięki czemu team ze stolicy Nadrenii Palatynatu do 7 przedłużył ligowe pasmo bez porażki z Herthą BSC. Berlinczycy natomiast od 3 kolejek nie ulegli w meczu o punkty 1.Bundesligi, ale w 7 meczach bieżącego sezonu odnieśli tylko jedną wygraną.

Show Hofmanna

Bolesnej porażki 0-3 w Moenchengladbach doznał RB Leipzig. Team Marco Rose podchodził do tego spotkania po ciężkim wyjazdowym boju (0-2) w Lidze Mistrzów z Realem Madryt. Mimo to w Saksonii liczone, że „Czerwone Byki” uporają się z Nadreńczykami. Tak się jednak nie stało. „Źrebaki” zagrały bardzo dobrze, a wręcz koncertowo zaprezentował się reprezentant Niemiec Hofmann, który zdobył dwa gole. Pierwszego w 10 minucie, kiedy skorzystał z podania Thurama, a drugiego w 35 minucie, kiedy ponownie asystował mu Thuram. Pomimo straty dwóch goli goście do końca spotkania ambitnie walczyli. Tego dnia nie było ich jednak stać na zbyt wiele. W efekcie stracili jeszcze 3-go gola, którego w 53 minucie po akcji Stindla zdobył Bensebaini. Należy dodać, że w 88 minucie bardzo bliski zdobycia 4-tej bramki dla Borussii był wszędobylski Hofmann, ale tym razem minimalnie się pomylił. Team z Moenchengladbach wygrał zatem pierwszy ligowy mecz od 3 kolejek, ale dzięki temu zyskał nadzieje na włączenie się do walki o medale bieżącego sezonu.

Nie zatrzymuje się lider tabeli – FC Union Berlin. „Żelaźni”, którzy są rewelacją bieżącego sezonu w minionej serii na własnym stadionie ograli VfL Wolfsburg 2-0. Stołeczny team od pierwszych minut prezentował się lepiej od rywala z Dolnej Saksonii, ale bramki zaczął zdobywać dopiero po przerwie. W 55 minucie po dośrodkowaniu Beckera, Siebathau strzałem głową wyprowadził podopiecznych Ursa Fischera na prowadzenie. Trafienie to zachęciło miejscowych do jeszcze odważniejszej i ofensywniejszej gry. Efekt? Po kilku zmarnowanych okazjach berlińczycy podwyższyli swoje prowadzenie na 2-0. Dokładnie w 77 minucie, kiedy zagranie Seguina na bramkę zamienił Becker. Jak się okazało ustalił wynik spotkania. Tym samym 1.FC Union, jako jedyna drużyna w bieżącym sezonie niemieckiej ekstraklasy nie doznała jeszcze porażki! „Wilki” natomiast przegrały 3 z 4 ostatnich spotkań o ligowe punkty, zwyciężając tylko raz w 7 potyczkach.

Bezbramkowe derby

Żadnego gola nie ujrzeli kibice w Sinsheim, gdzie gospodarze – TSG 1899 Hoffenheim w derbach Badenii podejmowali SC Freiburg. Podział punktów oddaje to, co działo się na murawie. Mecz był zacięty, na wysokim poziomie, a przy tym wyrównany i z niewielką ilością 100 procentowych okazji do zdobycia goli. Należy jednak dodać, że goście czuli w nogach trudny rozegranego trzy dni wcześniej meczu w Lidze Europy w Pireusie z tamtejszym Olympiakosem, który po znakomitym występie wygrał niemiecki zespół 3-0. To jednak sprawiło, że w samej końcówce spotkania w Sinsheim, podopieczni Christiana Streicha nieco opadli z sił. Dzięki temu miejscowi mocniej natarli i mogli przechylić szalę w swoją stronę. Finalnie jednak golkiper SCF – Flekken był na miejscu i nie dał się pokonać. Freiburgczycy zatem do 5 przedłużyli ligową serię bez porażki, ale po 3 wygranych z rzędu dwa ostatnie spotkania bezbramkowo zremisowali. „Hoffe” natomiast z 6 ostatnich pojedynków w niemieckiej ekstraklasie wygrało 4 przy 1 remis i porażce, dzięki czemu utrzymuje miejsce w ścisłej czołówce tabeli. Ba, TSG 1899 plasuje się obecnie wyżej od Bayernu Muenchen!

Po serii 6 porażek pierwszy punkt w bieżącym sezonie wywalczyło VfL Bochum, które na własnym stadionie zremisowało z dużo wyżej notowanym 1. FC Koeln 1-1. Goście byli lepszym zespołem, który przez 65 procent gry był w posiadaniu piłki, oddając na miejscową bramkę 17 strzałów przy 7 rywali. Skuteczność nie była jednak tego dnia atutem kolończyków, którzy do tego od 9 minuty przegrywali 0-1 po samobójczym trafieniu Schmitza. Od tego momentu do końca spotkania trwał napór przyjezdnych, którzy jednak dopiero w 88 minucie zdobyli wyrównującego gola. Zapisał go na swoim koncie Maina i jak się okazało ustalił wynik rywalizacji. Stało się tak, pomimo że do końca meczu kolończycy atakowali, uparcie szukając zwycięskiego trafienia. Mimo to „Kozły” do 7 przedłużyły serię bez porażki z Bochum w meczach o punkty niemieckiej ekstraklasy. Ostatni raz VfL w 1.Bundeslidze pokonało 1.FC Koeln 18. kwietnia 2004 roku.

Dokumentacja kolejki:
Mainz 05 – Hertha BSC1-1 (0-1)
Dortmund – Schalke 04 1-0 (0-0)
Leverkusen – Bremen 1-1 (0-0)
Augsburg – Muenchen 1-0 (0-0)
Stuttgart – Frankfurt 1-3 (0-1)
M’gladbach – Leipzig 3-0 (2-0)
Berlin – Wolfsburg 2-0 (0-0)
Bochum – Koeln 1-1 (1-0)
Hoffenheim – Freiburg 0-0

Tabela:
Berlin 7 17 15-4
Dortmund 7 15 9-7
Freiburg 7 14 10-5
Hoffenheim 7 13 12-7
Muenchen 7 12 19-6
M’gladbach 7 12 10-5
Frankfurt 7 11 14-13
Mainz 05 7 11 7-10
Koeln 7 10 11-8
Bremen 7 9 13-12
Augsburg 7 9 5-10
Leipzig 7 8 9-12
Hertha BSC 7 6 7-9
Schalke 04 7 6 8-14
Leverkusen 7 5 9-12
Stuttgart 7 5 7-10
Wolfsburg 7 5 5-12
Bochum 7 1 5-19

Progrma następnej kolejki:
Muenchen – Leverkusen
Leipzig – Bochum
Freiburg – Mainz 05
Koeln – Dortmund
Frankfurt – Berlin
Wolfsburg – Stuttgart
Bremen – M’gladbach
Hertha BSC – Hoffenheim
Schalke 04 – Augsburg 

 

 

Udostępnij:
0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
najstarsze
Najnowsze Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Czy wobec trwającej epidemii niemiecki Finanzamt zmienił terminy dotyczące rozliczenia podatku z Niemiec? Na to i inne pytania związane z podatkami w Niemczech odpowiada Piotr Wietrzykowski z firmy Intertax24.

Czy do złożenia wniosku o Kindergeld jest potrzebny niemiecki numer PESEL? Dlaczego niektóre dokumenty dołączane

Przy okazji pytania nadesłanego przez Pana Adriana wyjaśniamy różnicę między niemieckim Steuernummer oraz Identifikationsnummer, radzimy

Zobacz również

Porady

Zobacz jeszcze to!