Największy wzrost zamówień odnotowano w branży elektronicznej i technologicznej. Producenci komputerów, smartfonów, urządzeń optycznych oraz sprzętu medycznego zwiększyli portfel zamówień o 3,8 proc. Mocno rośnie także sektor produkcji pojazdów specjalistycznych, takich jak samoloty, statki, pociągi czy sprzęt wojskowy. Tam wzrost wyniósł 1,5 proc.
Eksperci podkreślają jednak, że rekordowe zamówienia nie oznaczają jeszcze końca problemów niemieckiej gospodarki. Wysokie koszty energii, trudna sytuacja geopolityczna oraz zakłócenia w łańcuchach dostaw nadal mocno obciążają firmy. Dodatkowym problemem pozostaje wojna na Bliskim Wschodzie, która wpływa na ceny surowców i transportu.
Ekonomiści ostrzegają również, że mimo pełnych portfeli zamówień przedsiębiorstwa nie spieszą się z rozbudową produkcji ani zatrudnianiem nowych pracowników. Wręcz przeciwnie, wiele firm nadal planuje ograniczanie etatów. Zdaniem ekspertów proces ten będzie postępował stopniowo, ponieważ przedsiębiorcy obawiają się dalszego wzrostu kosztów działalności.
Ostrożne podejście prezentuje także niemiecki rząd. Ministerstwo gospodarki przyznaje, że drugi kwartał 2026 roku może przynieść wyraźne spowolnienie gospodarcze. Negatywnie na nastroje wpływają rosnące ceny, niepewność związana z sytuacją międzynarodową oraz obawy o dalszy rozwój konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Przedstawiciele branży chemicznej zwracają uwagę, że obecny boom zamówień może być jedynie chwilowy. Według nich część zagranicznych kontrahentów składa większe zamówienia z obawy przed przyszłymi brakami towarów i problemami logistycznymi. Oznacza to, że obecne rekordy mogą wynikać bardziej z paniki zakupowej niż z trwałego odbicia gospodarki.
Mimo tych obaw dane dają niemieckiej gospodarce pewien powód do optymizmu. Obecny poziom zamówień oznacza, że przy utrzymaniu obecnego tempa produkcji firmy miałyby pracę nawet na najbliższe 8,8 miesiąca, to również najwyższy wynik od początku prowadzenia statystyk.
Źródło: spiegel
Foto: Magnific
