Niemiecki rząd chce zmniejszyć liczbę dni, w których pracownicy przebywają na zwolnieniach lekarskich. Jednym z planowanych rozwiązań ma być możliwość wymagania przez pracodawcę zaświadczenia lekarskiego już od pierwszego dnia nieobecności.
Badanie przeprowadzone przez niemiecki związek społeczny VdK wśród 2341 osób pokazuje jednak, że taki obowiązek może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.
Ponad jedna piąta respondentów, czyli 21 proc., zadeklarowała, że w związku z nowymi zasadami rozważyłaby zapobiegawcze przedłużenie zwolnienia. Chodzi o uniknięcie konieczności ponownego umawiania wizyty u lekarza.
Z kolei 14 proc. badanych przyznało, że w przyszłości mogłoby mimo choroby przychodzić do pracy, aby oszczędzić sobie wizyty u lekarza. Większość, czyli 60 proc., nie zamierza zmieniać swojego dotychczasowego zachowania.
– Taki efekt byłby dokładnym przeciwieństwem tego, co reforma rzekomo ma osiągnąć. Ostatecznie zaszkodziłoby to wszystkim: pracownikom, przedsiębiorstwom i i tak przeciążonym gabinetom lekarskim – skomentowała wyniki badania prezeska VdK Verena Bentele.
Większość pracowników korzysta ze zwolnień zgodnie z prawem
Badanie VdK podważa również tezę, że wielu pracowników zgłasza chorobę mimo dobrego stanu zdrowia.
73 proc. ankietowanych stwierdziło, że w przeszłości zgłaszało niezdolność do pracy wyłącznie wtedy, gdy rzeczywiście nie byli w stanie pracować.
Około 21 proc. przyznało natomiast, że zdarzało im się zgłosić chorobę, gdy źle się czuli, choć formalnie nie byli całkowicie niezdolni do pracy. Tylko 3 proc. respondentów przyznało, że przynajmniej raz skorzystało ze zwolnienia mimo pełnego zdrowia.
Niemcy chcą zlikwidować zwolnienia przez telefon
Planowane zmiany dotyczą nie tylko obowiązku przedstawienia zaświadczenia od pierwszego dnia choroby. Niemiecki rząd porozumiał się również w sprawie likwidacji możliwości uzyskania zwolnienia lekarskiego przez telefon.
Takie rozwiązanie nie cieszy się jednak poparciem większości badanych. 61 proc. respondentów sprzeciwia się jego zniesieniu, podczas gdy tylko 29 proc. popiera ten pomysł.
Dane Centralnego Instytutu Kasy Lekarskiej Federalnego Związku Lekarzy Ustawowego Ubezpieczenia Zdrowotnego (ZI der KBV) pokazują jednak, że zwolnienia wystawiane telefonicznie stanowią stosunkowo niewielką część wszystkich zaświadczeń o niezdolności do pracy. Ich udział wynosi około 1 proc.
Pracownicy chorowali średnio 19,5 dnia w 2025 roku
Według danych kasy chorych DAK-Gesundheit w 2025 roku wskaźnik absencji chorobowej wyniósł 5,4 proc. Oznacza to, że na każde 1000 pracowników średnio 54 osoby każdego dnia przebywały na zwolnieniu lekarskim.
Przeciętny pracownik był w ubiegłym roku niezdolny do pracy przez 19,5 dnia kalendarzowego.
Niemiecki rząd chce ograniczyć tak wysoki poziom absencji. Kanclerz Friedrich Merz argumentował, że gospodarka nie może dłużej pozwolić sobie na taką niekorzystną sytuację względem konkurencji. Według rządu zmiany mają również zapewnić przedsiębiorstwom większą przewidywalność.
Mniej infekcji, ale więcej zwolnień z powodu problemów psychicznych
Najnowsze dane DAK-Gesundheit za pierwszą połowę 2026 roku pokazują niewielki spadek ogólnego poziomu absencji chorobowej. Wyniósł on 5,3 proc. Dane dotyczą jednak wyłącznie około 2,2 mln osób ubezpieczonych w tej kasie.
Jednocześnie wyraźnie zmieniła się struktura zwolnień.
Liczba zwolnień z powodu chorób układu oddechowego spadła o 21 proc. W tym samym czasie liczba zwolnień związanych z chorobami psychicznymi wzrosła o 9 proc.
Wydłużył się także średni czas trwania choroby. W pierwszej połowie 2026 roku wzrósł on z 9,5 do 9,7 dnia.
Źródło: t-online
Foto: Magnific



