70,2 proc. Szwajcarów odrzuciło inicjatywę
Naród i kantony zdecydowanie odrzuciły inicjatywę dotyczącą neutralności. Przeciwko niej zagłosowało 70,2 proc. wyborców. Wszystkie kantony opowiedziały się za jej odrzuceniem. Oznacza to, że zasada „wieczystej i zbrojnej” neutralności nie zostanie wpisana do szwajcarskiej konstytucji.
Po przeliczeniu głosów ze wszystkich gmin mapa wyników była niemal całkowicie ciemnoczerwona, co oznaczało przewagę głosów przeciwko inicjatywie. Najmniejszy odsetek głosów na „nie” odnotowano w Ticino. Tam propozycję odrzuciło 51,8 proc. głosujących.
W większości kantonów udział głosów przeciwko inicjatywie wyniósł co najmniej 60 proc., a w niektórych przekroczył nawet 70 proc. Najbardziej zdecydowany wynik odnotowano w kantonie Bazylea-Miasto. Przeciw zagłosowało tam 79,9 proc. wyborców.
Za wpisaniem nowego artykułu do konstytucji opowiedziało się zaledwie 149 z 2105 szwajcarskich gmin, czyli około 7 proc. Z wyjątkiem Chiasso w Ticino inicjatywy nie poparło żadne większe miasto.
Wynik nie był zaskoczeniem
Rezultat referendum nie był niespodzianką. Lukas Golder z instytutu GFS Bern wskazywał, że od początku w społeczeństwie przeważało krytyczne podejście do inicjatywy. Z czasem sprzeciw pojawił się nawet w części środowisk związanych z SVP.
Podobny trend pokazywały sondaże przed referendum. W pierwszym badaniu SRG przeciwko inicjatywie opowiadało się 54 proc. respondentów, a za jej przyjęciem było 42 proc.
Na początku września różnica jeszcze się zwiększyła. W drugim badaniu 63 proc. ankietowanych deklarowało sprzeciw wobec inicjatywy. Za jej przyjęciem było 34 proc. „Neutralność nie jest kwestionowana” – ocenił Golder. Dodał jednak, że „rząd, polityka, powinny zachować pewien zakres swobody”.
Politolog Urs Bieri z GFS Bern zwrócił natomiast uwagę na znaczenie pieniędzy w kampanii. Jego zdaniem wynik pokazuje, „że samymi pieniędzmi nie da się wygrać inicjatyw”. Potrzebne są także koalicje i presja związana z konkretnym problemem. Według Bieriego w przypadku tej inicjatywy SVP zabrakło obu tych elementów.
Organizacje wspierające inicjatywę dysponowały budżetem kampanijnym przekraczającym 5,5 mln franków szwajcarskich. Znaczną część tej kwoty przekazał Christoph Blocher.
Porażka Blochera i SVP
Za inicjatywą stał między innymi były minister Christoph Blocher oraz organizacja Pro Schweiz. Jej poprzedniczką była AUNS, której Blocher był niegdyś przewodniczącym. Pro Schweiz koordynowała zbieranie podpisów i prowadziła kampanię przed referendum. Bardziej restrykcyjne podejście do neutralności popierały również SVP, EDU oraz pojedynczy przedstawiciele ugrupowań centrolewicowych.
Zwolennicy inicjatywy argumentowali, że neutralność zapewniła Szwajcarii pokój, bezpieczeństwo i dobrobyt. Ich zdaniem powinna więc obowiązywać w sposób trwały, zbrojny i kompleksowy. Według obozu popierającego inicjatywę ścisła neutralność pozwalałaby Szwajcarii trzymać się z dala od konfliktów innych państw. Miałoby to zwiększać bezpieczeństwo kraju.
Zwolennicy zmian chcieli również ograniczyć możliwość nakładania przez Szwajcarię sankcji gospodarczych. Argumentowali, że jako państwo neutralne i humanitarne powinna ona zasadniczo ich unikać. Ich zdaniem sankcje często uderzają przede wszystkim w ludność cywilną, a nie w osoby odpowiedzialne za działania będące przedmiotem sankcji.
Przeciwnicy chcieli zachować swobodę działania
Inicjatywę odrzuciły zarówno Rada Federalna, czyli szwajcarski rząd, jak i parlament. Poza SVP wszystkie największe partie od lewicy po centrum rekomendowały głosowanie przeciwko propozycji.
Przeciwnicy zmian argumentowali, że dotychczasowa praktyka szwajcarskiej neutralności sprawdziła się. Ich zdaniem konstytucja zapewnia państwu wystarczający zakres swobody. Dzięki temu Szwajcaria może elastycznie reagować na zmiany w międzynarodowym środowisku bezpieczeństwa i chronić własne interesy. Według tego stanowiska przyjęcie inicjatywy mogłoby utrudnić wspólne ćwiczenia wojskowe oraz inne formy współpracy z zagranicznymi partnerami.
Przeciwnicy inicjatywy podkreślali także, że Szwajcaria powinna zachować możliwość przyjmowania sankcji. Byłoby to możliwe w sytuacjach, w których władze uznają takie działania za konieczne do ochrony prawa międzynarodowego i porządku międzynarodowego.
Źródło: srf
Zdjęcie: magnific



