Die Linke zdecydowanie wygrała wybory do Izby Deputowanych Berlina. Według wstępnych wyników partia pod wodzą kandydatki na urząd burmistrza Elif Eralp zdobyła 25,7 proc. głosów.
W poprzednich wyborach, które odbyły się w 2023 roku, Die Linke uzyskała 12,2 proc. poparcia. Tym samym partia zwiększyła swój wynik ponad dwukrotnie. Osiągnęła również najlepszy rezultat w historii w Berlinie.
Die Linke chce zmian na rynku mieszkaniowym
Elif Eralp może teraz liczyć na możliwość kierowania przyszłym rządem landu. 45-letnia polityczka o tureckich korzeniach podczas kampanii mocno postawiła na temat mieszkalnictwa. Jej najważniejsze hasło wyborcze stało się wręcz elementem wizerunku. Eralp nosi na szyi złoty łańcuszek z napisem „Mietendeckel”, czyli „limit czynszów”.
W rozmowie z ARD Elif Eralp zapowiedziała, że chce rozpocząć proces uspołecznienia prywatnych przedsiębiorstw mieszkaniowych. Zastrzegła jednak, że realizacja tego planu zajmie więcej czasu.
W sprawie utworzenia nowego rządu Eralp zamierza rozmawiać z Zielonymi i SPD. Dotychczasowa koalicja CDU i SPD nie będzie mogła zostać utrzymana.
CDU na drugim miejscu
CDU, której kandydatem na urząd burmistrza był Stefan Evers, poniosła wyraźne straty. Partia zdobyła 18,8 proc. głosów i zajęła drugie miejsce. W 2023 roku CDU uzyskała 28,2 proc.
Kampania wyborcza była dla chadeków szczególnie trudna. W jej trakcie partia musiała zmienić swojego głównego kandydata. Afera związana z tenisem oraz sposób zarządzania kryzysem po ataku na infrastrukturę energetyczną sprawiły, że urzędujący burmistrz Berlina Kai Wegner stracił poparcie własnej partii.
Stefan Evers zastąpił go dopiero w lipcu. Po ogłoszeniu wyników zapowiedział rozmowy z pozostałymi ugrupowaniami. „Zawsze ze sobą rozmawiamy. W związku z tym w najbliższych dniach odbędą się rozmowy o tym, jak należy podejść do wyników” – powiedział Evers.
Kanclerz Friedrich Merz określił wynik CDU w Berlinie jako „przyzwoity”. Zaznaczył, że Evers przejął odpowiedzialność w bardzo trudnej sytuacji. Jednocześnie przyznał, że CDU w Berlinie nie otrzymała dodatkowego impulsu ze strony polityki federalnej.
SPD z najgorszym wynikiem w historii
Również SPD poniosła znaczące straty. Socjaldemokraci, którzy wspólnie z CDU rządzili Berlinem, zdobyli zaledwie 12,1 proc. głosów. W 2023 roku mieli 18,4 proc. To najgorszy wynik SPD w historii wyborów w Berlinie.
„To katastrofalny wieczór dla berlińskiej SPD” – powiedział kandydat partii na urząd burmistrza Steffen Krach. „Przez lata, przez dziesięciolecia byliśmy partią Berlina. Dziś zdecydowanie nie można już tego powiedzieć” – dodał. Krach uznał, że na rozmowy o możliwych koalicjach jest jeszcze za wcześnie. Nie przesądził również, czy SPD wolałaby współpracować z Die Linke, czy z CDU.
AfD umacnia się na trzecim miejscu
Największy wzrost poparcia poza Die Linke odnotowała AfD. Partia zdobyła 16,3 proc. głosów. Nie podwoiła wyniku, ale znacznie poprawiła rezultat z 2023 roku, gdy otrzymała 9,1 proc. AfD zajęła tym samym trzecie miejsce.
„To wspaniały wynik dla nas” – powiedziała w rozmowie z ARD kandydatka partii Kristin Brinker. Zapowiedziała również, że AfD będzie stawiać przyszłemu rządowi landowemu zdecydowane żądania dotyczące polityki edukacyjnej.
Zieloni chcą rządu z Die Linke i SPD
Zieloni zajęli czwarte miejsce. Zdobyli 14,3 proc. głosów, podczas gdy w poprzednich wyborach mieli 18,4 proc. Nina Stahr, współprzewodnicząca berlińskich Zielonych, uznała wynik wyborów za sygnał poparcia dla koalicji SPD, Zielonych i Die Linke. Jej zdaniem obecny rząd CDU i SPD został odrzucony przez wyborców. „Teraz oczywiście wspólnie z innymi partiami będziemy sprawdzać, jak doprowadzić do powstania innego, progresywnego rządu” – powiedziała Stahr.
Rozczarowania wynikiem nie krył Felix Banaszak, przewodniczący Zielonych na szczeblu federalnym. „To podzielone miasto” – ocenił. Podczas kampanii Zieloni próbowali nie pogłębiać politycznej polaryzacji. Banaszak przyznał jednak, że nie udało się przebić z takim przekazem. Jego partia chce teraz utworzyć koalicję z Die Linke i SPD. Od Die Linke Banaszak zażądał jednocześnie jasnego stanowiska przeciwko antysemityzmowi.
BSW tuż pod progiem. FDP ponownie poza parlamentem
BSW nie zdołał przekroczyć pięcioprocentowego progu wyborczego. Partia zdobyła 4,7 proc. głosów. W poprzednich wyborach nie startowała.
Do Izby Deputowanych ponownie nie dostała się również FDP. Liberałowie uzyskali 2,5 proc. poparcia. To jeszcze słabszy wynik niż w 2023 roku, gdy otrzymali 4,6 proc. głosów.
Dwa realne warianty koalicji
Rozkład mandatów pozwala matematycznie rozważać kilka wariantów koalicyjnych. Politycznie realne wydają się jednak tylko dwa. Żadna z pozostałych partii reprezentowanych w Izbie Deputowanych nie chce współpracować z AfD.
Pierwszym rozwiązaniem byłaby koalicja pod przywództwem Die Linke z udziałem Zielonych i SPD. Taki układ pozwoliłby lewicy przejąć odpowiedzialność za berliński rząd.
Poważnym problemem mogą jednak okazać się plany Die Linke dotyczące uspołecznienia prywatnych przedsiębiorstw mieszkaniowych. W SPD istnieją wobec tego pomysłu duże zastrzeżenia. Kwestia ta może stać się jednym z najważniejszych punktów spornych podczas negocjacji koalicyjnych.
Drugi możliwy wariant zakłada powstanie koalicji pod przewodnictwem CDU. Byłaby to tzw. koalicja kenijska, czyli porozumienie CDU, Zielonych i SPD. Ostateczny kształt przyszłego rządu Berlina zależeć będzie teraz od rozmów między partiami.
Źródło: tagesschau
Zdjęcie: magnific



