Niemieckie firmy uciekają za granicę

Czy niemiecki przemysł upada?

BASF, Miele, Thyssen-Krupp, deindustrializacja, przemysł w Niemczech, przeniesienie fabryk, zwolnienia
Foto: Pixabay
Przez dziesięciolecia produkcja maszyn, samochodów i chemikaliów uczyniła Niemcy bogatym krajem. Teraz wiele firm ucieka z kraju, a inwestorzy się wycofują ze swoich planów. Czy niemiecki przemysł upada na naszych oczach?

Kiedy Badische Anilin- und Sodafabrik (BASF) została założona w Mannheim w 1865 roku, bawarski król Max II zwabił ją kapitałem i niskimi podatkami. Wskutek tego fabryka przeniosła się na zachodnią stronę Renu do Ludwigshafen (wówczas Palatynat Bawarski). Od tego momentu tylko sadza z kominów była przenoszona przez zachodni wiatr z powrotem do Badenii. Wielki Książę Badenii Fryderyk szalał, podczas gdy największa firma chemiczna w Europie rozwijała się w Ludwigshafen.

Prawie 160 lat później BASF ponownie przeniosła swoją siedzibę. Ale z dala od Niemiec – do Chin. W przyszłości zainwestuje tam dziesięć miliardów euro, a część produkcji w Ludwigshafen zostanie zamknięta. 

BASF nie jest odosobnionym przypadkiem

Rada nadzorcza Thyssen-Krupp zatwierdziła częściową sprzedaż swojego oddziału stalowego czeskiemu miliarderowi. Firma Miele przenosi fabryki do Polski i zwalnia pracowników w Niemczech. Dotyczy to również wielu firm średniej wielkości. Powody to wysokie koszty energii, wysokie koszty pracy, wysokie podatki. Do tego dochodzi brak wykwalifikowanej siły roboczej, nadmierna biurokracja i rozwlekłe procedury.

Firmy wolą inwestować za granicą

Według ankiety przeprowadzonej na początku lata przez Niemiecką Izbę Przemysłowo-Handlową (DIHK), 37% średniej wielkości przedsiębiorstw woli inwestować w nowe lokalizacje za granicą, ponieważ koszty są niższe. Dla trzech czwartych firm ceny energii i surowców w Niemczech stanowią ryzyko biznesowe. Prawie 40% z nich ogranicza swoje inwestycje w Niemczech.

Powodem do niepokoju jest również sytuacja kadrowa. 20% firm planuje zatrudnić mniej pracowników w przyszłości. Tymczasem 28% z nich określa swoją sytuację biznesową jako „słabą”.

Oznaki stopniowej deindustrializacji

Dyrektor zarządzający DIHK, Martin Wansleben powiedział: „Obecnie nie ma żadnych oznak ożywienia. Firmy coraz częściej grożą utratą zaufania do polityki”.

Wansleben dostrzega „niepokojące oznaki stopniowej deindustrializacji” i ostrzega: „Jeśli nie podejmiemy szybko kroków, Niemcy stracą swoją bazę przemysłową, a tym samym fundament naszego dobrobytu. Istnieje groźba stopniowego odpływu całych gałęzi przemysłu”.

Christian Hartel, CEO Wacker Chemie AG, ostrzega nawet, że bez sprawnej gospodarki Niemcy będą interesujące tylko dla turystów: „Nie chcę, aby Niemcy i Europa stały się magnesem dla turystów z Azji w 2040 lub 2050 roku – rodzajem Disneylandu …”.

Prof. Michael Hüther, szef Niemieckiego Instytutu Gospodarczego (IW), dostrzega obecnie krytyczną sytuację, „ponieważ wiele decyzji inwestycyjnych jest podejmowanych na całym świecie i coraz więcej zagrożeń jest identyfikowanych dla Niemiec”. Podobnie jak w 1865 roku, dziś obowiązuje następująca zasada: „Politycy muszą stworzyć korzystne warunki dla inwestycji”, ostrzega Hüther. Innymi słowy, potrzebne są poważne reformy i przyjazna kultura dla przedsiębiorstw przemysłowych.

Źródło: Bild

Udostępnij:
0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
najstarsze
Najnowsze Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Czy wobec trwającej epidemii niemiecki Finanzamt zmienił terminy dotyczące rozliczenia podatku z Niemiec? Na to i inne pytania związane z podatkami w Niemczech odpowiada Piotr Wietrzykowski z firmy Intertax24.

Czy do złożenia wniosku o Kindergeld jest potrzebny niemiecki numer PESEL? Dlaczego niektóre dokumenty dołączane

Przy okazji pytania nadesłanego przez Pana Adriana wyjaśniamy różnicę między niemieckim Steuernummer oraz Identifikationsnummer, radzimy

Zobacz również

Porady

Zobacz jeszcze to!