Jak poinformował rzecznik, sąd uznał, że oskarżony popełnił morderstwo w celu ukrycia przestępstwa. Polak miał pobić swoją ofiarę, a następnie, aby zamaskować ślady przemocy, zabić 62-letniego mężczyznę akumulatorem rowerowym. Poszukiwania ofiary trwały rok.
Makabryczne odkrycie w zamrażarce
W październiku 2024 roku, w mieszkaniu obywatela Polski, mieszkającego w miejscowości Verl, śledczy odkryli 14 zamrożonych części ciała. Obdukcja wykazała, że przyczyną śmierci ofiary była rana głowy spowodowana brutalnym uderzeniem.
Przed odkryciem ciała, wśród mężczyzn z lokalnego środowiska pijackiego, doszło do sprzeczki, podczas której świadek usłyszał o morderstwie. Kiedy oskarżony spotkał patrol policyjny, bez emocji przyznał, że w jego mieszkaniu znajdują się zwłoki.
Początek procesu o zabójstwo popełnione przez Polaka w Niemczech
Proces początkowo rozpoczął się oskarżeniem prokuratora o nieumyślne zabójstwo. Psychiatra zeznający w sprawie wskazał, że oskarżony Polak miał problemy psychiczne związane z brakiem pomocy, próbami samobójczymi, koszmarami i kłopotami finansowymi.
Oskarżony opisał, jak ciało przez trzy dni leżało w jego mieszkaniu, zanim je umył, poćwiartował i zamroził. W dniu, w którym doszło do zbrodni, morderca pił alkohol, a ofiarę zaprosił do swojego mieszkania po drodze do domu.
Sprawca był poczytalny, mimo spożycia alkoholu
Jak poinformował rzecznik sądu, podczas procesu poruszano również kwestię niepoczytalności oskarżonego na skutek spożycia alkoholu. Jednak sąd nie uznał, że wpływ alkoholu na zdolność do podejmowania decyzji był na tyle silny, by wykluczyć odpowiedzialność karną oskarżonego.
Źródło: rp-online
Foto: Freepik