Reklama
Reklama
X

Niemcy: Obalamy mity na temat zgłaszania choroby w pracy

Trzy dni w domu z powodu grypy bez zwolnienia lekarskiego? Niby nikomu to nie robi problemu, jednak decyzja sądu przypomina, że problem jak najbardziej jest. Co jeszcze chory pracownik powinien wiedzieć?

Sezon grypowy rozpocznie się niebawem i z pewnością zachorowanie na nią nie ominie niejednego pracownika. Dotychczas prowadziła do niezdolności do pracy, która trwała średnio 13 dni. Jak jednak postępować w przypadku przeziębień? Pośród pracowników panuje przekonanie, że niezdolność do pracy trwająca nie dłużej niż trzy dni nie wymaga przedłożenia zwolnienia lekarskiego. Okazuje się jednak, że to nieprawda.

Federalny Sąd Pracy wydał w 2012 roku bardzo znaczący wyrok – pracodawca może zażądać przedłożenia zwolnienia lekarskiego już w pierwszy dzień choroby pracownika – i to bez podania przyczyny. To nie szykana, przekonywali sędziowie.

Szczególnie w biurach utarł się zwyczaj, że chory pracownik powinien pozostać w domu, zamiast roznosić zarazki wśród kolegów. Nikt nie martwi się zwolnieniem lekarskim – po trzech dniach pracownik wraca do swoich zadań i nikt nie ma z tym problemu.

Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, jeśli okaże się, że pracownik chciałby pracować zdalnie. Powstaje również pytanie czy pracodawca może zwolnić pracowników padających ofiarą różnych chorób. I co się stanie, skoro pracownik nie przyszedł do pracy, a jego szef spotkał go w kinie?

Wokół tych i innych pytań powstało wiele mitów. Spróbujmy obalić najważniejsze z nich.

1. Chory pracownik może zostać w domu.

Choroba nie jest równa chorobie. W pierwszej kolejności pracownik sam musi ocenić czy jest zdolny do pracy czy nie. Niektórzy pozostają w domu z powodu bólu głowy, inni mając grypę łykają tabletki i pojawiają się na swoim stanowisku. Pracownik sam musi określić swoje możliwości. Lekarze natomiast kierują się ustalonymi kryteriami podczas stwierdzania niezdolności do pracy.

Czasem pracownicy przebywający na zwolnieniu lekarskim muszą pozostać dostępni dla swoich przełożonych. Wymaga się tego szczególnie od pracowników na kierowniczych stanowiskach. Warto zatem zadbać o zastępstwo na wszelki wypadek, kiedy jeszcze jest się w pełni sił.

2. Osoba, która zostaje w domu, może odczekać trzy dni.

Dotychczas pracownik ze złym samopoczuciem nie szedł się od razu do lekarza. Trzy dni na ocenę sytuacji – jeżeli stan się nie poprawiał, pracownik umawiał się na wizytę. To bardzo częsta praktyka. Okazuje się jednak, że pracownik ma prawo zażądać przedłożenia zwolnienia lekarskiego już w pierwszym dniu trwania choroby – co potwierdził Federalny Sąd Pracy w Erfurcie.

3. Szef musi wiedzieć, co dolega pracownikowi.   

Nie, chyba że choroba pracownika będzie miała wpływ na innych pracowników (np. jest zaraźliwa). Może się również zdarzyć, że pracodawca będzie miał uzasadnione podejrzenia co do prawdziwości niezdolności do pracy swojego pracownika. Ma on prawo skorzystać z pomocy ubezpieczalni zdrowotnej (MDK) i zlecić jego ponowne zbadanie.

4. Chory nie może wychodzić  z domu.

To zależy. Osoba chora ma za zadanie wyzdrowieć. Pracownik może jednak robić wszystko, co mu w tym pomoże, ale jednocześnie nie zaszkodzi. Wszystko zależy od choroby. Jeżeli jednak okaże się, że pracownik robi wszystko, by tylko przedłużyć swoją niezdolność do pracy, może zostać zwolniony. Pracodawca potrzebuje jednak dowodu.

5. Pracownik, który zachorował pracując w nieogrzewanym biurze, jest sam sobie winien.

Nie. Dopuszczalne temperatury w miejscu pracy określa rozporządzenie Arbeitsstättenverordnung. W biurze, w którym wykonywana jest lekka praca, temperatura nie może spaść poniżej 19 stopni C ani przekroczyć 26 stopni. Jeżeli do tego dojdzie, pracownik powinien poinformować o tym fakcie pracodawcę.

6. W biurze nikt nie uchroni mnie przed chorymi kolegami.

Błąd. Pracodawca musi zadbać o takie miejsce pracy, aby nie groziło w nim zachorowanie na żadną chorobę. Przeziębiony kolega nie może jednak być pretekstem dla innych pracowników do zarzucenia swoich obowiązków lub opuszczenia pomieszczenia. Pracodawca powinien podejść do każdego przypadku indywidualnie. Widząc chorego pracownika, który słania się na nogach, powinien wysłać go do lekarza i w miarę możliwości umożliwiać pozostałym pracę w innym pomieszczeniu.

7. Pracownik, który posiada umówiony termin do lekarza, zostaje zwolniony ze swoich obowiązków.

W zasadzie wszystkie planowane wizyty u lekarza powinny odbywać się po godzinach pracy. Często jednak pracodawcy idą na rękę swoim podwładnym i pozwalają im udać się do lekarza. Pracownik nie traci prawa do wynagrodzenia, kiedy lekarz przyjmuje tylko w godzinach pracy pracownika. Podobnie w przypadku naglących wizyt. Może się jednak zdarzyć, że umowa o pracę postanawia inaczej.

8. Pracownik, który zachorował podczas urlopu, ma pecha.

Nieprawda. Urlop jest czasem wypoczynku, choroba – w żadnym wypadku. Jeżeli pracownik załatwi sobie czym prędzej zwolnienie lekarskie, zachowuje swoje dni urlopowe i może je wybrać w innym terminie. Pracownik jest zobowiązany do niezwłocznego poinformowania swojego przełożonego o chorobie oraz do podania danych kontaktowych.

9. Osoba na zwolnieniu lekarskim nie może pracować.

Błąd. Jak tylko pracownik poczuje się lepiej, nic nie stoi na przeszkodzie, by wrócił do pracy. Zwolnienie lekarskie zawiera tylko przewidywalny czas trwania niezdolności do pracy – nie jest zakazem wykonywania pracy. Chorobowe nie musi zostać wykorzystane do końca.

10. Choroba chroni pracownika przed zwolnieniem.

To również błędne przekonanie. Osoby nie stawiające się często do pracy mogą zostać zwolnione. Zwolnienie pracownika z powodu choroby jest jednym z najczęstszych przypadków. W praktyce na zwolnienie pracownika szefowie decydują się już po kilku krótkich nieobecnościach. Trzeba mieć na uwadze również fakt, że w przypadku takiego zwolnienia, pracodawca nie musi wysyłać nawet upomnienia. Ważne jednak, by pracodawca umiał ustalić czy pracownik wciąż będzie chorował, a jeśli tak, to czy jego nieobecność odbije się negatywnie na przedsiębiorstwie.